RECENZJA: "Moje córki krowy" [ZWIASTUN]

    RECENZJA: "Moje córki krowy" [ZWIASTUN]

    Dariusz Pawłowski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Gabriela Muskała (z lewej) i Agata Kulesza mistrzowsko oddały siostrzaną odmienność i złożoność relacji między swoimi bohaterkami, tworząc niezwykle

    Gabriela Muskała (z lewej) i Agata Kulesza mistrzowsko oddały siostrzaną odmienność i złożoność relacji między swoimi bohaterkami, tworząc niezwykle frapujący damski duet w polskim kinie ©Kino Świat

    Najbardziej nieudane bywają filmy „życiowe”. Równie często okazują się nieprawdziwe. Tymczasem Kinga Dębska bez kompleksów w opowiadających „o życiu” „Moich córkach krowach” z otwartością i naturalnością dotknęła prawdy, zdolnej poruszyć widzów w każdym zakątku globu.
    Gabriela Muskała (z lewej) i Agata Kulesza mistrzowsko oddały siostrzaną odmienność i złożoność relacji między swoimi bohaterkami, tworząc niezwykle

    Gabriela Muskała (z lewej) i Agata Kulesza mistrzowsko oddały siostrzaną odmienność i złożoność relacji między swoimi bohaterkami, tworząc niezwykle frapujący damski duet w polskim kinie ©Kino Świat

    Drugi w karierze Kingi Dębskiej (po „Helu”) pełnometrażowy film fabularny już porównuje się do słynnych „Czułych słówek”, i nie bez słuszności, bowiem w sferze siły oddziaływania i sposobu opowiadania to ta sama półka. Kiedyś dla takich produkcji ukuto termin komediodramat, dobrze oddający intencje twórców, ale z których realizacją w Polsce mieliśmy zwykle problem: bo albo prym wiodły żenujące żarty, albo dominował dramat mający cechy łupania orzecha łopatą wespół z emocjonalno-moralnym szantażem.
    Jedno z drugim zaś nijak się nie kleiło. Dębska tymczasem znalazła idealną równowagę, trafnie rozłożyła akcenty i uniknęła taniego sentymentalizmu. Mówi szczerze, a przy tym tak bezpośrednio, że trafia od razu do serca, bez posiłkowania się moralizatorsko-intelektualnymi dylematami. Jest jak w życiu. Stawiającym nas przed sytuacjami, na które nigdy nie jesteśmy przygotowani, choćbyśmy przeczytali wszystkie wieloksięgi świata.

    Reżyserka i autorka scenariusza nie ukrywała, że film wywodzi się z jej osobistych przeżyć i odejścia rodziców przed kilku laty. Dodawała przy tym, że jego realizacja nastąpiła w o tyle dobrym momencie, że choć emocje są wciąż świeże, a poczucie straty silne, to zdążyła już ułożyć w sobie żal i pretensje do świata z dostrzeżeniem tego, co pozostawili jej (i siostrze) po sobie rodzice. Owo pogodzenie z tym, co się stało - pomimo niezgody na to, że tak się dziać musi - jest jednym z najmocniej oddziałujących elementów filmu. Obok naszego wspólnego z bohaterami dochodzenia do tego stanu.

    Kinga Dębska zabiera nas do rzeczywistości dwóch sióstr, tak różnych, jak różne potrafią być tylko siostry („jedna z nas musiała być adoptowana” - zarzucają sobie podczas kolejnej kłótni). Starsza Marta (w tej roli Agata Kulesza) odniosła sukces, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo rozpoznawalności i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia; nie odnajdując się w relacjach z innymi ludźmi zamknęła się w sobie. Samotnie wychowała dorosłą już córkę Zuzię (debiutująca Maria Dębska, córka reżyserki). Chce sprawiać wrażenie osoby silnej, zdolnej rozwiązać każdy problem, każdego z bliskich. Nawet gdy ci tego nie chcą. Jej przeciwieństwem jest Kasia (Gabriela Muskała) - wrażliwa, ze skłonnością do egzaltacji i poczuciem, że cały świat spoczął na jej barkach i nikt nie docenia jej wysiłków. Wszystko ułożyło jej się nie tak, jak chciała, pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Nie wiadomo właściwie dlaczego wyszła za Grzegorza (Marcin Dorociński), który okazał się niezaradnym leniem, bezskutecznie poszukującym pracy. Siostry nie przepadają za sobą, nieustannie się spierają, jednocześnie przyciągając się wbrew pragnieniom. Stały podział ról burzy nagła choroba matki (Małgorzata Niemirska). Kruszące przez lata kopie kobiety zostają zmuszone do wspólnego działania. Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem (Marian Dziędziel), nazywającym córki czule „krowami”. Tym bardziej, że życie lubi pędzić nieszczęścia parami...

    Dębska nie oszczędza nam fizjologii i bólu choroby, starości, odchodzenia. Niczego nie macza tu w lukrze, nie stosuje łatwo nasuwających się chwytów, nie pokazuje, kiedy mamy zacząć płakać. Z drugiej stronie nie próbuje również epatować nas tak modną dziś w kinie brutalnością obrazu. Woli autentyczność od gwarantujących sukces sztuczek oraz wyciszenie od nachalnych wzruszeń. W rezultacie łzy widza są szczere, śmiech oczyszczający, a całość budująca. Wszyscy musieliśmy lub będziemy musieli być świadkami końca. I daliśmy radę lub będziemy potrafili sobie z tym poradzić.

    Fenomenalnie siostrzaną odmienność i całą złożoność relacji między Martą a Kasią oddają Kulesza i Muskała - od subtelności i drobiazgów, po „szerokie” granie, na granicy przerysowania. Ich wspólny występ należy do najbardziej frapujących damskich duetów w polskim kinie. Głęboko świadomą, imponującą zawodowstwem i doborem środków rolę stworzył również Dziędziel. Wspaniała „chemia” między tymi aktorami eksploduje w takich scenach, jak nakrycie Marty i ojca na paleniu jointa przez Kasię. Ekranu za mało!

    „Moje córki krowy” w sercu rozstrzygają to, co mądrzy ludzie noszą (lub im się tak wydaje) w rozumie. Że napięcia, którymi się nakręcamy i przykrości, które sobie sprawiamy, zbledną wtedy, kiedy nie będziemy mieli się już z kim kłócić. A „cementem” okaże się zarówno to, co cieszyło, jak i to, co bolało, jak w podsumowującej film rozmowie sióstr. Bo tylko w rodzinie jesteśmy w stanie to budować. A potem znieść.


    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To wszystko prawda.

    rick (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    To wszystko prawda. Sam bym lepiej nie napisał. :)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo