Przenieśmy Urząd Miasta Łodzi na plac Wolności!

Piotr Biliński, architekt
Parking podziemny na placu Wolności na 100-200 samochód ów byłby bardzo pożądany, tym bardziej, że w bezpośrednim sąsiedztwie nie ma żadnej możliwości parkowania
Parking podziemny na placu Wolności na 100-200 samochód ów byłby bardzo pożądany, tym bardziej, że w bezpośrednim sąsiedztwie nie ma żadnej możliwości parkowania Grzegorz Gałasiński/archiwum
Z jednej strony to smutne, ale z drugiej to cieszę się, że przetarg na remont placu Wolności nie został rozstrzygnięty. Jestem pewien, że gdyby plac wyremontowano zgodnie z projektem będącym załącznikiem do dokumentacji przetargowej, bylibyśmy mocno rozczarowani efektem prac.

CZYTAJ: Marek Janiak: Plac Wolności dla pieszych [WYWIAD]

Dlatego sądzę, że można i trzeba wrócić do założeń programowych projektu. Uważam, że o placu Wolności należy myśleć nie tylko w kategoriach "szminkowania" (czyli ułożenia podłego granitu), ale przemyśleć wszystko od początku. Samo otwarcie przestrzeni na Placu ( jak to ujął Marek Janiak) nie zaktywizuje życia społecznego.

Pisałem o tym w 2012 roku, abyśmy nie powtórzyli błędu z placu Dąbrowskiego, który mimo granitowego "uszminkowania" jest przestrzenią martwą. Przyczyną tego między innymi jest brak parkingu. Parking podziemny na placu podwyższyłby jakość obsługi sądu, teatru i innych okolicznych usług, a przy okazji można z nim związać inne ważne elementy niezbędne w przestrzeniach publicznych - np. WC, kioski kwiaciarek , drobny handel. Bajki o tym, że plac Dąbrowskiego a szczególnie Teatr) mają obsługiwać parkingi przy nowym Dworcu Fabrycznym są tak naiwne, że chyba nie wierzą w to nawet sami opowiadający.

Jestem zwolennikiem priorytetu komunikacji zbiorowej w Śródmieściu, ale nie możemy zapominać, że samochody też istnieją i parking podziemny na placu Wolności na 100-200 samochodów byłby bardzo pożądany, tym bardziej, że w bezpośrednim sąsiedztwie nie ma żadnej możliwości parkowania. Służyłby doskonale nie tylko usługom na placu (bank, sklepy, restauracje), ale ożywiłby także pierwszy odcinek ulicy Piotrkowskiej (przekazałem koncepcję projektową takiego parkingu , otaczającego Muzeum Dętki, pani prezydent w 2011 roku).

Popatrzmy na dobry przykład. Dlaczego rynek Manufaktury odnosi sukces? Wystarczy tam przyjść i poobserwować - w dużej części użytkownikami rynku Manufaktury nie są klienci hipermarketu i galerii handlowej. Tam ludzie przyjeżdżają specjalnie aby pospacerować, czy uczestniczyć w organizowanych przez Manufakturę imprezach, jeżeli kogoś stać to i skorzystać z gastronomii. I najważniejsze, jest tam CZYSTO, PRZYJAŹNIE I BEZPIECZNIE!

Można dojechać komunikacją miejską, bezpiecznie dojść, a jeżeli ktoś zechce przyjechać samochodem, to ma też szansę zostawić go na parkingu. Przy takiej organizacji przestrzeni, sąsiedztwo famuł czy ul. Mielczarskiego z częścią dość trudnej społeczności nie przeszkadza. Bo Salon ma to do siebie, że stwarza atmosferę, w której tzw. "element" się nie pojawia, bo się w nim źle czuje… Co oczywiście nie znaczy, że ochrona Manufaktury nie ma nic do roboty.

Czyli model już mamy - jak go zastosować na placu Wolności? Niewątpliwie należy wyrównać i zmienić nawierzchnię placu, zlikwidować kwietniki, podział na jezdnię i chodniki, a ruch tramwajów na co dzień winien odbywać się po północnej stronie placu, tak jak chce Marek Janiak. Ja mimo wszystko zostawiłbym w posadzce placu torowisko także po południowej stronie, by w przypadkach awaryjnych można było i tam przetoczyć tramwaje. Iluminacja placu winna być zlecona profesjonalnej firmie, tak by podobnie jak na festiwalu światła zmieniający się spektakl ciągle przyciągał nowych, ciekawych odbiorców.

Zmieniłbym częściowo funkcję parteru Muzeum Archeologicznego na inną, bardziej centrotwórczą (a może muzeum w ogóle Muzeum przenieść do Nowego Centrum Łodzi, a na Plac wrócić z magistratem, ale od pierwszego piętra w górę?).

Namówiłbym panią prezydent do remontu ratusza i przeniesienia swojej oficjalnej siedziby w historyczne miejsce (nota bene przyzwyczailiśmy się do tego, ale pomieszczenia prezydenckie w skrzydle pałacu Heinzla są, mimo nowej szpitalnej estetyki, nadzwyczaj siermiężne, niefunkcjonalne i wyglądają na tymczasowe).

Przeniesienie siedziby prezydenta i magistratu na plac Wolności z pewnością przywróciłoby prestiż miejscu. Administrowanie placem powierzyłbym firmie zewnętrznej, która miałaby uprawnienia podobne do tych jakie się sprawdzają w Manufakturze. Czy dzięki tym działaniom uda się przywrócić życie na Placu? Gwarancji nie ma, ale szanse są większe.

Tyle dywagacji o sprawach ogólnych. Pragnę tym tekstem rozpocząć dyskusję o placu Wolności, gdyż przypominam, że takiej publicznej dyskusji ani o funkcji ani o estetyce nie było, a tzw. "konsultacje społeczne" dotyczyły tylko przesuwania pomnika Kościuszki. Forsowana jest więc "jedynie słuszna koncepcja", która tylko "odfajkowuje" problem.

Muszę też wrócić do nierozstrzygniętego przetargu. Obejrzałem dokumentację budowlaną będącą formalnym załącznikiem - złapałem się za głowę. Nie wyciągnięto żadnej lekcji z doświadczeń na nowo oddanych odcinkach ulicy Piotrkowskiej i beztrosko powiela się błędy dokładając nowe.

Spróbuję je wyliczyć poniżej:

1. Granit cięty płomieniowany jest materiałem chłonącym brud i trudnym do czyszczenia. Należy więc używać granitu ciętego groszkowanego (młotkowanego) i płomieniowanego. Podniesie to odporność na brud o 60 procent.

2. Brak detali obróbek kamieniarskich i sposobu cięcia łukowych elementów placu: krawężników, postumentów, ław, rynsztoka. (Znowu zobaczymy, że "łódzki łuk" składa się z odcinków prostych, ciętych ręcznie na kolanie.)

3. Brak detali wykończenia styków różnych rodzajów nawierzchni (narożniki wklęsłe, wypukłe i łukowe). Pozostawienie tego inwencji brukarza jest zbyt ryzykowne, co widać na każdym kroku na Piotrkowskiej

4. Brak ujednoliconych detali szafek sterowniczych (tramwajowych, oświetlenia), telefonicznych, gazowych i innych urządzeń technicznych, które dziś w sposób nieuporządkowany pojawiają się w każdym z projektów branżowych, a jak takie "cuda techniki" wyglądają można zobaczyć na wlocie ulicy Piotrkowskiej!

5. Nie doczytałem się opisów o fugowaniu, mam więc nadzieję, że go nie będzie; płyty będziemy ustawiać zgodnie ze sztuką czyli na styk, a zamulanie będzie następowało drobnym piaskiem łamanym,

6. Postawienie 26 słupów trakcyjnych po północnej stronie Placu będzie dramatycznie szpetne. Należy za wszelką cenę znaleźć inne, bardziej neutralne rozwiązanie techniczne!

7. Brak projektu iluminacji placu i pomnika Kościuszki

8. Nie akceptuję "łódzkiej szkoły konserwacji zabytków" i mierzi mnie decyzja o zrobieniu replik słupów Strzemińskiego zamiast ich remontu konserwatorskiego.

9. Brak zaprojektowanych detali oznakowań drogowych, słupów, znaków, tablic informacyjnych ujednoliconych wymiarowo i co do sposobu zamocowania wraz z podaniem kolorystyki taśm mocujących.

10. Brak wymogu utrzymywania pionu i poziomu przy ustawianiu mebli miejskich.

11. Dziwi mnie użycie tylko 1500 metrów kwadratowych odzyskanej kostki z ulicy Piotrkowskiej (zdemontowano jeszcze raz tyle!).

12. Nie znalazłem nakazu odtworzenia fantastycznych latarni przy wejściu do Muzeum jakie wszyscy znamy z przedwojennych zdjęć - byłyby przepiękną ozdobą placu.

To tylko część zauważonych przeze mnie mankamentów. Mam wrażenie, że przedstawiona dokumentacja wykonawcza została odebrana przez zamawiającego wyłącznie pod kątem formalnej kompletności, a nie merytorycznej zawartości. Jest prawidłowa, ale bardzo uboga i niejednoznaczna, więc nie możemy się potem dziwić wykonawcy, że idzie "na skróty" i inspektorowi nadzoru, że nie może egzekwować wyższego standardu prac.

I jeszcze jedno. W dyskusjach na forach o estetyce placu wykluczono jednomyślnie "narodowosocjalistyczny" styl, to znaczy "kolumnadę" okalającą Pomnik od północy. Jeżeli tak, to po co w tzw. postumencie zaprojektowano 25 ciężkich i drogich fundamentów pod te kolumny? Czyżby głos obywatelski znowu został zlekceważony?

Podsumowując. Dzięki przypadkowi pojawiła się szansa, abyśmy wreszcie w naszym mieście zrobili coś w sposób przemyślany, kompleksowo i starannie. Apeluję, skorzystajmy z tej szansy.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr Biliński
Szanowny ae,
Przykro mi , ale wyciagniety przez Pana wniosek nie jest prawdziwy. Nie zmieniłem pogladów jeżeli chodzi o układ drogowy wokół NCŁ.
Jeżeli chodzi o Plac Wolności to piszę o parkingu gdyż obowiązkiem Miasta jest wspomaganie inwestycyjne obszarów , które atutów inwestycyjnych nie mają, a na których rozwoju zalezy mieszkancom . Na tym polega prawidłowa stymulująca rozwój polityka gospodarcza i przestrzenna. Aby ożywic Plac Wolności należy mu dodać atutów i dlatego piszę miedzy innymi o parkingu.
Co do Nowego Centrum Łodzi atut dworca i centrum komunikacji publicznej jest dostatecznym dla jego rozwoju. Dlatego układ drogowy nie potrzebuje tak gigantycznej rozbudowy a w szczególności KOSZTEM spójności sasiedniej tkanki miejskiej. Wiemy zresztą obaj jak i każdy urbanista, że układ drogowy jest przeskalowany gdyż był "szyty" na miarę dworca kolejowego obsługującego 200 000 i pasażerów dziennie i i dworca autobusowego z 30 000 pasażerów dziennie. Dziś wiemy , że wraz z KDP byłoby to do 20 000 kolej i 5000 autobusy, wiemy także, że w obszarze NCŁ mieszkać i pracować będzie nie 90 000 ludzi a maksimum 30 000 i to w bardzo odległej perspektywie , gdy ich zachowania komunikacyjne zbliżone będą do tych jakie są w Berlinie czy Monachium a więc ze zdecydowaną przewagą komunikacji publicznej. Wniosek jest prosty ... obsługę komunikacyjną dla ruchu kołowego mozna zapewnić poprzez organizację ruchu i wypełnienie układu istniejącego ( myslę tu o zastąpieniu Nowotargowej wspolpracującymi ulicami Wodną i Targową ) co udowodniłałem nie raz. Nikt nie podjął tematu bo "władza" lubi pomniki vide "otwarty tunel" Pozdrawiam
M
Michal
POczytaj SObie ZAsady PIsowni JĘzyka POlskiego, TO MOze SIę DOwiesz ŻE NIe PIsze SIę Z DWóch WIelkich LIter.
X
XYZ
"parking podziemny na placu Wolności na 100-200 samochodów byłby bardzo pożądany,"
Jeszcze raz wrzucam,bo komentarz sie nie pojawiul
Jesli ta osoba chce wybudowac parking kosztem muzeum Detka (chyba najfajniejsze muzeum w Łodzi) to ja juz w takim razie wyrobilem sobie zdanie o tej osbie. Tyle w temacie.
o
oszołom
Według mojej oceny jężeli mamy takch architektów w ŁOdzi i sa oni u władzy , to wiem juz dlaczego to miasto tak fatalnie wygląda. POmysł chory .
ł
łodzianin
Urzędu nikt nie przeniesienie bo niby gdzie? Budowa pod placem bez sensu bo niby dla kogo miał by być ten parking, szczególnie że w okolicy jest masa wolnego miejsca, choćby na rogu Nowomiejskiej i północnej. Pomysł równie mądry jak przesuwanie Kościuszki.
S
Smutny
A może choć część Urzędu...... choć śmietanę ... na Smutną, na Smutną!
Łodzianom byłoby weselej.
t
taraska09
Plac Dąbrowskiego został "zepsuty" przez J.Kropiwnickiego. Jego rzecznik idiotycznie przekonywał, że budowa parkingu pod placem jest zbędna/ po co? przecież do Fabrycznego jest blisko/ i , ze względów technicznych !!! niemożliwa!! PIS przytaknął, wiadomo, a Platforma przyklepała. I co teraz? Tylko ogladanie "waginy". Żal d... sciska.
a
ae
Choć z drugiej strony jestem w szoku jak często zmienia Pan zdanie. Jeszcze niedawno trzeba Panu było tłumaczyć, ze parkingi i dojazd kołowy są dla NCŁ bardzo istotną napedzająca ekonomie tego miejsca, sprawą....hmmmmm!
Dodaj ogłoszenie