RECENZJA: Barry Seal: Król przemytu [ZWIASTUN]

    RECENZJA: Barry Seal: Król przemytu [ZWIASTUN]

    Dariusz Pawłowski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Wiecznie młody, uwodzący wdziękiem i bezbłędnym uśmiechem Tom Cruise w roli Barry’ego Seala robi wszystko, co potrafi, by wybronić swego bohatera. W

    Wiecznie młody, uwodzący wdziękiem i bezbłędnym uśmiechem Tom Cruise w roli Barry’ego Seala robi wszystko, co potrafi, by wybronić swego bohatera. W głębi Domhnall Gleeson jako Monty Schafer ©United International Pictures

    Na ekrany kin wszedł film akcji „Barry Seal: Król przemytu” z Tomem Cruise’em w roli głównej. Opowieść oparta na życiu pilota i przemytnika narkotyków, który pracował dla kartelu z Medellín
    Wiecznie młody, uwodzący wdziękiem i bezbłędnym uśmiechem Tom Cruise w roli Barry’ego Seala robi wszystko, co potrafi, by wybronić swego bohatera. W

    Wiecznie młody, uwodzący wdziękiem i bezbłędnym uśmiechem Tom Cruise w roli Barry’ego Seala robi wszystko, co potrafi, by wybronić swego bohatera. W głębi Domhnall Gleeson jako Monty Schafer ©United International Pictures

    Pragnienie większości facetów tego globu - zarobić troszkę więcej niż to zapisano w umowie z pracodawcą, dołożyć co nieco do pensji. Gdy owo „co nieco” się zjawia, szybko dołącza myślenie: dlaczego nie pozyskać więcej? Nawet, gdy będzie trzeba zejść z bezpiecznej, uporządkowanej drogi. Aż niektórzy nie będą potrafili się zatrzymać. Aż okaże się, iż forsa bywa problemem.

    Główny bohater filmu „Barry Seal: Król przemytu” Douga Limana zdobywa tak wielkie góry banknotów, że nie jest w stanie ich upchnąć na terenie swojej posiadłości.
    Seal to postać autentyczna, a - trzymając się sformułowania z zapowiedzi produkcji - część z rzeczy przedstawionych na ekranie wydarzyła się naprawdę. Rzecz jasna, na potrzeby kina wszystko uatrakcyjniono, łącznie z tytułową postacią, która z łysiejącego, korpulentnego gościa, jakim był Barry Seal, zamienia się w wiecznie młodego, uwodzącego wdziękiem i bezbłędnym uśmiechem Toma Cruise’a. W efekcie dostaliśmy sympatyczną, dobrze zrealizowaną i po Cruise’owsku czarującą opowiastkę o emocjach, adrenalinie i zabawie towarzyszącym życiu poza ustalonymi przez społeczeństwa normami prawno-etycznymi. Istnienie powinno być przygodą, niosącą maksimum przyjemności przy minimum szkodzenia innym - a jakaż to szkoda, że się przerzuci do własnego kraju tysiące kilogramów kokainy. Przecież nikt nikogo nie zmusza do ćpania. I że gra na kilka frontów może skończyć się odstrzeleniem głowy? Cóż, ale tego, ile się wcześniej poużywało, nikt nie odbierze...

    Liman pod rękę z Cruise’em przetwarzają tragiczny życiorys Seala w reklamówkę tupetu i obchodzenia przepisów ustanowionych dla większości. W dodatku w ich wersji Barry pakuje się w kolejne zawirowania niejako wbrew sobie, nie mając specjalnie innego wyjścia. Pochodzący z Baton Rouge w Luizjanie Seal był nadzwyczaj zdolnym pilotem, zaczął latać jako piętnastolatek, na początku lat 60. ubiegłego wieku został zatrudniony w TWA - był tam najmłodszym pilotem Boeinga 707, a później Boeinga 747. Cruise pokazuje Barry’ego jako znudzonego monotonią swej pracy energicznego człowieka, skorego do żartów (także z załogi i pasażerów), rozumiejącego, że stać go na więcej. Dorabia sobie szmuglując cygara z Kuby, chce jednak zmienić jakże nieciekawy los. W tym właściwym momencie pojawia się Monty Schafer (Domhnall Gleeson), pracownik CIA, który zamiast narobić kłopotów przemytnikowi proponuje mu szybki, dwusilnikowy samolocik i udział w tajnych misjach nad Ameryką Środkową, polegających na fotografowaniu z powietrza partyzanckich zgrupowań. Gdy pewnego dnia zamierza zatankować swój aeroplan w Kolumbii, zostaje przejęty przez Pablo Escobara i jego kolegów rozpoczynających budowę kartelu z Medellín. I „zaproszony” do przerzucania do Stanów Zjednoczonych paczek z kokainą. Gdy grozi mu więzienie, CIA dorzuca kolejne zadanie: dostarczanie broni bojownikom contras walczącym przeciwko sandinistom w Nikaragui. Broń jednak trafia do Medellín, a stamtąd do USA coraz większe ilości narkotyków. Seal spędza wiele godzin w powietrzu, krąży między poszczególnymi państwami, zarabia krocie, wykorzystuje bałagan międzynarodowego napięcia. Gdy tragikomedia może się zamienić w dożywocie w amerykańskim więzieniu, przyjmuje ofertę DEA (agencja zajmująca się walką z narkotykami) i zbiera dowody mające wykazać współpracę kartelu z politykami. Cóż miał robić!



    Ekscytujące życie i zamożność znakomicie wpływają również na związek Barry’ego z Lucy (Sarah Wright), działając jak afrodyzjak. A w momencie kryzysu, wszelkie pretensje i wątpliwości małżonki rozwiewa torba pełna pieniędzy...

    Twórcy filmu nie bawią się w psychologizowanie, zagłębianie w emocjonalne koszty życia, jakie prowadzi Seal, leciutko przemykają po wierzchu politycznych konfliktów. Odpuszczają sobie całą sferę, która mogłaby sprowadzić produkcję na inną ścieżkę niż żywa akcja, dodać komplikujące czystą rozrywkę warstwy. Gdy robi się zbyt poważnie, pozwalają Cruise’owi na jakiś żarcik, gdy akcja zwalnia, przyspieszają ją montażem. Nie można ukryć, że składa się to wszystko w solidny, zgrabny, łatwy do obejrzenia i nawet przyjemny film, acz pozostawiający z dawką niespełnienia, poczucia niewykorzystanej okazji do stworzenia bardziej istotnej, niestandardowej przypowieści z w końcu niegodnym admiracji typem. Nawet aktorska obrona Seala, czynienie z niego serdecznego kumpla zza płotu o większej niż inni smykałce do przekrętów i zarabiania pieniędzy, zdają się zmierzać o krok za daleko, sprawiając, że bohater filmu wcale nie staje się bliższy, nie przejmujemy się szczególnie jego losem. To zestaw dobrze ze sobą połączonych scen, widowiskowych sekwencji i błyszczących zębów Cruise’a.

    Mamy tu też zabieg filmu w filmie: Seal uciekając przez ostatecznym nagrywa na wideo swoją historię. Przedśmiertne wyznanie grzesznika byłoby znacznie ciekawsze niż poświęcony mu film.

    OCENA 3/6

    Barry Seal: Król przemytu,
    USA, dramat,
    reż. Doug Liman,
    wyst. Tom Cruise, Domhnall Gleeson

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    refef

    ferfre (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    .....film tylko działa na tej stronie:
    -->>> http://filmplay.pl/film-online-2017-pl-avi-1

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gdzie ogladac!

    natka77 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    oglądałam bez reklam za darmo tutaj i polecam!: http://ogladam.tv/movies/barry-seal-krol-przemytu/

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo