Reanimacja przez telefon. Dyspozytor pogotowia ratował niemowlę [NAGRANIE ROZMOWY]

Jaroslaw Kosmatka
Jaroslaw Kosmatka
Piotr Janczak,  dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi oddzwonił do rodziców nieprzytomnego niemowlęcia. Przez telefon instruował jak prowadzić reanimację
Piotr Janczak, dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi oddzwonił do rodziców nieprzytomnego niemowlęcia. Przez telefon instruował jak prowadzić reanimację Grzegorz Gałasiński
Udostępnij:
Gdy 3-tygodniowe dziecko przestało oddychać, jego matka zadzwoniła po pomoc, ale się rozłączyła. Na szczęście dyspozytor oddzwonił.

Wczoraj kilka minut po godz. 9 rano do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego na numer 112 zadzwonili przerażona matka 3-tygodniowego dziecka. Powiedziała, że synek nie oddycha i chyba też nie bije jego serduszo. Telefonista przyjął zgłoszenie i przełączył rozmowę do dyspozytora łódzkiego pogotowia ratunkowego.

Czas płynął a dziecko pozostawało bez pomocy. Niestety system wsparcia dowodzenia (SWD) nie działa jeszcze tak jak należy i przy każdym przekazywaniu lecenia z WCPR do dyspozytorni pogotowia, dane teleadresowe podawane są słownie przez telefon. Docelowo dane te mają być przekazywane elektronicznie, żeby zlecający wyjazd ambulansu nie musiał kolejny raz dopytywać zgłaszającą osobę o adres.

Mieszkanka łódzkich Bałut była tak przerażona, że gdy tylko potwierdziła adres zamieszkania, wydusiła jeszcze do słuchawki: - Nie oddycha mi dziecko. Serce mu nie bije, proszę pana... i rozłączyła się.

Wszyscy w stacji zdawali sobie sprawę, że czas jest teraz najważniejszy. Piotr Janczak, dyspozytor z Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego nie miał nawet możliwości spytać o szczegóły. Jednocześnie na miejsce wysłał specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego. Ważna była każda minuta.

Dzięki systemowi identyfikacji numerów, udało mu się kilka sekund później oddzwonić do rodziców niemowlaka.

Bardzo szybko zorientował się w sytuacji medycznej malutkiego chłopca. Rozpoczął przez telefon szczegółowo instruować rodzinę, w jaki sposób mają prowadzić akcję resuscytacyjną. Już po pierwszych pięciu wdechach ratunkowych maleństwu zaczęło bić serce. Aż do przyjazdu ambulansu bliscy prowadzili zgodnie z instrukcjami dyspozytora sztuczne oddychanie i masaż serca. Zespół karetki reanimacyjnej był na miejscu po 5 minutach. Ratownicy z karetki przejęli reanimację. Po ustabilizowaniu oddechu i krążenia, zabrali niemowlę do szpitala im. Konopnickiej w Łodzi. Gdy przekazywali chłopca pod opiekę lekarzy w szpitalu pediatrycznym, było niestety w dalszym ciągu nieprzytomne.

- W przypadku zatrzymania krążenia lub oddechu ważne jest, aby reanimacja była podjęta jak najszybciej. Niestety bardzo często rodzice nie wiedzą, co zrobić - mówi Edyta Wcisło, przewodnicząca Polskiej Rady ratowników Medycznych. - W dodatku paraliżuje ich strach. Dyspozytor jest w stanie w takiej sytuacji zaangażować rodziców do udzielenia pierwszej pomocy dziecku.

Prócz ryzyka związanego z zatrzymaniem krążenia i oddechu u dziecka, najważniejszym będzie wyjaśnienie dlaczego doszło do zagrożenia życia chłopca.

Piotr Janczak pracuje w ratownictwie od 8 lat. Pracuje też jako ratownik medyczny w zespole podstawowym. Codzienie udziela pomocy na terenie gminy Aleksandrów Łódzki. Gdyby zareagował w inny sposób, dziecko nie dostałoby drugiej szansy na życie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

d
do Jacek
i taki profesjonalista,ze jednak dziecka nie uratował
k
ktos
Wyrazy współczucia dla całej Państwa Rodziny. Bardzo to przykre i smutne. Miałam nadzieję, że dziecko udało się uratować.
R
Rodzina
Witam,
jestem bliską osobą dla rodziców tego dzieciątka...
Jak zwykle w gazetach piszą tylko to co chcą napisać i baaardzo koloryzują wiele rzeczy.
Po pierwsze dziecko nagle przestało oddychać, po drugie karetka była po 10 min a nie po 5min. Mój narzeczony (a zarazem ojciec matki dziecka) dojechał tam szybciej niż pogotowie z zupełnie innej dzielnicy Łodzi.
Po trzecie ratownikom medycznym po przyjeździe tylko na chwile udało się przywrócić bicie serduszka Maluszka.
Od razu przewieziono dziecko do szpitala na ul. Sporną. Przez 2 i pół godz, był reanimowany, bez efektów.
Zapadł w śpiączkę a oddychał tylko dzięki respiratorowi.
W artykule tak pięknie napisano że ,,Gdyby zareagował w inny sposób, dziecko nie dostałoby drugiej szansy na życie. ".
JAKIEJ SZANSY?! ?! ?! Co za bzdura....Nikt nie umiał pomóc z tych lekarzy...dziecko umierało na naszych oczach a lekarze powiedzieli że nie mogą nic zrobić...Jak lekarz powiadomił Nas że dziecko zapadło w śpiączkę to lodowatym głosem oświadczył że już napewno się nie obudzi!!! Lekarze sami się poddali zamiast walczyć...Zostawili Malutkiego w inkubatorze a my mogliśmy tylko na to patrzeć...
A teraz pojawia się tak cudowny i pięknie napisany artykuł...Jaką to mamy cudowną służbę zdrowia, ratowników... To czemu dziecko nie żyje?!?!?! Czemu nikt mu nie pomógł?! Tacy specjaliści a do tej pory nie wiedzą co było przyczyną zatrzymania akcji serca i śmierci dziecka!!!
A Wy ludzie nie wierzcie w to co jest tu tak kolorowo opisane. Nagrana rozmowa jest cała zmodyfikowana, powycinane fragmenty i złożone w jedną kolorową całość.
A matka dziecka wcale się nie rozłączyła tylko przerwało połączenie...
I jeszcze jedno...
Za nim obsmarujecie tutaj wszystkich z rodziny tego dziecka a w szczególności rodziców to zastanówcie się tysiąc razy, bo to było ich pierwsze dziecko na które bardzo długo czekali i walczyli a mieli je przy sobie zaledwie 19dni...
m
matka niemowlaka
Gdyby nie ten ratownik, który wykazał się empatia, to raczej małe szanse na przeżycie miałby ten chłopczyk nim pojawiłaby się karetka, ale zastawiający jest fakt, że z tym dzieckiem była 3 ludzi dorosłych. Na boga ja mogę zrozumieć, że matka nie wiedziała co ma zrobić,bo nerwy itp,ale ciotka i ojciec też nie wykazali się trzeźwością umysłu. Przecież z tej rozmowy a dyspozytorem jasno wynika, że matka i rozmawiała i próbowała podjąc próbę reanimowania synka, a te 2 dorosłe osoby co robiły w tym czasie? Po co mówi się tylko o udzielaniu pierwszej pomocy, po co te akcje, ten Pokojowy Patrol zainicjowany przez WOŚP, skoro my ludzie nie wyciągamy wniosków . Czy tylko po to, żeby bezsensownie gapić się na ratowników,którzy przy okazji takich akcji wychodzą to tego ciemnego społeczeństwa, żęby pokazać jak to robić! Można stracić głowę w takiej sytuacji, bo ja też taka sytuację przechodziłam z moim miesięcznym dzieckiem będąc sama w domu,ale to udzielasz tej pomocy, nie ważne czy dobrze czy źle. Ale reagujesz, bo to lepsze niż czekania na to, aż karetka podjedzie . Gdyby ten człowiek nie oddzwonił to w moim odczuciu Ci ludzie nie zrobili by nic....Brawo Panie Piotrze.
t
taki jeden z WSRM-U
no skoro nic takiego nie zrobił -tak jak sam mowi, to ciekawe czy nie przyjmie tez premii o dr. Tyki;-)
A
Asikkka
Fakt, człowiek zachował zimną krew i oddzwonił, a niby nie musiał,bo przecież karetka została wysłana. Ale nie przesadzajmy nazywając go bohaterem - "kazik" ma racje- praca. prawda, ze wymagające, stresowa i na pewno nie dla kazdego z nas, ale jednak praca
J
Jacek
obyś Ty z takim spokojem ale profesjonalizmem wykonywał swoja pracę, a przy okazji uratował komuś życie.
k
kazik
to chyba jego praca i tyle w tym temacie
t
tajson
Wyrazy szacunku. Jest Pan bohaterem.
ł
łodzianka
Dziękujmy Bogu że mamy tak wspaniałego ratownika jak Pan Piotr. Dzięki takim ludziom istnieje jeszcze jakieś światełko w tym beznadziejnym tunelu służby zdrowia.
l
lolek
To pan Piotr jest dyspozytorem czy kierowcą? Napis na bluzie świadczy coś innego ;)
M
Marta
Znam pana Piotra i wiem, że praca którą wykonuje jest bardzo ciężkim i odpowiedzialnym zadaniem. Na szczęście jest to RATOWNIK z powołania, a Jego opanowanie, determinacja i łagodny głos to tylko niektóre atuty jakie posiada. Gratulacje Piotrusiu. Jesteś odpowiednią osobą na tak odpowiedzialnym stanowisku.
c
cleo
Ukłony dla tego ratownika. Oby takich więcej. Brawo Panie Piotrze!!!!!!!!!!!!!!!!!
M
Mysza
Czy ktos jeszcze wierzy ze SWD dla PRM zadziala lodzkim?
g
gosc
..i wlasnie o oto chodzi..dziekujemy
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie