Psy pogryzły kobietę ze Skierniewic. Musiała przejść dwie operacje

Agnieszka Kubik
Psy pogryzły kobietę ze Skierniewic
Psy pogryzły kobietę ze Skierniewic archiwum
Udostępnij:
W minioną niedzielę, 12 października, około godziny 19 na polach przy ulicy Unii Europejskiej w Skierniewicach została znaleziona kobieta pogryziona przez psy.

57-letnia skierniewiczanka wyszła z domu w niedzielę wieczorem, by na polach zebrać z krzaków owoce dzikiej róży. Około godziny 19 rzuciły się na nią trzy duże psy.

- Patrząc z daleka myślałem, że ktoś bawi się po prostu z psami, bo jest to miejsce, które właściciele czworonogów dość często odwiedzają - mówi mężczyzna, który wyszedł na chwilę przed dom, by zamknąć na noc furtkę. - Potem usłyszałem wołanie o pomoc. Wsiadłem na rower i pojechałem. Nie myślałem wtedy o strachu. Odgoniłem psy, chociaż cały czas rzucały się na tę kobietę. W końcu udało się zadzwonić na pogotowie.

Kobieta była bardzo pogryziona, ciężkie obrażenia dotyczyły głównie nóg. Została przewieziona do skierniewickiego szpitala, gdzie przetoczono jej krew i podano antybiotyk, a następnie przewieziono do szpitala im. Kopernika w Łodzi. Skierniewiczanka przeszła dwie operacje, jej stan jest określany jako ciężko, ale stabilny.

- Pogryzioną przez psy kobietę operowali chirurdzy naczyniowi i ortopedzi - mówi Adrianna Sikora, rzecznik szpitala im. Kopernika. - Jej życiu na tę chwilę nie zagraża niebezpieczeństwo.

Policja ustaliła już, z której posesji pochodziły psy. - Teraz ustalamy, kto był ich właścicielem - mówi Justyna Florczak-Mikina, rzecznik skierniewickiej policji. Nieoficjalnie wiadomo, że sygnały o agresywnych psach do straży miejskiej były już zgłaszane wcześniej. Miesiąc wcześniej zaatakowały inną skierniewiczankę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

V
Vox
Na wiosnę tego roku dzwoniłem do Straży Miejskiej w sprawie wałęsającego się w okolicach Unii Europejskiej i okolicznych uliczek psa ( krzyżówka agresywnej rasy). Zostałem potraktowany jak intruz, który zawraca panom ze SM głowę. Wszak ci panowie są od "wyższych" celów niż interesowanie się zagrożeniem ze strony agresywnych psów, ot co !!!!
.i.
...to spotkają nas jedynie miłe rzeczy. Ot prawda jakoś wygląda inaczej, i to nawet DOSŁOWNIE!!!
W
Właściciela odstrzelić.
Uśpić psy i ich właściciela. A jeśli nie można, to czeka lew w Gdańsku.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie