RECENZJA: Thor: Ragnarok [ZWIASTUN]

    RECENZJA: Thor: Ragnarok [ZWIASTUN]

    Dariusz Pawłowski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Siłą filmu są nowe, żeńskie postaci, w tym wspaniała Cate Blanchett jako ujmująco cyniczna i budząca lęk, niosąca śmierć Hela, z rozmysłem rysowana grubą

    Siłą filmu są nowe, żeńskie postaci, w tym wspaniała Cate Blanchett jako ujmująco cyniczna i budząca lęk, niosąca śmierć Hela, z rozmysłem rysowana grubą kreską, ale z pełną świadomością kobiecości ©Marvel/Disney

    Na ekrany kin wszedł kolejny film z uniwersum Marvela zatytułowany „Thor: Ragnarok”. Reżyserem produkcji jest Taika Waititi, a w roli bardzo złej kobiety pojawia się Cate Blanchett
    Siłą filmu są nowe, żeńskie postaci, w tym wspaniała Cate Blanchett jako ujmująco cyniczna i budząca lęk, niosąca śmierć Hela, z rozmysłem rysowana grubą

    Siłą filmu są nowe, żeńskie postaci, w tym wspaniała Cate Blanchett jako ujmująco cyniczna i budząca lęk, niosąca śmierć Hela, z rozmysłem rysowana grubą kreską, ale z pełną świadomością kobiecości ©Marvel/Disney

    Jak się bawić, to się bawić. Taika Waititi, autor takich niedużych komedii, jak „Co robimy w ukryciu”, „Dzikie łowy” czy „Orzeł kontra rekin”, wziął sobie do serca owo beztroskie zalecenie i zabrał superbohaterów oraz widzów na bezgraniczną balangę łączącą humor, rozmach, grozę i mocne osobowości. I zrobił najlepszy film w marvelowskim uniwersum z cyklu o Thorze.

    Waititi wtargnął do świata bogów z należnym szacunkiem, lecz bez większych kompleksów.
    To połączenie dało mu z jednej strony poczucie dużej wolności, a z drugiej umożliwiło wzbogacenie tytułowej postaci przy zachowaniu ram komiksowo-nordyckiej sagi. Mógł zmieszać patos z przyziemnością, nie przekraczając skraju dobrego smaku w żadną ze stron. Dał sobie też szansę na żonglowanie cytatami, odniesieniami, emocjami, nastrojami, przyzwyczajeniami widzów - rzecz jasna wszystko w obrzeżach disneyowskiej politycznej poprawności. Pracując przy tym na bardzo dobrze, inteligentnie i sugestywnie napisanym scenariuszu nie pozwolił sobie na dezynwolturę, przesadne mruganie okiem, zgrywę dla samej zgrywy. To świadomie, profesjonalnie, przemyślnie, trafnie skrojony i poskładany film.

    Już pierwsza sekwencja powoduje, że z radością wchodzimy w stylistykę świata reżysera, zakumplowując się z Thorem na dobre i złe w ponad dwugodzinnej projekcji. Syn Odyna uwięziony w klatce wyjaśnia ze swadą swoją sytuację towarzyszącemu mu w więzieniu szkieletowi - któremu od opowieści superbohatera dosłownie opada szczęka - ale tak naprawdę mówi do nas, natychmiast skracając dystans między ekranowym bogiem a widzem. Chwilę później zaś prowadzi błyskotliwy, przezabawny dialog z demonem Surturem, wisząc i obracając się na łańcuchu, by w końcu stoczyć efektowną potyczkę ze stadem obrzydliwców. Takich przebiegów od lekkości i udanego dowcipu do pogromu i siania zniszczenia oraz poważniejszych tonów jest tu co niemiara, zarazem wszystkie się świetnie sprawdzają, nawet jeżeli w zebranych tu pogoniach i ucieczkach, starciach dobra i zła nieco brakuje napięcia.

    Fabularnie film jest przewidywalny do ostatniego kadru, lecz właśnie poczucie humoru (charakterystyczne dla produkcji Marvela, ale tu na znacznie wyższym niż zazwyczaj poziomie), rozbudowanie, swoiste uczłowieczenie superbohaterów już znanych oraz znakomite, nowe, żeńskie postaci wprowadzone do marvelowskiego kosmosu oraz dopracowana konstrukcja (mimo że film rozpada się na dwie części) sprawiają, iż schematy bolą mniej, a płycizny nie rozczarowują tak bardzo, jak by mogły. Dobry odbiór podtrzymują należyty montaż, świetny drugi plan (choćby Korg), porywające sekwencje okładania się czym popadnie (np. spotkanie Thora i Hulka na arenie) oraz idealnie dobrane kompozycje („Immigrant song” Led Zeppelin, gdy trzeba zacząć walkę o wolność i sprawiedliwość, spuszczając łomot niedobrym - no bardzo proszę!).



    Thor zyskuje na zawadiackości, ale ma się przede wszystkim podobać i wzbudzać sympatię, z czym Chris Hemsworth stosownie sobie radzi. Nowe pokłady elokwencji i sposobu bycia zyskał Hulk, co może jest mniejszą zasługą Marka Ruffalo, a większą scenarzystów i specjalistów od efektów komputerowych. Charyzmą i dystansem wygrywa swoją postać Grandmastera Jeff Goldblum, co do nich należy robią w epizodach Anthony Hopkins (Odyn) i Benedict Cumberbatch (dr Stephen Strange). Świetny jest Tom Hiddleston w roli Lokiego, wspaniała Cate Blanchett jako ujmująco cyniczna i budząca lęk, niosąca śmierć Hela, z rozmysłem rysowana grubą kreską, ale z pełną świadomością kobiecości. Do maksimum wykorzystuje swój wdzięk i przewrotność swojej postaci wyśmienita Tessa Thompson jako Walkiria. W takim zestawie osobowości nawet wątła opowieść zyskuje mocy i mięśni.

    „Thor: Ragnarok” lekkim krokiem wprowadza nieco powietrza i świeżości w pełną już autopowtórzeń serię. Nie ucieka jednak przy tym od istotnych kwestii. Znajdziemy tu refleksję nad koniecznością rozliczania osobistych traum, poszukiwaniem uznania, które najlepiej zdobywać dokonując czynów pożytecznych dla innych. Obraz przypomina też, że nie wolno porywać się z młotem na kobiety - także dlatego, iż nie to już płeć, która pozwoli sobie w kaszę dmuchać, gdy trzeba zmiażdży męską moc w dłoni, a potem pociągnie solidny łyk z butelki z gorzałą. Wredne charaktery zaś mogą się kryć za najbardziej urzekającą powierzchownością, a ta o konsystencji gruzu może kryć gołębie serce.

    I po raz kolejny okazuje się, że każda władza, nawet boska potrafi demoralizować. Choć z przesłaniem, że czasem potrzebne jest zniszczenie, by można było odbudować dobro, wolałbym żebyśmy w ziemskich warunkach uważali.

    OCENA: 4/6



    Thor: Ragnarok,
    USA, fantasy,
    reż. Taika Waititi,
    wyst. Chris Hemsworth, Cate Blanchett, Idris Elba

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo