Recenzja „Kong: Wyspa Czaszki”. Potwory istnieją wśród nas...

    Recenzja „Kong: Wyspa Czaszki”. Potwory istnieją wśród nas [ZWIASUN]

    Dariusz Pawłowski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Twórcy filmu pozwolili wykreowanemu przez specjalistów w motion capture Kongowi błyszczeć w każdej scenie, w której się pojawia i przykrywać, czasem

    Twórcy filmu pozwolili wykreowanemu przez specjalistów w motion capture Kongowi błyszczeć w każdej scenie, w której się pojawia i przykrywać, czasem dosłownie, pozostałych aktorów ©warner bros. entertainment inc.

    Na ekrany kin wszedł film „Kong: Wyspa Czaszki” z Tomem Hiddlestonem oraz Brie Larson. Rozbuchane, dobrze skonstruowane widowisko dla miłośników klasycznych filmów z potworami
    Twórcy filmu pozwolili wykreowanemu przez specjalistów w motion capture Kongowi błyszczeć w każdej scenie, w której się pojawia i przykrywać, czasem

    Twórcy filmu pozwolili wykreowanemu przez specjalistów w motion capture Kongowi błyszczeć w każdej scenie, w której się pojawia i przykrywać, czasem dosłownie, pozostałych aktorów ©warner bros. entertainment inc.

    King Kong z pierwszego filmu o jego historii, z 1933 roku, mieścił się na scenie nowojorskiego teatru. W najnowszej odsłonie, w produkcji „Kong: Wyspa Czaszki”, jest już niemal wielkości Pałacu Kultury i Nauki. Widocznie służy mu wyspiarska dieta. Jak się możemy przekonać w kinie, wcale nie wegetariańska.

    Obraz Jordana Vogta-Robertsa nawiązuje do najlepszych lat „monster movie”. Trzyma się zasady widowiska, które ma być przede wszystkim frajdą dla widza, zrobić wrażenie sekwencją otwierającą, a potem cieszyć oczy do oczywistego od początku finału (warto nawet poczekać, aż „przepłyną” przez ekran napisy końcowe).
    Zarazem udaje mu się odświeżyć klasyczną historię gigantycznej małpy, nie tylko przygotowując twórczy miks z wątków zaczerpniętych z różnych powieści, filmów i symboli pop kultury, ale także pomysłowo przetwarzając te elementy, które w opowieści o Kongu znaleźć się muszą (np. atakujące go statki powietrzne czy piękna niewiasta, którą unosi w dłoni). A z pomocą specjalistów od efektów komputerowych stworzył jednocześnie jeden z lepiej i atrakcyjniej zrealizowanych blockbusterów ostatnich lat.

    Akcja filmu została umiejscowiona w roku 1973. Amerykanie, nie zdusiwszy w Wietnamie potwora komunizmu, pakują manatki i wycofują się z tej szaleńczej wojny. Większość żołnierzy z radością myśli o powrocie do domu, jednak są tacy, których wojna zamieniła w potwory niezdolne do odnalezienia się w rzeczywistości bez wojskowych misji. Piloci z eskadry śmigłowców pod dowództwem ppłk. Prestona Packarda (zawsze taki sam Samuel L. Jackson) ostatniego dnia pobytu w Wietnamie otrzymują rozkaz eskortowania ekspedycji naukowej - w której znajdują się były komandos, a teraz tropiciel James Conrad (Tom Hiddleston) i niczego sobie pani fotograf Mason Weaver (Brie Larson, której rola sprowadza się do pstrykania zdjęć) na tajemniczą wyspę. To ostatni niezbadany przez człowieka ląd, odgrodzony od świata burzowymi chmurami. Gdy ekipa przebije się przez atmosferyczne kłębowisko, okaże się, iż celem naukowców było odnalezienie mitycznego potwora, który zresztą specjalnie się nie ukrywa - śmigłowce niemal natychmiast wpadają w jego łapy. A na Kongu kłopoty się nie kończą: wyspę zamieszkują liczne ogromniaste stwory na powierzchni, w powietrzu i (te najgorsze) pod ziemią oraz milczący tubylcy, a nawet jeden zagubiony podczas II wojny światowej Amerykanin (mający dużo zabawy ze swojego występu John C. Reilly, który dzięki dystansowi pozostawia najlepszą, obok Konga, rolę w filmie). Łomot, pożeranie, krew i śmierć staną się więc codziennością wyprawy.

    Są miejsca, którym wystarczy, że króla właściwie King Kong - jest tylko jeden

    Vogt-Roberts nie stara się dorabiać do swojej produkcji wielkiej ideologii czy wyrafinowanego przesłania - stawia na czystą rozrywkę, ale robi to z zaangażowaniem, uważnie ustawiając proporcje między wizualnymi popisami a emocjami, poświęcając nieco czasu każdej z postaci wprowadzanej na ekran, starając się sprawdzonymi metodami, ale bez napastliwości wciągać widza w prezentowane wydarzenia. No i pozwala wykreowanemu przez specjalistów w technice motion capture Kongowi (Terry Notary) błyszczeć, kiedy tylko się pojawia i przykrywać, czasem dosłownie, pozostałych aktorów. Złożyło się to na bardzo dobre kino w gatunku, który do najmądrzejszych może nie należy, ale zapewnia niezłą przygodę.

    Zarzut, jaki można wytoczyć reżyserowi, to brak pomysłu na rozwój postaci Jamesa i Mason, niezdecydowanie, czy ma między nimi zaistnieć chemia, czy nie (rozumiem obawę, iż mogło się to nie spodobać Kongowi, ale dla dobra kina może by przymknął oko). Cały zresztą cywilny plan filmu jawi się tu nieco bezbarwnie, moc pozostaje przy wojskowych. Wśród nich oraz między nimi a Kongiem panuje największe napięcie, mundurowi generują najistotniejsze konflikty, postawy, pytania. To oni mierzą się z takimi potworami współczesności, jak ludzkie pragnienie podporządkowania sobie wszystkiego, co odmienne; nieokiełznana bezmyślność zemsty; tragiczna bezsensowność ofiary; pogarda, arogancja, przemoc ponad akceptację. W ich wydaniu sytuacja przestaje być jednoznaczna, wybory nabierają znaczenia, a oceny przestają być biało-czarno-zielone. A przecież to, zdawałoby się, homogeniczna i bezrefleksyjna armia...

    Gdy jednak niebezpieczeństwo wyrwie nas z zamyślenia, panowie prują z rozmaitych automatów i dział aż miło, rozrzucając przy okazji parę bomb i granatów. Człowiek musi najpierw zrobić dużo zamieszania zanim pojmie (albo nie), że nie wszyscy muszą być jemu podobni. Są miejsca, którym wystarczy, że król - a właściwie King Kong - jest tylko jeden.

    Potwory istnieją - powtarzają sobie bohaterowie filmu. Właściwie, by się o tym przekonać, nie trzeba było jechać na zagubioną wyspę. Wystarczy się rozejrzeć wśród ludzi.



    Kong: Wyspa Czaszki, USA, przygodowy, reż. Jordan Vogt-Roberts, wyst. Tom Hiddleston, Brie Larson

    Ocena 4/6

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    TU DZIALA hd-films.pl/43636

    Mec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    POLECAM

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Najlepsza wersje macie tutaj, sam długo szukałem i znalazłem hd-films.pl/43636

    FILMYONLINE (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    NAJLEPSZA WERSJA

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    powyższe linki są słabej jakosci obrazu,tu dziala http://gigup.net/b4836a33 lub pobierz. go na dysk

    rf3f (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    wfwf

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    powyższe linki są słabej jakosci obrazu, wogóle tego nie idzie ogladać, tu dziala http://gigup.net/b

    eerferrf (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    refe

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    powyższe linki są słabej jakosci obrazu, wogóle tego nie idzie ogladać, poniżej daje dobry link Cały

    rferfer (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    erfer

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    JEST JUZ W NECIE JAK CHCECIE GO ZOBACZYC TO MACIE: tvseriesmovies.pl/89207ae8

    marek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    najlepiej


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kong

    anita973 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    polecam, z******** obraz dzwiek 12/10

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Cały. ten film z lektorem po polsku oglądałam tu: http://gigup.net/b4836a33

    efw (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    fef


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie ma tego filmu.

    zz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mamy swoje lokalne potwory.

    vv (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    Co miesiąc każdego 10go spotykają sie w stolicy pod pałacem prezydenckim.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czeka nas Turcja

    czarno to widze (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    Głupota ludzka nie zna granic,niestety :( ktoś ich wybrał :(
    (a najgorsze jest to,że jarek już tej WŁADZY NIE ODDA DOBROWOLNIE )

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo