Przypadkiem zostaliśmy potęgą w zimie

Michał Bąkiewicz
Michał Bąkiewicz
Michał Bąkiewicz fot. Maciej Stanik
Zbigniew Bródka na co dzień jeździ do pożarów, a później trenuje łyżwiarstwo szybkie. Justyna Kowalczyk dzięki sponsorom zbudowała swój team, a Kamil Stoch skorzystał na tym, że znikąd wziął się Adam Małysz i sam zbudował pozycję skoków narciarskich. Smutne, ale prawdziwe - potęgą w sportach zimowych staliśmy się przypadkowo.

W sobotę, dzięki Zbyszkowi Bródce, mogliśmy wrócić do czasów romantycznego sportu, bo jak inaczej nazwać sytuację, w której złoty medal igrzysk olimpijskich zdobywa zawodowy strażak, w dodatku pochodzący z kraju, w którym nie ma ani jednego (!) krytego toru łyżwiarskiego. Miał być w naszym Tomaszowie Mazowieckim, ale zabrakło pieniędzy i ostatecznie nigdy nie powstał.

Znamienne było też to, że w telewizyjnym wywiadzie (a'propos - świetny komentarz Piotrka Dębowskiego, miałem ciarki na plecach, poważnie) Zbyszek dziękował swoim przełożonym w straży pożarnej, a nie sponsorom. Tak, mamy do czynienia z nieprawdopodobnie wielkim talentem, skoro godząc pracę zawodową ze sportem wygrał z pracownikami holenderskich laboratoriów i całą grupą ludzi, którzy żyją tylko i wyłącznie z uprawiania sportu.

W sobotę widziałem w telewizji pana premiera, który wraz z mieszkańcami Zębu kibicował najbardziej znanemu mieszkańcowi tej miejscowości, czyli Kamilowi Stochowi. Fakt pomylenia imienia Bródki przez premiera, w końcu sportowego kibica, najlepiej świadczy o tym, jak wielką niespodziankę zrobił Zbyszek. Bo przecież trudno sobie wyobrazić, by pan premier cieszył się z medalu Karola Stocha, czy Krystyny Kowalczyk.

Polski sport wymaga inwestycji, co najlepiej pokazały letnie igrzyska w Londynie. Jakość sportu nie mierzy się tylko medalami, ale przede wszystkim miejscami w pierwszych ósemkach, czy dziesiątkach. Spodziewane wyniki Kamila i Justyny oraz sensacyjny sukces Zbyszka nie może sprawić, że pomyślimy o sobie, jak o zimowej potędze. Trzeba uczciwie powiedzieć, że systemowych rozwiązań w sportach zimowych, podobnie jak i w większości letnich, nie ma. Najtańsza promocja kraju - sport właśnie taką jest - jest u nas kompletnie niewykorzystywana.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sandor

Polityka??? Daj spokój, zwykłego siatkarza który pretenduje na swojej sławie na jakieś stanowisko. Powinien być zakaz dotyczący startu celebrytów do Parlamentu Europejskiego...

j
ja

A dlaczego lansujecie polityka przed kampanią wyborczą. Przecież nie jest on już siatkarzem.

G
Gość

Mamy piekne stadiony pilkarskie, ale mamy jednego (slownie: jednego) napastnika klasy euorpejskiej.
Kraj paradoksow.
radeba.manifo.com

l
lol

Pan premier karol tusek /czy jakoś podobnie/ nie miał nawe czasu pojechać do Soczi, a właściwie to czas miał, ale 'PRZYJACIELE JANKESI" mu nie pozwolili, panu bulowi też nie pozwolili, ZGROZA!

Dodaj ogłoszenie