Przełożyli spowalniacze na Wólczańskiej. Kierowcy nadal je omijają [ZDJĘCIA+FILM]

Matylda Witkowska
Po licznych skargach pieszych, drogowcy poprzekładali "drogowe poduszki" na skrzyżowaniu ulic Wólczańskiej i Skorupki w Łodzi. Kierowcy, zamiast zwalniać na poduszkach przed przejściem dla pieszych, masowo je omijali, stwarzając poważne zagrożenie.

Jeszcze w czwartek z obu stron skrzyżowania na Wólczańskiej były dwie poduszki, teraz po północnej stronie skrzyżowania poduszki zdjęto, za to z południowej są aż trzy.

- Układ progów został zmieniony ze względu na częste nieprzestrzeganie przez kierowców przepisów i wjeżdżanie na przeciwległy pas ruchu - mówi Wojciech Kubik, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.

W najbliższych dniach drogowcy mają się przyglądać, jak kierowcy się zachowują.

Z pierwszych obserwacji wynika, że... nadal objeżdżają poduszki, lecz nie od strony chodnika, ale samym środkiem jezdni.

Bezpieczeństwo pieszych na przejściu przez ruchliwą ulicę poprawiłyby światła, czego od dawna domagają się studenci Politechniki Łódzkiej. Na razie się ich jednak nie doczekają.

- Światła blokowałyby ruch - przekonuje Wojciech Kubik. - Poduszki są rozwiązaniem optymalnym.

Wideo

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agata

Studenci się skarżą, najpierw niech się nauczą że jezdnia to nie droga polna, a oni to nie święte krowy.A poza tym niech ktoś nauczy ich czystości bo bajzel na chodnikach i trawnikach zostawiają po sobie jakby z głębokiej wiochy przyjechali, chociaż i na wioskach widać teraz zadbanie i czystość. Lezą jak naćpani nic ich nie rusza, jak by ich rozjechał to też by chyba nie zauważyli.Masakra

M
Michał

Jeżdżę codziennie po Łodzi samochodem, dziury omijam, przez torowiska się przetaczam, na wątpliwej jakości ulicach jadę wolno i uważnie oraz rozważnie. Efekt? Zawieszenia nie robiłem od 4 lata w swoim samochodzie (marka nie istotna). Kolega ma dokładnie ten sam model, ale jeździ "na wariata". Torowiska, dziury, kostki brukowe, wszystko jego, pokonuje te odcinki drogi z prędkościami nieprzystosowanymi do tak słabej infrastruktury drogowej. Po prostu nauczcie się jeździć rozsądnie i ostrożnie swoim samochodem, a zawieszenie będzie Wam służyć dłużej. Aha, zaraz mi ktoś odpisze, że pewnie nawet nie wiem, że mam ruinę zamiast zawieszenia. Moje autko wjeżdża na pełny przegląd dwa razy do roku. Pierwszy raz z konieczności (coroczny przegląd), a drugi raz profilaktycznie, żebym miał pewność, że wszystko jest OK i ewentualnie, że muszę coś zrobić przed kolejnym przeglądem. Niejednokrotnie mimo ostrożnościi wpadłem autem w dziurę, ale no bez przesady, zawieszenie mi się nie rozpadło i jeśli Wam po jednej dziurze, dopiero co zrobione zawieszenie się psuje, to faktycznie trzeba pomyśleć o zmianie mechanika, zainwestowaniu w oryginalne części, a nie chińskie zamienniki, ewentualnie o zmianie samochodu. Z drugiej znowu strony jak się zasuwa po mieście z niedozwoloną prędkością, na drodze dziurawej jak ser szwajcarski i po wjechaniu w dziurę niszczy sobie zawieszenie, to wyraz zdziwienia na twarzy takiego kierowcy jest nieco nie na miejscu. To troszeczkę tak, jakby wejść w ognisko i później być zdziwionym, że się poparzyło. Najlepiej zaobserwować zachowania kierowców na skrzyżowaniu Rydza-Śmigłego oraz Dąbrowskiego. Skrzyżowanie absolutnie nie nadaje się do jazdy samochodem,ale wiadomo jeździć trzeba. Ja tam zwalniam do 20 km/h i się przetaczam, mając w d**** to czy ktoś na mnie trąbi lub mruga mi światłami. Wiele osób tam zwalnia, ale również sporo pokonuje to skrzyżowanie z zawrotnymi prędkościami. Więc później proszę się nie dziwić, że "zawiecha" jest co rusz do remontu.

g
gość 51

Co za idiota to wymyślił?

l
lodzianka

fajnie ze sa ale kuźwa czemu nie ma znaków że tam są.

J
Jeszcze większy pies

Jak co 3 dziura w Łodzi ma głębokość 20 cm i ostra krawędź to wystarczy raz wjechać i zawieszenie do remontu więc 4 miesiące to dobry wyniki a to że ludzie jeżdżą po 2 lata na jednym zawieszeniu to pewnie tam pół elementów resorowanych jest do wymiany oprócz amorów

m
mastercief

Widziales wariatow jadacych 100km/h? W bialy dzien? ciekawe, bo ja tem jezdze niemalze codziennie i nigdy nie bylbym w stanie rozwinac takiej predkosci, bo zawsze oba pasy sa zawalone autami.

j
jajo

A karetka nie przejedzie, jak ktos umrze to moze wtedy zaczna tam myslec

D
Duży pies

To skoro co 4 miesiące zawieszenie robisz to albo zmień mechanika, albo zmień auto, albo przesiać się na rower, zawieszenie powinno 2lata wytrzymać na Polskich drogach, rok jeżeli mówimy o vw Passacie 5 gdzie są durne wielowachacze.

j
ja

zaraz Zdit tam jakąś wysepkę posadzi...

A
Alojzy

na ul.Rewolucji przydałoby sie coś takiego , wariatów widziałem jadących około 100km/h a obok jest szkoła

o
olek

Zaraz tak utrudnia ruch, iż środkiem będą takie plastikowe słupki a na chodniku metalowe ich odpowiedniki. Skur...syństwo w czystej postaci.

K
Kierowca

Mogły by tępaki wymyślić jakieś inne rozwiązania bo te całe ich progi tylko niszczą zawieszenie w aucie a kto mi później za to zapłaci mimo że jeżdżę bardzo ostrożnie i zwalniam przy wszystkich możliwych przeszkodach to zawieszenie nieraz muszę robić co niecałe 4 miesiące przecież to jakaś paranoja

r
rk

zlikwidować i zakazać przejść dla pieszych O! i jeszcze ograniczenie do 20km/h w miescie

r
rk

Socjalizm wschodni a teraz zachodni robi z ludzi baranów

x
x

Jeżeli dla Ciebie bezpieczeństwo pieszego to jest "bezmózgi" problem to tylko pogratulować Ci możliwości intelektualnych.

Dodaj ogłoszenie