Przestrzeń wspólna dla wielu pokoleń pracowników, czyli magia coworkingu

RedakcjaZaktualizowano 
Każde pokolenie pracowników może przynosić firmie realne zyski, ale musi mieć zapewnioną odpowiednią przestrzeń do pracy.

Dla księgowej z 20-letnim stażem będą to znajome mury, w których rozpoczynała swoją karierę. Tam odnajduje poczucie bezpieczeństwa, przynależności do danego miejsca, a jej nawyki nikogo nie dziwią. Te same mury DLA nowego pracownika, przykładowo trzydziestoletniego marketingowca będą oddziaływać klaustrofobicznie, przygnębiać i tłamsić jego kreatywność.

To przykłady dwóch pokoleń, których przedstawiciele często nie potrafią pracować razem, ale z powodzeniem mogą odnosić sukcesy na rzecz tej samej firmy.

Konflikt pokoleń
Dzisiaj aktywne zawodowo są trzy pokolenia nazwane przez socjologów X, Y i Z. Ci pierwsi to zdecydowana większość, urodzeni między 1965 a 1984 rokiem, szanują pracę i cenią sobie stabilizację, nawet jeśli nie do końca są zadowoleni z warunków zatrudnienia. Kolejną generację Y zamyka rocznik 1996 i to ona za kilka lat przejmie stery na całym świecie. Osoby z pokolenia Z są aktualnie na początku kariery, ale już teraz jasno precyzują swoje oczekiwania.

W większości firm zaczynają zderzać się przedstawiciele wszystkich trzech generacji. Odmienny styl pracy, różne oczekiwania często rodzą niepotrzebne konflikty, frustracje i niezadowolenie, co w rezultacie kończy się odejściem nowych cennych pracowników.

- Zatrudnianie młodej osoby i umiejscowienie jej do zespołu, który funkcjonuje już od lat, spowoduje, że na długo nie zagrzeje tam miejsca. W pewnym momencie wyjdzie i zapuka do drzwi konkurencji. Zmienia się pokolenie pracowników. Kiedyś ludzie pracowali w jednej firmie 20, 30 lat. Dzisiaj osoby z pokolenia Y wytrzymują w jednym miejscu 2, 3 lata. Przechodzą dalej, bo szukają nowych wyzwań i potrzebują zmiany środowiska – mówi Radosław Szwugier, CEO Co:CoSpot office and Coworking. - Zmienia się też forma i rodzaj pracy. Dawniej każda duża firma posiadała reprezentacyjną siedzibę z własną recepcją, salą konferencyjną i kluczowymi działami, jak księgowość czy finanse. Dzisiaj coraz częściej pracujemy na projektach, do których zatrudnia się odpowiednią ilość osób na ściśle określony czas.

Rewolucja bez ryzyka

Dostosowanie tradycyjnego biura do takich potrzeb jest trudne, a często również bardzo kosztowne, ponieważ wymaga ingerencji w już istniejącą przestrzeń. Rewolucja w firmie czasem jest potrzebna, ale, jak podkreślają specjaliści, trzeba ją robić z głową. Nie ma potrzeby wywracać całej firmy do góry nogami, bo wprowadzone zmiany też mogą się okazać nietrafione, a przecież po zakończeniu projektu współpraca z nowymi pracownikami zwykle się kończy. W takim przypadku coworking jest najlepszym rozwiązaniem.

Dobrym przykładem celowości wykorzystywania przestrzeni coworkingowych są firmy handlowe czy produkcyjne, z własną linią produkcyjną zlokalizowaną zazwyczaj gdzieś na obrzeżach miasta albo poza nim. W takiej podmiejskiej siedzibie znajdują się także działy kreatywne czy sprzedaż. Dobry marketingowiec traci więc około kilkudziesięciu godzin tygodniowo na same dojazdy do pracy. Jeśli dostanie ofertę za podobne pieniądze w centrum miasta, istnieje dyża szansa, iż zmieni pracę.

Powierzchnia coworkingowa umożliwia przedsiębiorcom „wyjęcie” kawałka firmy i wstawienie jej w zupełnie inne miejsce, w którym nowi pracownicy będą robić doskonałą robotę i świetnie się rozwijać - dla nas, a nie dla konkurencji. W wynajętym biurze możemy mieć zespół dowolnej wielkości.

- Musimy zmienić podejście do zarządzania firmą, bo pracownik się zmienił. Do biura coworkingowego może się przenieść nawet 30-osobowa firma, bez obaw o zachowanie tajemnicy klienta czy bezpieczeństwo danych. W biurach coworkingowych obowiązują wysokie standardy, jeśli chodzi o zabezpieczenia, kody dostępu, czy karty dostępu do poszczególnych stref i pomieszczeń. W naszym biurze ściany są przeszklone, co pozwala uniknąć efektu klaustrofobii, ale są zastosowane rozwiązania, tzw. przemrożenia, dzięki którym absolutnie nic nie widać - dodaje Radosław Szwugier.

Elastyczne biuro, elastyczne czasy

Przedstawiciele pokolenia Y nie przywiązują się do miejsca pracy i rzeczy materialnych. Żyją globalnie, podróżują po świecie. Nie są w stanie przewidzieć, gdzie będą pracowali za rok, dlatego wolą wypożyczać zamiast kupować, dajmy na to biurko. O oszczędnościach związanych z zakupem urządzeniem biurowych, abonamentem internetowym, czy długoterminową umową najmu nie trzeba nawet wspominać.

Z ułatwień, jakie przyniósł rozwój technologii korzystają wszyscy, w ślad za tym powinna iść też coraz większa elastyczność i czasem nawet umiejętności bycia w kilku miejscach na raz.

Będzie to miało jeszcze większe zastosowanie w przypadku generacji Z. Nawykli do widoku swoich wiecznie zapracowanych rodziców, oczekują od pracodawcy czegoś więcej niż wysokie wynagrodzenie (niejednokrotnie 100 proc. wyższe niż otrzymują doświadczeni pracownicy). Cenią sobie swobodę i możliwości, które niesie ze sobą świat online, według niektórych prognoz większość z nich już jest lub będzie zatrudniona w formie pracy zdalnej. Swoją wymarzoną pracę dla polskiego pracodawcy będą więc przykładowo wykonywać leżąc pod palmami na krańcu świata.

Benefity przebijają zarobki

Osoby z pokolenia Y i Z są skłonne zarabiać mniej w zamian za ciekawe, nienudne zadania, dobrą atmosferę pracy i benefity. Jedna z dużych warszawskich firm zaproponowała swoim pracownikom benefity w postaci obfitych śniadań od godz. 7.30 i obiadokolacji po godz. 18. Efekt tego rozwiązania potwierdził opinię, że pokolenie Z to generacja „najlepszych niewolników”. Pracownicy rozpoczynali pracę najedzeni, i kończyli ją syci. Co z tego, że przebywali w firmie po 12 godzin dziennie. Tutaj mieli wszystko, mogli się nawet zdrzemnąć, a praca i tak została wykonana do końca, bo w oczekiwaniu na swój posiłek kończyli wcześniej rozpoczęte zadania. Czas wolny? Spędzają z wirtualnymi przyjaciółmi, w wirtualnym świecie, a do niego mają dzisiaj dostęp zawsze i wszędzie.

W biurze coworkingowym pracownicy mają wszystko czego potrzebują i wysoki standard, jakiego oczekują. Decydując się na biurko w open space, otrzymują dostęp do internetu, nielimitowanej ilości kawy z ekspresu, salki konferencyjne czy salki do spotkań B2B. Również atutem takich przestrzeni są budki telefoniczne (np czerwony maluch 126p). Ceny zaczynają się od około 390 zł za miesiąc, w zależności od zamawianych przez nas usług.

Przestrzenie coworkingowe cechują się także bardzo wyszukanym designem. Są przestrzenie socjalne, rekreacyjne, designerskie meble i elementy dekoracji.

Przestrzenie z białymi ścianami i zabudowanym „kanciapkami” z prowizorycznym aneksem kuchennym, bez wolnej przestrzeni i dostępu do darmowych smakołyków czy kawy z ekspresu to dla pokolenia Y i Z standard minimum. Spędzają w pracy co najmniej 1/3 dnia, dlaczego więc mieliby czuć się w jej wnętrzach niekomfortowo.
Trudno oczekiwać, że przyjdą pracować do biura, które pamięta komunę.

Coworking to nie tylko świetne rozwiązanie dla pracodawców zatrudniających nowych pracowników, ale także rozpoczynających działalność i chcących nawiązać nowe kontakty biznesowe.

- Jednym z naszych klientów jest Francuz, przedstawiciel pokolenia X, który przyjechał do Łodzi robić biznes. Już pierwszego dnia spotkał tu firmę, która pomogła mu znaleźć mieszkanie, drugą, która zrobiła mu stronę internetową i dostał namiar na księgową mówiącą w jego ojczystym języku. Oszczędził dzięki temu mnóstwo czasu i pieniędzy, a do tego otrzymał rekomendowane usługi i nie musiał się obawiać, czy dobrze trafił. Teraz codziennie rano pije z tymi ludźmi kawę w jednej przestrzeni – mówi Radosław Szwugier. - Budowanie społeczności (networking) w Co:Spot jest bardzo ważne i się sprawdza.

Pokolenia Y i Z mogą czerpać z doświadczenia X-ów i uczyć się od nich szacunku do pracy. Przyszłość firm należy jednak do młodszych pokoleń, speców od nowych technologii, doskonale wykształconych i niepokornych. Pracodawcy powinni zacisnąć zęby i nawet, jeśli jest w nich niezgoda na współczesne rozwiązania dotyczące zarządzania firmą i oczekiwania nowych pracowników, po prostu dać im szansę. Jak się do tego przekonać? Pracę w przestrzeni coworkingowej można potraktować, jak okres próbny. Ważne, żeby zrobić to zanim będzie za późno, a potencjał płynący z nowego pokolenia wykorzysta konkurencja, otwarta na zmiany, nowocześniejsza i gotowa pójść naprzód.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Przestrzeń wspólna dla wielu pokoleń pracowników, czyli magia coworkingu - Dziennik Łódzki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3