Przeżył wypadek w taksówce. Teraz walczy o to, by inni zapinali pasy

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Janusz Nerga jechał taksówką i miał wypadek. Gdyby nie zapiął pasów, prawdopodobnie już by nie żył
Janusz Nerga jechał taksówką i miał wypadek. Gdyby nie zapiął pasów, prawdopodobnie już by nie żył Grzegorz Gałasiński
Łodzianin miał wypadek, gdy jechał taksówką. Teraz walczy o to, by pasażerowie zapinali pasy. Jest coraz mniej wypadków drogowych, ale coraz więcej śmiertelnych ofiar niezapinania pasów

Janusz Nerga z Łodzi przeżył wypadek w taksówce tylko dlatego, że zapiął pasy. Teraz chce przypominać o tym innym pasażerom.

Do poważnego wypadku doszło w kwietniu ubiegłego roku. Pan Janusz siedział na tylnym siedzeniu. Miał zapięte pasy. Jednak siła zderzenia z drugim samochodem była tak duża, że wyszedł z tego z poważnymi obrażeniami. Miał złamaną podstawę czaszki, krwiaka i kilka drobnych otarć. Dostał cztery miesiące zwolnienia.

- Jednak najgorszy był uraz psychiczny - mówi łodzianin. - Po wypadku bałem się wsiąść do samochodu.

Nasz Czytelnik podkreśla, że tamtego dnia miał bardzo dużo szczęścia.

- Gdybym nie zapiął pasów, prawdopodobnie bym tego wypadku nie przeżył - mówi. I nie ukrywa, że w przeszłości nie zawsze zapinał pasy w taksówce.

- Wiem, że dużo osób robi tak samo. Czują się w taksówce bezpiecznie, bo myślą, że z profesjonalnym kierowcą nic im się nie stanie - wyjaśnia.

Pan Janusz postanowił to zmienić. Z przyjaciółmi stworzył prywatną kampanię promującą bezpieczne podróże w taksówkach. W niedzielę na portalu Facebook pojawi się strona akcji „Zapinajmy Pasy w Taksówce”. Potem powstaną naklejki, które taksówkarze będą mogli nakleić w pojazdach.

- Mamy już sponsora naklejek. Szukamy kolejnych sponsorów - mówi Janusz Nerga.

Będą też plakaty rozwieszane w barach i restauracjach, czyli tam, gdzie ludzie dzwonią po taksówki. Łódzka grupa Deer Scarlet ma nakręcić teledysk. W planach jest też większy koncert.

Pomysł chwalą policjanci, bo statystyki dotyczące wypadków z udziałem osób bez zapiętych pasów są alarmujące. W 2017 r. w naszym regionie z tego powodu zginęło 15 osób, w 2016 r. osiem, a w 2015 siedem. W tym samym czasie wzrosła też liczba rannych, którzy nie zapięli pasów: z dwóch do sześciu osób. Jednocześnie liczba wszystkich wypadków zmalała: w 2017 roku było ich o 10 proc. mniej niż rok wcześniej.

Co roku policja w regionie karze mandatami aż 30 tys. osób. Asp. Marzanna Boratyńska z łódzkiej drogówki popiera akcję pana Janusza. - Każde działanie na rzecz poprawy bezpieczeństwa jest dobre - mówi Marzanna Boratyńska. - Powinniśmy zapinać pasy. Szanse na przeżycie wypadku w pasach są zdecydowanie większe niż bez nich.

Dlaczego pasażerowie taksówek nie zapinają pasów? Część jest przekonana, że w taksówce nie muszą tego robić. W błędne przekonanie wprowadzają ich przepisy, które dopuszczają dla taksówek wiele wyjątków. Bez pasów mogą jeździć kierowcy taksówek, jeśli wiozą pasażera. Także dzieci mogą w taksówkach podróżować bez fotelików, choć w prywatnych samochodach jest to zabronione.

Mariusz Bedyniak, prezes korporacji Tele Taxi 6400 400 z Łodzi, przyznaje, że nie wszyscy pasażerowie jeżdżą w pasach. - Gdy siadają koło kierowcy, zapinają prawie zawsze. Ale z tyłu już niekoniecznie. Kierowcy przypominają o tym obowiązku, ale w praktyce różnie to wychodzi - mówi prezes Bedyniak. Dlatego chętnie włączy się do akcji uświadamiającej.

- W naszych taksówkach od dawna są naklejki przypominające o konieczności zapinania pasów. Jeśli będą jakieś nowe oznaczenia, chętnie je zamieścimy - zapewnia.

Za jazdę bez zapiętych pasów grozi 100 zł mandatu, także dla pasażerów, a dla kierowcy jeszcze dwa punkty karne.

Tragedie na drogach
Pasażerka nie miała pasów. Wyleciała przez okno.

Na początku lipca ubiegłego roku podczas nocnego kursu na ul. Kilińskiego w Łodzi doszło do wypadku z udziałem taksówki. Kierowca nie zatrzymał się przed znakiem stop. 22-letnia pasażerka wyleciała przez okno taksówki na ulicę. Z poważnym urazem kręgosłupa została przewieziona do szpitala. Kierowca taksówki stłukł głową przednią szybę samochodu.

Zginęła na miejscu. Prawdopodobnie przez brak pasów.

Do śmiertelnego wypadku doszło w lutym ubiegłego roku na alei Włókniarzy niedaleko ulicy Konstantynowskiej. Kierowca auta osobowego stracił panowanie nad pojazdem, odwrócił się bokiem do kierunku jazdy i uderzył w latarnię. Śmierć na miejscu poniosła 40-letnia pasażerka. Pracownicy medyczni reanimowali kobietę kilkadziesiąt minut. Zmarła w wyniku poniesionych obrażeń. Prawdopodobnie jechała bez zapiętych pasów.

ZOBACZ |Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
styl&charm

nowy lokalny celebryta, czyli seria l,, Po trupach (prawie) do celu" odc. 2

v
veganin

No tak niektórym prostakom karma kojarzy się tylko z jedzeniem dla psów. Dla ciebie życie to żarcie, spanie i ruchanie ? Powodzenia inteligencie

X
XXX

jakie parcie na szkło januszku.....

o
o

ostatnie 5 ofiar wodowanego Tico... wszyscy mieli zapięte pasy... .wszyscy utonęli... ..ale producent żyje, i ma się dobrze...

v
veganin

Karma wraca na różne sposoby, niektórych dosięga w taksówce

ł
łodzianka

Szczególnie jeżdżąc z 400 na pewno trzeba zapinać pasy bo jeżdżą bardzo niebezpiecznie

d
dlaczego tak jest?

Ale za to coraz więcej SAMOBÓJCÓW?Co na to POLITYCY?Może ustawowo rozwiązać ten problem?

Dodaj ogłoszenie