Przemysław Kaźmierczak o Polakach na mundialu: Autobus wszystkiego nie zatrzyma. Chcę kadry grającej tak jak z Francją

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Przemysław Kaźmierczak największe sukcesy w piłce klubowej odniósł ze Śląskiem Wrocław.
Przemysław Kaźmierczak największe sukcesy w piłce klubowej odniósł ze Śląskiem Wrocław. Pawel Relikowski / Gazeta Wroclawska
Mamy duży potencjał i możemy grać nie tak bardzo otwarty futbol, ale też nie taki defensywny, który pokazaliśmy w meczach grupowych – ocenia występ polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Katarze Przemysław Kaźmierczak.

Kaźmierczak to były piłkarz Pogoni Szczecin (w latach 2003-06), który udanymi występami w szczecińskiej drużynie zapracował na powołanie do reprezentacji Polski. W latach 2005-2013 rozegrał w kadrze 12 spotkań. W karierze klubowej grał także dla FC Porto, Śląska i Górnika Łęczna. Z powodu problemów zdrowotnych przedwcześnie zakończył występy.

Dużo, mało? Jak Pan ocenia występ Polski na mundialu?

Przemysław Kaźmierczak: Myślę, że przy naszym potencjale, to jeśli chodzi o jakość gry, to pewnie wszyscy - sami zawodnicy oraz 38 milionów trenerów (śmiech) - chcieliby więcej. Mamy duży potencjał i możemy grać nie tak bardzo otwarty futbol, ale też nie taki defensywny, który pokazaliśmy w meczach grupowych. Nie mamy się czego bać, żeby próbować wykorzystać wszystkie atuty zawodników. Zaprezentowaliśmy defensywną taktykę i przez to wielu ofensywnych zawodników nie mogło się wykazać. Później pokazał to mecz z Francją, w którym nie byliśmy faworytem, nie byliśmy lepszym zespołem na boisku, ale pokazaliśmy lepszy pomysł i grę. Tą drogą powinniśmy iść – rozważnie i mądrze w tyłach, ale nie cofanie się zespołem we własne pole karne. Gdybyśmy taki styl prezentowali wcześniej to inny byłby odbiór ogólny. Sam wynik, czyli wyjście z grupy, jest dobry, ale forma nie wszystkim pasuje. Szkoda, że u nas ten wynik tak często wszystko determinuje. Wiem, że on się głównie liczy, ale już tak nikt nie gra. Mundial to pokazał. Zespoły słabsze próbują grać swój futbol, prezentują swoje pomysły. Nie zawsze przekładało się to na zdobycze bramkowe czy punkty, ale przygotowanie motoryczne czy taktyczne poszczególnych formacji, czy całego zespołu naprawdę imponowało. Przykład z poniedziałku: Brazylia – Korea. Niesamowity występ Koreańczyków, którzy próbowali prowadzić grę, a mecz od początku im się nie układał. Jak mocno byli nastawieni psychicznie, by pokazać się z dobrej strony, choć szybko wiedzieli, że nie idzie to w dobrą stronę. W wielu momentach grali bardzo dobry futbol pod każdym względem. Tak było też w grupach. Po raz pierwszy w życiu udało mi się oglądać dużo spotkań mundialu, bo wcześniej były piłkarskie obowiązki, więc generalnie jestem pod dużym wrażeniem drużyn. Wszyscy chcą grać swoją piłkę, a nie tylko wychodzą na boisko, by chować za poczwórną gardą i myśleniem, że może coś wyjdzie. Raz na jakiś czas wyjdzie, ale czy to dobry kierunek? Myślę, że nie.

Czy Czesław Michniewicz powinien pozostać selekcjonerem? Jakiej opcji jest Pan zwolennikiem?

Przede wszystkim jestem za lepszym futbolem, bo my naprawdę mamy bardzo dobrych piłkarzy i nie powinniśmy się kryć za podwójną czy potrójną gardą. W meczach takie momenty też się zdarzają, ale nie może być to główne założenie. Powinniśmy grać tzw. średnim pressingiem niż typową defensywą. Inaczej by się to oglądało, inaczej czuliby się sami zawodnicy. W trzech meczach graliśmy totalnie defensywnie, a gdybyśmy więcej kreowali, to mecz z Francją mógłby inaczej wyglądać. Z innym nastawieniem byśmy wyszli na boisko, więcej byłoby pewności siebie, zaufania. Ale niestety były momenty, że cześć zawodników chwilami wyłączała się z rozegrania, bo z tyłu głowy mieli blokadę. Chcę kadry grającej tak jak z Francją, a ten wynik przyjdzie. Jak ustawiasz z tyłu autobus to też nie wybronisz wszystkiego. Tak grając cofamy się w rozwoju, przede wszystkim mentalnym. Nawet jak wyszło – brakuje radości.

Plusy i minusy przy zawodnikach?

Ciężko o takie oceny, gdy obrana taktyka, ustawienie i nastawienie meczowe było takie defensywne. U nas było to aż do przesady, bo zespół ustawiał się na 16-25 metrze i nie podejmował ryzyka. Ogólnie wszyscy zasługują na uznanie za wyjście z grupy, także za podporządkowanie się pomysłom taktycznym, bo gorsza byłaby boiskowa samowolka. Jeśli obrana została strategia, to każdy się musi podporządkować. Wyróżnienia to na pewno Wojtek Szczęsny, który złapał świetną formę i nie miał momentów dekoncentracji. Także Bartek Bereszyński, który grał nie na swojej pozycji, ale prezentował się bardzo dobrze. Ale i „Groszek” dostał szansę i wypadł dobrze. Wiem, że krytykuje się skrzydłowych, ale co oni mieli zrobić, jak byli ustawiani na 30. metrze? Trudno, by kreowali sytuacje, gdy mieli do bramki przeciwnika 70 m i byli w tym osamotnieni. Trudno grać w takich warunkach, więc będę ich bronił. Z Francją zagrali dobrze. Cały zespół zagrał lepiej, można było pokazać umiejętności i ten potencjał. To jest nasz kierunek.

Pamięta Pan młodego Kamila Grosickiego ze wspólnych występów w Pogoni.

Oczywiście. Trudno byłoby zapomnieć (śmiech). Wtedy wchodził do drużyny, pokazywał się na treningach i meczach. Trzeba podkreślić, że piękną karierę zrobił i mam nadzieję, że jeszcze parę lat pogra. Motywacja będzie, zdrowia życzę i może nie będzie to zawodnik na całe mecze, ale zawsze widzę ogromne chęci pomocy drużynie. Dalej zaskakuje, ma dobry drybling, szybkość i reakcje. Szkoda, że tak krótko pograł na mundialu. Wiadomo, konkurencja duża, ale to przecież jest plus, bo każdy musi być czujny i w wysokiej formie, by coś dać reprezentacji. „Groszek” też jeszcze sporo może jej dać.

Rozmawiał Jakub Lisowski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Przemysław Kaźmierczak o Polakach na mundialu: Autobus wszystkiego nie zatrzyma. Chcę kadry grającej tak jak z Francją - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie