Raj rowerzystów w maskach

Paweł Hochstim
Oto główny środek lokomocji w kraju toyoty, hondy, subaru, suzuki
Oto główny środek lokomocji w kraju toyoty, hondy, subaru, suzuki Paweł Hochstim
Czy w kraju, w którym produkuje się więcej samochodów, niż jest miejsc parkingowych, można jeździć rowerem? Tak. Nie tylko dlatego, że po miastach najłatwiej poruszać się na rowerze, ale też dlatego, że w Japonii do przesady dba się o zdrowie.

Paweł Hochstim z JaponiiSkośnym okiem

Narodowe sporty - czyli sztuki walki, a przede wszystkim sumo - specjalnie zdrowia nie poprawiają, bo raczej łatwiej przy ich uprawianiu coś sobie uszkodzić niż pomóc. Ale jazda na rowerze? Jak najbardziej.

Państwo wspiera rowerzystów

Przy największych dworcach można zobaczyć tysiące rowerów, którymi dojeżdżają Japończycy. Przy większości stacji metra można spokojnie zostawić rower. Olbrzymie rowerowe parkingi są tutaj właśnie bezpłatne i nie da się zrozumieć, jakim sposobem właściciele są w stanie później rozpoznać swój pojazd. Bo jak trafić do własnego roweru, skoro stoi ich w jednym miejscu pięć tysięcy?

Rower to nie wszystko

Miejscowa kuchnia uchodzi za najzdrowszą na świecie, a nawet najwięksi wielbiciele ryb i ryżu, którzy przyjadą do Japonii z innego kraju, po tygodniu mają już tego "zdrowego jedzenia" serdecznie dosyć. Japończycy ryż z rybami i wodorostami, czyli po prostu sushi, jedzą cały czas - na śniadanie, lunch i kolację. W sklepach do wyboru są dziesiątki rodzajów sushi. I w cenach znacznie niższych niż te, które znamy z europejskich restauracji.

Zdejmują maseczkę, aby zapalić

Japończycy dbają, by się nie zarazić np. grypą. Przynajmniej 10 proc. Japończyków, wychodząc z domu, zakłada ochronną maseczkę, w której paraduje przez cały dzień.
I tylko papieros - jedyna, oprócz pitej w nadmiarze sake, niezdrowa rozrywka Japończyków - może ich zmusić do zdjęcia, choćby na króciutką chwilę, maski.
Paweł Hochstim - Osaka

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Robert
Narodowe sporty - czyli sztuki walki, a przede wszystkim sumo - specjalnie zdrowia nie poprawiają, bo raczej łatwiej przy ich uprawianiu coś sobie uszkodzić niż pomóc.

Daleko nam do Japonii niestety.
W kwestii sztuk walki i poprawy zdrowia z autorem się nie zgodzę. Nie wiem jak sumo ale np karate kiokushin polecam każdemu. Poprawa kondycji, wydolności, humoru i wzrost chęci życia jest bardzo wyraźny. A jeśli ktoś nieuważny to faktycznie czasami siniaka czy dwa można sobie nabić, ew. zęba stracić. Ale czym to jest w porównaniu z profitami z tego sportu płynącymi :)
o
okonomijaki
Z tym jedzeniem sushi codziennie to przesada. Kuchnia japońska jest bardzo urozmaicona i poza sushi są setki innych smacznych potraw. Przeciętny Japończyk pytany jak często je sushi, odpowiada, że 2-4 razy w tygodniu, często w restauracji z rodziną albo przyjaciółmi.
Dodaj ogłoszenie