Przed Komorowskim 5 lat prezydentury (ZDJĘCIA)

RedakcjaZaktualizowano 
Aleksander Kwaśniewski był prezydentem wszystkich Polaków. Lech Kaczyński chciał być prezydentem przełomu. Jaką głową państwa będzie Bronisław Komorowski? Kilka minut po godz. 10 nowy prezydent złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. - Jesteśmy krajem niepodległym, nikt nie czyha na naszą wolność - mówił Komorowski w swoim inauguracyjnym orędziu.

Bronisław Komorowski złożył w piątek przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę prezydencką. Tym samym formalnie objął urząd prezydenta. Podkreślił w orędziu, że rozpoczyna "służbę pełną zadań i wyzwań". Zadeklarował chęć współpracy z rządem i opozycją.
Zaprzysiężenie

Uroczystość zaprzysiężenia rozpoczęła się od uczczenia minutą ciszy pamięci 96 ofiar katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem, w której zginęła m.in. para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy. Do Sejmu na złożenie przysięgi przez Komorowskiego nie przybył jego kontrkandydat w wyborach prezydenckich, prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Uroczyste Zgromadzenie Narodowe otworzył marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna (PO). Odegrano hymn Polski. Następnie marszałek Sejmu poprosił prezydenta elekta o złożenie przysięgi. Schetyna odczytywał kolejne fragmenty przysięgi, Bronisław Komorowski powtarzał je za nim.

Tekst przysięgi brzmi: - Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Komorowski zakończył przysięgę słowami: - Tak mi dopomóż Bóg.

W czasie, gdy Komorowski składał przysięgę parlamentarzyści stali; potem nagrodzili go brawami, przedstawiciele PiS nie klaskali; nie klaskali też po wygłoszeniu orędzia i na zakończenie posiedzenia.
Wierzymy, że będziemy z pana dumni - powiedział Schetyna, zwracając się do Komorowskiego, tuż po tym, gdy złożył on przysięgę. Wierzymy - mówił - że będzie to prezydentura łączenia, a nie dzielenia. Marszałek Sejmu zadeklarował też wolę dobrej współpracy między prezydentem, parlamentem i rządem.

Orędzie

- Trudno ukryć wzruszenie, gdy staje się w takiej chwili, w tym miejscu, gdzie bije serce polskiej demokracji - mówił Komorowski, rozpoczynając swoje orędzie. Podkreślił, że "dostępuje dziś wielkiego zaszczytu i przyjmuje dzisiaj wielkie zobowiązanie". "Dziękuję wszystkim, którzy wraz ze mną i moją rodziną przeżywają tę doniosłą chwilę i tutaj w polskim Sejmie, i w polskich domach" - mówił prezydent.

Podkreślił, że zaprzysiężenie głowy państwa to "święto polskiej państwowości i polskiej demokracji, święto, w którym ma udział i powinna mieć udział każda Polka, każdy Polak". Podziękował prawie 9 mln obywateli, którzy - jak mówił - wynieśli go do prezydenckiego urzędu. Zapewnił, że uczyni wszystko, żeby nie zawieść oczekiwań i nadziei swoich wyborców. Przyznał też, że pamięta, że na jego kontrkandydata - Jarosława Kaczyńskiego - głos oddało niemal 8 mln osób.

"

Będę starał się tak sprawować urząd prezydencki, by zyskać ich zrozumienie i uznanie

" - zapowiedział prezydent. Zwrócił się również od Polaków, którzy nie uczestniczyli w wyborach. Zapowiedział, że gorąco pragnie pobudzić do aktywności obywatelskiej "wszystkich zniechęconych czy obojętnych, bo przecież stan spraw publicznych wpływa istotnie na losy nas wszystkich".

Katastrofa Smoleńska

Komorowski wspomniał w orędziu katastrofę pod Smoleńskiem. To nasza wspólna tragedia, wspólna żałoba, która naznaczyła nas smutkiem i dotkliwym bólem - mówił.

"Obejmuję najwyższy urząd RP po wyborach, które nastąpiły w szczególnych okolicznościach, gdy Polska musiała stawić czoła wielkiej narodowej tragedii; gdy w katastrofie pod Smoleńskiem zginął prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, zginęli reprezentanci elit państwowych i wybitni przedstawiciele polskiego życia publicznego i społecznego" - powiedział Komorowski.
Jak podkreślił, państwo i społeczeństwo sprostały próbie, na jaką wystawiła nas ta tragedia. "Sprostała jej polska demokracja, polska konstytucja, sprostaliśmy wszyscy" - mówił Komorowski. Jak zauważył, "demokratyczny ład instytucjonalny, który zbudowaliśmy w ciągu 20 lat zmian w Polsce sprawił, że w tym trudnym czasie potrafiliśmy zapewnić ciągłość władzy państwowej, potrafiliśmy godnie oddać hołd ofiarom katastrofy".

"Nikt na naszą wolność nie czyha"

Komorowski podkreślił, że rozpoczyna "służbę pełną zadań i wyzwań". "Mam wolę i determinację, by tym wyzwaniom sprostać" - zadeklarował. Prezydent ocenił, że Polacy mają wszelkie powody, by z ufnością patrzeć w przyszłość. "

Jesteśmy wolni i żyjemy w wolnym świecie, wolnym kraju. Nikt na naszą polską wolność nie czyha

, (...) żyjemy w kraju niepodległym, bezpiecznym i szanowanym w świecie" - zaznaczył.

"Zgoda Buduje"

Jak dodał, mimo światowego kryzysu i trudności, które dotykają także Polskę, nasz kraj ma szansę na gospodarczy rozwój. "Nie trzeba mnożyć lęków i zamykać się w sobie. Trzeba ufnie spojrzeć w przyszłość" - apelował Komorowski. "Świadoma swych możliwości postawa czynić nas będzie mocnymi i dojrzałymi do podjęcia czekających Polskę wyzwań i szans. Dlatego w trakcie kampanii wyborczej tak często powtarzałem: Zgoda buduje. Bo właśnie do sprostania tym wyzwaniom jest ona nam absolutnie niezbędna" - dodał.

"Mówiłem też, odwołując się do naszego solidarnościowego wezwania i do naszych solidarnościowych korzeni, mówiłem: 'Chodźcie z nami'. Mówiłem, bo wierzę, że tym wyzwaniom musimy sprostać wspólnie. Deklaruję jako Prezydent Rzeczpospolitej, że woli i determinacji w tej sprawie mi nie zabraknie" - podkreślił.

Prezydent podkreślił też, że Polska potrzebuje współdziałania między rządem, prezydentem i parlamentem. "Ale także między partiami politycznymi, które są nieodzowną częścią polskiej demokracji" - zaznaczył Komorowski. Jak zaznaczył, chodzi o współpracę między partiami, "które są u władzy i tymi, które są w opozycji". "Bo takie są mechanizmy demokratyczne" - dodał.
"Jako prezydent deklaruję wolę takiej współpracy nie tylko na forum powołanej już przeze mnie Rady Bezpieczeństwa Narodowego" - mówił prezydent. Zapowiedział, że będzie szukał także innych sposobów "na budowanie forum wymiany myśli, poglądów i szukanie tego, co może być wspólnym fundamentem polskiej polityki".

Prezydent zaznaczył, że trzeba nam więcej spokoju i zrozumienia, a mniej walki, niechęci, pogardy, a czasem i nienawiści. Dodał, że jest przekonany, że tego pragnie większość niezależnie od przekonań politycznych i światopoglądu.

Prezydent mówił, że nie powinniśmy godzić się z tym, by w zbiorowym poczuciu wspólnoty "łączyły nas tylko wielkie i dramatyczne chwile, a dzielił czas codzienny". Jednocześnie podkreślił, że "współpraca i wzajemny szacunek nie oznaczają unikania dyskusji i sporów, nie niwelują różnic". "Demokracji nie należy mylić z jednomyślnością" - mówił prezydent.

Jestem człowiekiem "Solidarności"

Podkreślił, że był i pozostaje człowiekiem Solidarności - "wielkiego społecznego zrywu przeciw dyktaturze", którego 30. rocznicę powstania obchodzimy w sierpniu.

"Dzięki Solidarności odzyskaliśmy wolność i suwerenność, ale także odzyskaliśmy prawo do różnienia się i to prawo przyniosło normalność, której tak bardzo pragnęliśmy dla naszej ojczyzny" - mówił Komorowski. Jak podkreślił, "tylko od nas zależy czy uczestnicząc w nieuchronnych sporach wykopujemy między sobą przepaść, czy też prowadząc demokratyczną debatę zachowujemy wzajemny szacunek i troskę o sprawy nadrzędne". "Tak jak tego oczekiwał od nas, przemawiając tu, w tym gmachu, wielki Polak Jan Paweł II" - powiedział Komorowski.

"Siedziba prezydenta Rzeczpospolitej będzie miejscem otwartym, w którym mogą się zbiegać drogi wszystkich Polaków"

Prezydent zaoferował współpracę i wspólny namysł nad najważniejszymi dla kraju sprawami. Zaprosił do współpracy reprezentantów różnych stronnictw, różnych światopoglądów i różnych grup społecznych.

"

Siedziba prezydenta Rzeczpospolitej będzie miejscem otwartym, w którym mogą się zbiegać drogi wszystkich Polaków

. Wierzę bowiem w dialog, który wzbogaca i nie dopuszcza do tego, by wśród sporów i waśni załamywało się poczucie narodowej wspólnoty" - powiedział.
Ma to - podkreślił prezydent - "ogromny sens także i dlatego, że od wzajemnego zaufania, od woli i umiejętności współpracy, od wielkości kapitału społecznego, w wielkiej mierze zależy rozwój i modernizacja kraju, a więc także i możliwość pełnego wykorzystania naszej cywilizacyjnej szansy".

Komorowski zaznaczył też, że "przestrzeń życia publicznego jest szersza niż spory i walki partyjne". Jak dodał, "trzeba, by w większym stopniu wypełniała ją obywatelska aktywność". Prezydent mówił, że 20 lat temu odrodziły się dwie wielkie wartości: własne, niepodległe i demokratyczne państwo oraz wolne, aktywne społeczeństwo. Te wartości - jak podkreślił - muszą ze sobą współdziałać i uzupełniać się.

"Potencjał, energia i pomysłowość Polaków wymagają obecnie pogłębionej debaty i dobrych inicjatyw w wypełnianiu ambitnego zadania umocnienia obywatelskiego modelu naszej demokracji. Chce tę debatę i te inicjatywy wspierać, chcę im patronować" - zadeklarował prezydent.

Komorowski podkreślił, że "Polska potrzebuje ładu przejawiającego się w rzetelnie działających instytucjach państwa, sprawnej i życzliwej administracji i w bezpieczeństwie na co dzień". "Nie oczekujmy, że państwo samo będzie gwarantem tego ładu. Gwarantem jesteśmy my wszyscy, my polscy obywatele, to my, społeczeństwo powinniśmy być solidarni i odpowiedzialni" - zaznaczył.

Zapewnił, że we wszystkich przedsięwzięciach ważnych dla rozwoju edukacji, gospodarki, nauki i kultury parlament i rząd będą miały w nim sprzymierzeńca. W swoim orędziu mówił także o potrzebie wyrównywania szans. "Zadaniem prezydenta jest i będzie zabieganie o to, by nikt z racji urodzenia, stopnia sprawności, wieku, wykształcenia, czy miejsca zamieszkania nie był pozbawiony możliwości bycia we wspólnocie i pomocy w trudnej sytuacji" - zaznaczył prezydent.

Komorowski powiedział też o konieczności likwidowania barier utrudniających start życiowy młodych ludzi. Jak zaznaczył, "praca, mieszkania, żłobki, przedszkola nie mogą być dobrem, o które trzeba z trudem walczyć". Wśród dziedzin, które jego zdaniem wymagają zasadniczej poprawy, wymienił ponadto opiekę zdrowotną i system emerytalny. "To jest nasze zobowiązanie wobec obywateli i rzeczywiste wypełnienie nakazu solidarności" - dodał.

Sprawy zagraniczne: Najważniejszy Trójkąt Weimarski i prezydencja w UE

Odnosząc się do spraw zagranicznych Komorowski zapewnił, że będzie wspierał rząd w ważnym - jak mówił - zadaniu, jakim będzie polska prezydencja w UE przypadająca w drugiej połowie 2011 roku. "

Dołączamy do grona europejskich liderów, chcemy umacniać, inspirować i dynamizować stary kontynent

, do czego, ufam, przyczyni się także rozpoczynająca się za rok polska prezydencja w Unii" - powiedział prezydent.
"Ale jednocześnie chciałbym, aby urząd prezydenta stał się ośrodkiem refleksji nad wspólną przyszłością Europy, bo przecież dyskusje na ten temat w Europie się toczą i głosu Polski nie powinno w nich zabraknąć" - podkreślił Komorowski.

"Sześć lat temu Polska dołączyła do Unii Europejskiej. Wtedy to, sześć lat temu, Europa nam powiedziała i krajom naszego regionu powiedziała: 'Chodźcie z nami'. I dzięki temu możemy teraz nie tylko skutecznie zabiegać o nasze, polskie interesy, ale także inspirować wspólne działania w duchu otwartości i solidarności właśnie" - mówił.

Oświadczył, że aby "dać wyraz europejskiemu zakorzenieniu Polski", z pierwszą wizytą zagraniczną uda się do Brukseli, Paryża i Berlina. Komorowski ocenił, że "za kluczowe dla europejskiej stabilności i spójności, ale także dla pozycji naszego kraju uważa stosunki kształtujące się w ramach Trójkąta Weimarskiego, to znaczy na linii Polska-Niemcy-Francja". Zapewnił, że będzie też działał na rzecz pogłębienia współpracy z pozostałymi partnerami unijnymi.

Prezydent podkreślił, że jednym z filarów polskiej polityki zagranicznej pozostają również bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi i więź transatlantycka. "Polska jako członek NATO jest świadoma swoich sojuszniczych zobowiązań. Rozumiemy, że w trosce o własne i zbiorowe bezpieczeństwo powinniśmy angażować nasze siły w sojusznicze działania" - powiedział Komorowski.

Jak dodał, nie raz dawaliśmy temu świadectwo. "Ważne jest jednak, by we wspólnym namyśle, podkreślam, wspólnym namyśle, definiowane były cele, niezbędne środki i zakres odpowiedzialności za takie przedsięwzięcia" - zaznaczył prezydent.

Zapewnił, że jako zwierzchnik sił zbrojnych będzie dbał o to, by

"polski żołnierz narażający swoje zdrowie i życie, tak jak dzisiaj w Afganistanie, zawsze jasno wiedział jaki jest cel i czasowy horyzont misji, w której uczestniczy". "To jest dobre prawo każdego żołnierza, aby jasno rozumiał zadania i wiedział, ile to zadanie ma czasu trwać" - podkreślił prezydent.

Komorowski zadeklarował, że będzie sprzyjał procesowi zbliżenia i pojednania polsko-rosyjskiego. Według prezydenta, "

nie będzie stabilnego rozwoju naszego regionu bez współpracy z Rosją

". "To ważne wyzwanie chwili, stojące zarówno przed Polską, jak i przed Rosją" - zaznaczył prezydent.

"Chcę kontynuować politykę moich poprzedników, którzy potrafili umacniać wspólnotę środkowoeuropejskich interesów, w szczególności w ramach Grupy Wyszehradzkiej i zacieśniać relacje Polski z państwami naszego regionu. Z tymi, z którymi w ostatnich latach przystąpiliśmy do Unii i z tymi, którzy aspirują do członkostwa w Unii Europejskiej, których popieramy, jak np. Ukraina" - deklarował prezydent.
Jak mówił, nie możemy zapominać również o wielkiej polonijnej rodzinie, która "jest zawsze bliska naszym sercom i niezmiennie ma prawo liczyć na polską pomoc".

Prezydent zapewnił, że złożone w orędziu deklaracje będą dla niego "niezmiennym drogowskazem". "Będę umacniał i wspierał więzi, łączące nas we współpracy dla rozwoju i pomyślności Polski. Współpracy wszystkich" - podkreślił Komorowski. Dodał jednocześnie, że wie, iż będzie oceniany po czynach, nie po słowach.

"Wierzę w polską drogę, wierzę, że można iść nią odważnie i śmiało do przodu. Wierzę w Polskę, wierzę w patriotyzm codziennego trudu, codziennej pracy. Co więcej,

wierzę w nasze polskie umiejętności i zdolności. Bo po prostu wierzę w nas, Polaków

" - mówił prezydent, kończąc swoje wystąpienie przed Zgromadzeniem Narodowym.

Nie było Jarosława Kaczyńskiego i części posłów PiS

W sali posiedzeń zebrali się parlamentarzyści PO, PSL, Lewicy, a także część przedstawicieli PiS; ci ostatni mieli wpięte w klapy czarne wstążki i wizerunek orła katyńskiego, na znak żałoby po zmarłym prezydencie Lechu Kaczyńskim. W sali oprócz Jarosława Kaczyńskiego zabrakło również m.in. Adama Lipińskiego i Joachima Brudzińskiego.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak pytany, dlaczego na zaprzysiężeniu nie było prezesa PiS, odpowiedział: "Myślę, że jest to dość oczywiste, kiedy popatrzymy na to, co działo się wobec śp. Lecha Kaczyńskiego ze strony polityków PO, w tym samego Bronisława Komorowskiego, jeżeli też zwrócimy uwagę na to, że już po wyborze ze strony Bronisława Komorowskiego w tej sprawie nie było żadnej refleksji". Określenie, którego użył jeden z publicystów - że wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego był realizowany "przemysł pogardy" to - jak mówił Błaszczak - trafne określenie.

W uroczystości uczestniczyli m.in. były prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, były premier Tadeusz Mazowiecki. Do Sejmu przybyli premier Donald Tusk i ministrowie, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, prymas Polski Józef Kowalczyk i metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz oraz inni przedstawiciele duchowieństwa, akredytowani w Polsce dyplomaci, przedstawiciele urzędów konstytucyjnych, byli marszałkowie Sejmu i Senatu. Obecni byli też przyjaciele i rodzina Komorowskiego, w tym jego matka Jadwiga.

Zaproszony został także gen. Wojciech Jaruzelski, ale nie pojawił się w Sejmie. W czwartek powiedział portalowi TVN24.pl, że nie chce swoją osobą "stwarzać dyskomfortu szeregu posłom, którzy niewątpliwie nie są zwolennikami jego obecności".

Komorowski formalnie objął urząd prezydenta z chwilą złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. Tym samym obowiązki głowy państwa przestał pełnić marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Schetyna objął je na początku lipca, po wygranych przez Komorowskiego wyborach prezydenckich. Wówczas Komorowski zrzekł się mandatu poselskiego i stanowiska marszałek Sejmu. Komorowski pełnił obowiązki prezydenta od 10 kwietnia - dnia katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Przed Komorowskim 5 lat prezydentury (ZDJĘCIA) - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 95

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jan

RASJAD SJAD ,BEHAKER, SPIEPSZAJ DZIADU ,HYMN POLSKI Z ZIEMI POLSKI DO POLSKI OBYDWU BRACI wiele innych nie do rzecznych wypowiedzi i pomylek. Kazdy ocenia innych sympatykow jak mu wygodnie igdzie sie ZALAPIE I CO WODZ KAZE TRZEBA WYKONAC NIE DYSKUTOWAC JARO WSZECHMOCNY CAR I WLADCA Nniech zyje POMNIKI JARKOWI TO NIE LECH ZGINOL W KATASTROFIE 1-en ale Jaro nie moze sie pogodzic z tym ze wepchnol brata w brudna polityke swoja.Dlatego musi pomscic sfojego brata za fszelka cene nie liczy sie z nikim. wszystko robi jak maly rospieszczuny nicpon.

j
jan

RASJAD SJAD ,BEHAKER, SPIEPSZAJ DZIADU ,HYMN POLSKI Z ZIEMI POLSKI DO POLSKI OBYDWU BRACI wiele innych nie do rzecznych wypowiedzi i pomylek. Kazdy ocenia innych sympatykow jak mu wygodnie igdzie sie ZALAPIE I CO WODZ KAZE TRZEBA WYKONAC NIE DYSKUTOWAC JARO WSZECHMOCNY CAR I WLADCA Nniech zyje POMNIKI JARKOWI TO NIE LECH ZGINOL W KATASTROFIE 1-en ale Jaro nie moze sie pogodzic z tym ze wepchnol brata w brudna polityke swoja.Dlatego musi pomscic sfojego brata za fszelka cene nie liczy sie z nikim. wszystko robi jak maly rospieszczuny nicpon.

j
jan

RASJAD SJAD ,BEHAKER, SPIEPSZAJ DZIADU ,HYMN POLSKI Z ZIEMI POLSKI DO POLSKI OBYDWU BRACI wiele innych nie do rzecznych wypowiedzi i pomylek. Kazdy ocenia innych sympatykow jak mu wygodnie igdzie sie ZALAPIE I CO WODZ KAZE TRZEBA WYKONAC NIE DYSKUTOWAC JARO WSZECHMOCNY CAR I WLADCA Nniech zyje POMNIKI JARKOWI TO NIE LECH ZGINOL W KATASTROFIE 1-en ale Jaro nie moze sie pogodzic z tym ze wepchnol brata w brudna polityke swoja.Dlatego musi pomscic sfojego brata za fszelka cene nie liczy sie z nikim. wszystko robi jak maly rospieszczuny nicpon.

j
jan

RASJAD SJAD ,BEHAKER, SPIEPSZAJ DZIADU ,HYMN POLSKI Z ZIEMI POLSKI DO POLSKI OBYDWU BRACI wiele innych nie do rzecznych wypowiedzi i pomylek. Kazdy ocenia innych sympatykow jak mu wygodnie igdzie sie ZALAPIE I CO WODZ KAZE TRZEBA WYKONAC NIE DYSKUTOWAC JARO WSZECHMOCNY CAR I WLADCA Nniech zyje POMNIKI JARKOWI TO NIE LECH ZGINOL W KATASTROFIE 1-en ale Jaro nie moze sie pogodzic z tym ze wepchnol brata w brudna polityke swoja.Dlatego musi pomscic sfojego brata za fszelka cene nie liczy sie z nikim. wszystko robi jak maly rospieszczuny nicpon.

j
jan

RASJAD SJAD ,BEHAKER, SPIEPSZAJ DZIADU ,HYMN POLSKI Z ZIEMI POLSKI DO POLSKI OBYDWU BRACI wiele innych nie do rzecznych wypowiedzi i pomylek. Kazdy ocenia innych sympatykow jak mu wygodnie igdzie sie ZALAPIE I CO WODZ KAZE TRZEBA WYKONAC NIE DYSKUTOWAC JARO WSZECHMOCNY CAR I WLADCA Nniech zyje POMNIKI JARKOWI TO NIE LECH ZGINOL W KATASTROFIE 1-en ale Jaro nie moze sie pogodzic z tym ze wepchnol brata w brudna polityke swoja.Dlatego musi pomscic sfojego brata za fszelka cene nie liczy sie z nikim. wszystko robi jak maly rospieszczuny nicpon.

p
polak nie watykanczyk

ze przerznal klamczuszek kaczuszek w sadzie w wyborach,w sercach oszukanych polakow ,,biednymi zolnierzami radzieckimi,,kochanym gierkiem,,nie wiemy dokladnie na jaka chorobe cierpi ale domyslamy sie ze cierpial w dziecinstwie ze nie mial wladzy na..podworku!!to teraz sie msci. ALE PO JASNA CHOLERE JESZCZE O NIM SLYCHAC !!PODIUDZA LUDZI !!Szkoda ze KOMOROWSKI NIE MAQ Z 3!!braci ale mysle ze byliby bardziej taktowni.KONIEC PIS UARU A TU JESZCZE KLAMCZUSZEK KACZUSZEK

G
Gość

(Ten matoł z 11 dniowym magisterium z przeżartym przez alkohol mózgiem nawet wysłowić się, nie potrafi, przekręcił słowa przysięgi, gdyby to był Kaczyński "polska" prasa, media by wyły przez co najmniej miesiąc, żądając powtórki, dymisji, obrzucając przy tym obelgami, a tu dziwna cisza, dlaczego?, ten mgr historii wysłowić się, poprawnie nie potrafi, jak on skończył szkołę powszechną, średnią, o "studiach" dla cymbałów, bo takimi była za czasów komuny "historia", kierunek studiów na uniwersytetach,szli na niego ostatnie tłumoki ze szkół średnich, ledwo maturę zdający, ja przynajmniej mam dr i magisterium z bardzo trudnych studiów z mikrobiologii na UMCS, kończyłam z jedną z najlepszych lokat, pracę magisterską pisałam samodzielnie 8 miesięcy, liczyła 300 stron maszynopisy, promotor nielegalnie ją wykorzystał do swych celów, za późno się, o tym dowiedziałam, miałby sprawę sądową o plagiat. Mam osiągnięcia naukowe, a Bronek co ma? czerwony nos, zniszczone serce i wątrobę a jesteśmy rówieśnikami, ten sam rocznik. ) - Pomyłka Komorowskiego - czy zaprzysiężenie jest ważne? - 6.08.2010 r. o godzinie 10.00 Bronisław Komorowski został zaprzysiężony na prezydenta Polski. Podczas wypowiadania słów przysięgi zmienił on jednak jedno ze słów zamiast "dobro" wypowiadając "dobrość". Przejęzyczenie wywołało burzę komentarzy i pytań o legalność objęcia urzędu. Przeciwnicy Bronisława Komorowskiego nie przeoczyli pomyłki i przypomnieli, iż w podobnej sytuacji Barack Obama ponownie złożył przysięgę. Głównym winowajcą był wtedy prezes Sądu Najwyższego John Roberts, który dyktując z pamięci słowa przysięgi przestawił szyk słów w zdaniu. Zamiast: "uroczyście przysięgam, że będę wiernie sprawował urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych", powiedział: "uroczyście przysięgam, że będę sprawował urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych wiernie". Mimo chwili zawahania Barack Obama powtórzył błędną formułę. Amerykanie, ze względów ostrożności uznali, że przysięgę trzeba powtórzyć, chociaż wielokrotnie podkreślano, że Obama został zaprzysiężony prawidłowo. Powtórzenie przysięgi przez prezydenta USA jest koronnym argumentem wszystkich oburzonych. Wielu internautów twierdzi, że przysięga jest nieważna. A to prowadzi ich do jednego wniosku - Bronisław Komorowski nie jest prezydentem. Innego zdania są ustrojoznawcy. Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego Tomasz Słomka w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że przysięga jest ważna. - Nie jest to nic co wypaczałoby sens przysięgi. Słowa roty zostały wypowiedziane, nawet przy dodaniu dodatkowej formuły 'tak mi dopomóż Bóg'. Pomyłkę należy traktować jako lapsus językowy - stwierdził dr Słomka. Fakt, iż zaprzysiężenie jest ważne powinien uspokoić opinię publiczną, jednak nie wymaże on z pamięci błędów nowego prezydenta. A już na pewno nie zmieni sceptycyzmu osób, które pomyłkę komentowały w internecie słowami "jaki prezydent, taka przysięga". Zgodnie z art. 130 konstytucji prezydent obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Przysięga może być złożona z dodaniem zdania: "Tak mi dopomóż Bóg".

S
Stefan zagraniczny

5 LAT PRZED KOMOROWSKIM. TO JEST NOWINA? KTOS JEMU JUZ POWIEDZIAL ZE NA 5 LAT WYBRANY? PUBLIKUJCIE NOWINY I NOWE WJADOMOSCI, A NIE PYTANJA, NA KTORE ODPOWIEDZ KAZDY JUZ ZNA.

B
Barbara P.

Zerwane dystynkcje - Niektóre mundury wojskowych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, wróciły do Polski z oderwanymi dystynkcjami na pagonach Stan, w jakim zachowała się, odzież niektórych ofiar smoleńskiej katastrofy, diametralnie odbiega od zakresu obrażeń, jakich doznali jej właściciele. Okazuje się, że m.in. niektóre mundury przetrwały wypadek, podczas gdy ciała osób, które powinny mieć je na sobie, zostały mocno uszkodzone. Do tego stopnia, że ich identyfikacja była bardzo utrudniona. Wciąż też nie wiadomo, co stało się, z kamizelkami kuloodpornymi oficerów BOR, które miały być przedmiotem badań polskich prokuratorów. Jak wynika z relacji rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy, mundury niektórych tragicznie zmarłych pasażerów Tu-154M przetrwały wypadek w dobrym stanie, podczas gdy ciała osób, które powinny je mieć na sobie, zostały bardzo poważnie uszkodzone. Sprawę będzie szczegółowo badał Parlamentarny Zespół do spraw Wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej, który wstępnie przyjął, iż o stanie ciał ofiar decydowało miejsce, jakie zajmowały w samolocie w chwili katastrofy. Z pierwszych spostrzeżeń zespołu wynika, że najlepiej zachowały się ciała osób, które zajmowały miejsca w saloniku prezydenckim oraz dwóch kolejnych. Największe obrażenia zaś odnieśli pasażerowie siedzący w części ogonowej samolotu. – Wydaje się, ale to wstępna hipoteza, że było to związane z miejscem siedzenia, że najlepiej zachowały się ciała z salonki prezydenta RP oraz dwóch następnych – ocenił poseł Antoni Macierewicz, szef zespołu. Pozyskane dotąd relacje rodzin ofiar katastrofy budzą pewne wątpliwości. – Zaskakujące jest to, że jest szereg przypadków, w których ciała się nie zachowały albo zachowały się w bardzo złym stanie, tak że nie można było zidentyfikować żadnej części ciała, a ubrania zachowały się w dobrym stanie – ocenił poseł. Jak podkreślił, ta sprawa znajduje się w obszarze zainteresowania zespołu, który chce zebrać komplet informacji na ten temat. Wówczas niewykluczone jest wystąpienie zespołu do odpowiednich organów. – Nie chcę, byśmy na podstawie dwóch czy trzech wypadków formułowali dalej idącą tezę. Kiedy zdobędziemy więcej informacji na ten temat, wystąpimy do odpowiednich służb, przede wszystkim do Żandarmerii Wojskowej, do prokuratury z prośbą o potwierdzenie naszych obserwacji lub ich zakwestionowanie – dodał poseł. Tymczasem w środowisku rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej słychać głosy, że niektóre mundury powróciły z oderwanymi pagonami. Czy wynikało to ze zniszczeń związanych z katastrofą czy też dystynkcje zostały celowo pozrywane? Oficjalnie nikt nie chciał komentować tej informacji. Do tej pory nie odzyskaliśmy też kamizelek kuloodpornych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. O udzielenie informacji – także w tej sprawie – zwróciliśmy się zarówno do Żandarmerii Wojskowej, jak i Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Czekamy na odpowiedź.

N
Niniol

Kto wie, może kolejny samolot spadnie...

B
Barbara P.

5 lat przy jego chorobie, chorym z alkoholizmu sercu, zniszczonej wątrobie, nie za daleko sięgacie? przecież dla tak chorego 5 lat to wiek. Może być różnie, gdzieś POleci, POjedzie na POlowanie, na ryby? coś mu wtedy stanie, lecz nie to co w POrtkach nosi bo to coś mu już od lat wisi i służy tylko do POzbywania się, alkoholu z organizmu. Chyba, że będzie robocopem sztucznie pilotowanym przez tych co go wystawili jak Breżniew, dopóki bateria w remonte control się, nie wyczerpie, czyli do czasu gdy już nie będzie POtrzebny, jak POprzednio Stoltzman kwas.

B
Barbara P.

5 lat przy jego chorobie, chorym z alkoholizmu sercu, zniszczonej wątrobie, nie za daleko sięgacie? przecież dla tak chorego 5 lat to wiek. Może być różnie, gdzieś POleci, POjedzie na POlowanie, na ryby? coś mu wtedy stanie, lecz nie to co w POrtkach nosi bo to coś mu już od lat wisi i służy tylko do POzbywania się, alkoholu z organizmu. Chyba, że będzie robocopem sztucznie pilotowanym przez tych co go wystawili jak Breżniew, dopóki bateria w remonte control się, nie wyczerpie, czyli do czasu gdy już nie będzie POtrzebny, jak POprzednio Stoltzman kwas.

B
Barbara P.

Alkohol i coś mu stanie, lecz nie to co już mu w POrtkach dynda, oby jak najszybciej.

p
polo

Ale jest też nadzieja, że wcześniej wóda go pokona.

k
koks

Jak się cieszę, że wyzwoliliśmy się spod okupacji PiSuarowych talibków. Prezydent - pisuar, premier - pisuar, marszałek Sejmu - pisuar. Ta hołota zaszkodziła Polsce więcej niż PZPR. Karluchy chore z nienawiści. Gdyby drugi kartofel został prezydentem to jedyne wyjście uciekać z tego kraju. Teraz mam nadzieję na powrót normalności.

Sylwester jedź do Warszawy pod krzyż - do swoich obłąkańców,

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3