Przemysław Dakowicz, poeta, eseista i wykładowca literatury z Łodzi z nagrodą Biblioteki Narodowej

Łukasz Kaczyński
Łukasz Kaczyński
dakowicz.blogspot.com
Przemysław Dakowicz, łódzki poeta, eseista i krytyk literacki, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, został pierwszym laureatem Nagrody Skrzydła Dedala. Nagrodę ustanowiła w tym roku Biblioteka Narodowa w Warszawie. W Łodzi nagrodzona książka wywołała niedawno reakcje polimiczne.

Dr Przemysław Dakowicz otrzymał Nagrodę "Skrzydła Dedala" za "odważną, oryginalną poznawczo i artystycznie refleksję nad destrukcją polskiej świadomości historycznej, opisaną w książce "Afazja polska" oraz w innych tomach eseistycznych i poetyckich opublikowanych w ciągu ostatnich lat" - napisano w werdykcie jury Nagrody.

Kapitule Nagrody przewodniczył prof. Włodzimierz Bolecki - teoretyk i historyk literatury polskiej, profesor Instytutu Badań Literackich PAN, w latach 1995-2004 profesor na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Łódzkiego w Katedrze Literatury Romantyzmu i Współczesnej.

Ponadto w jury zasiadali:

  • Tomasz Burek - krytyk literacki, historyk literatury, eseista
  • dr Dariusz Gawin - historyk idei, filozof i publicysta, członek kolegium redakcyjnego pisma "Teologia Polityczna"
  • Antoni Libera - pisarz, tłumacz, reżyser teatralny, znawca twórczości Samuela Becketta.

Dla kogo nagroda

Dakowicz jest autorem dobrze przyjmowanych przez krytykę i nagradzanych tomów poetyckich, m.in.:"Place zabaw ostatecznych", "Teoria wiersza polskiego" (doceniony III. Nagrodą im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Orfeusz" w 2014 roku), a także książek literaturoznawczych ("Helikon i okolice. Notatki o poezji współczesnej", "„Lecz ty spomnisz, wnuku”. Recepcja Norwida w latach 1939–1956. Rzecz o ludziach, książkach i historii", " Poeta (bez)religijny. O twórczości Tadeusza Różewicza"), a także eseistycznych ("Obcowanie. Manifesty i eseje", która koncentruje się wokół pytań o kondycję i kształt kultury na przełomie XX i XXI wieku).

Wymienianą w werdykcie "Afazję polską" Przemysław Dakowicz, adiunkt w Katedrze Literatury i Tradycji Romantyzmu UŁ, opublikował w Wydawnictwie Sic!. Tym samym, które od kilkunastu lat wydaje książki m.in. Jarosław Marka Rymkiewicza, laureata tegorocznej Nagrody im. Tuwima. Uroczystość wręczenia "Skrzydeł Dedala" odbyła się w czwartek w Warszawie.

"Podjęta przez obu okupantów - niemieckiego i sowieckiego - próba dekonstrukcji polskości w jej dotychczasowym kształcie była operacją wieloetapową i wielowymiarową" - pisze w "Afazji..." Dakowicz. Książka ta, jak informuje jej wydawca, podejmuje refleksję nad tym jak "przez przeszło cztery dekady PRL-u kształtowana była fałszywa i niepełna wizja polskiej rzeczywistości, spreparowana tak, by służyła interesom innych. Polska po komunizmie przypomina człowieka, który w wyniku ciężkiej choroby lub traumatycznych doświadczeń utracił zdolność mówienia, zamknął się w sobie i nie potrafi uwolnić się od tragicznych wspomnień".

Dakowicz prowadzi też bloga literackiego, na którym można zapoznać się z jego dorbokiem oraz jego recepcją. Według najnowszych informacji z Polskiego Instytut Sztuk Filmowych, Przemysław Dakowicz trafił do jednej z siedmiu komisji eksperckich w Programie Operacyjnym Produkcja filmów fabularnych w roku 2016 w PISF.

Polemika z Dakowiczem

"Afazja polska" spotkała się z obszerną polemiką ze strony amerykanisty dra Kacpra Bartczaka (Instytut Anglistyki UŁ). Obszerny esej krytyczny "Kanon ściętych głów: krytyka smoleńska Przemysława Dakowicza" opublikował on niedawno na łamach łódzkiego pisma młodoliterackiego "Arterie", wydawanego przez Dom Literatury. Tekst można też przeczytać na blogu innego wykładowcy UŁ, dra Michała Lachmana "Łódź w kulturze".

Bartczak odnosi się w swoim artykule m.in. do związków pisarstwa Dakowicza z twórczością Jarosława Marka Rymkiewicza: "Młody poeta, patriota z czujnością śledzący dziejowe kontynuacje losu ojczyzny, ale również krytyk, znawca polskiego romantyzmu, wrażliwy i żarliwy czytelnik poetyckich przodków i ich kontynuatorów – ta złożona osobowość zostaje wrzucona w nasz okropny moment dziejowy" - zaczyna swój esej dr Bartczak, wskazać, że "Najważniejszą, i w pewnym sensie najbardziej udaną, tego rodzaju lekturą w książce Dakowicza jest jego odczytanie Rymkiewicza".

Następnie wskazuje: "Myślenie Dakowicza w pierwszej części ma pewne znamiona oryginalności, szczególnie tam, gdzie autor dopomina się o nowe odczytanie tomu Rymkiewicza. Nie jestem natomiast pewien, na ile tekstom w drugiej części udaje się wyjść poza bardzo młodzieńczy stereotyp artysty jako jednostki wyobcowanej, cierpiącej za innych, świętej".

Dokładnie analizując "Afazję..." Kacper Bartczak konkluduje: "Dakowicz ma kłopot z dialogiem. W niektórych miejscach postuluje „otwarcie na dialog, gotowość do uczestniczenia w sporze o wartości zasadnicze” (s. 8, podkreślenie moje). Słowa te muszą być skierowane do tych, którzy myślą inaczej – z tymi, którzy zgadzają się z nami żadnego sporu przecież nie ma. Jednak już kilkanaście stron dalej autor stwierdza, że „nie da się (…) prowadzić dialogu z kimś, kto bełkoce” (s. 22). I chociaż pada tu natychmiast zapewnienie, że „mamy obowiązek poszukiwania języka, który trafiłby nie tylko do przekonanych” (s. 22), to takiego zwrotu w książce nie ma".

Najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w skrócie
7-13 grudnia 2015 r.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jkjk

Zacofanie i bzdet, szkoda czasu, większej bzdury i kretyństwa nie czytałem, ale to właśnie reprezentuje sobą pan Dakowicz, wielki pożal się Boże zkatoliczały wykładowca.

M
Maciej Kubicki

Serdeczne gratulacje dla Przemysława Dakowicza, który w tym roku otrzymał także wyróżnienie za eseistykę w konkursie o Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza. Nie znam "Dziennika Łódzkiego", ale kuriozalny jest sposób o informowaniu o wyróżnieniu. Uderza ignorancja autora, ale i zła wola, bo po co przytaczać przy tej okazji polemikę z mało znanego pisma, zwłaszcza że w skład jury wchodzą tak wielkie postaci polskiej humanistyki jak Bolecki czy Burek.

6ik

ale o co tu właściwie chodzi?

k
koment.

Abstrahując od "reakcji polimicznych" - autor artykułu nie przeczytał tekstu, który cytuje. Recenzja Bartczaka odnosi się do ksiązki "Obcowanie. Manifesty i eseje", nie do "Afazji polskiej". Cały ciąg logiczny zostaje przez tę omyłkę unieważniony.
Dziennikarz nie ma pojęcia, o czym pisze.

Dodaj ogłoszenie