RECENZJA: "Wspaniała" [TRAILER]

    RECENZJA: "Wspaniała" [TRAILER]

    Dariusz Pawłowski

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    RECENZJA: "Wspaniała" [TRAILER]
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Gutek Film

    Jeśli lubisz wychodzić z kina z poczuciem, iż jeszcze nie wszystko stracone, że ludzie nie są tacy najgorsi, a życie w ogóle swoje uroki ma, to "Wspaniała" może Cię w taki stan wprowadzić. A jeżeli jeszcze kochasz Paryż i francuskie klimaty, to obejrzyj ten film koniecznie.
    "Wspaniała" to miły i radosny "skok" w lata 50. ubiegłego wieku, a właściwie ich końcówkę, zapowiadającą już rewolucję obyczajową lat 60. Zaledwie 21-letnia Rose mieszka w małym francuskim miasteczku i wie, że cała przyszłość jaka ją tam czeka, to praca w sklepie owdowiałego ojca oraz małżeństwo z synem właściciela warsztatu samochodowego.

    A przecież to czas, kiedy dziewczyny chcą i mogą być nowoczesne.
    Kwintesencją zaś bycia nowoczesną jest praca sekretarki: przyjemne życie, przygody, znani ludzie, wyjazdy. Rose miesiącami ćwiczyła pisanie na maszynie znalezionej w sklepie ojca. Potrafi pisać tylko wskazującymi palcami, za to szybko. Nic dziwnego, że jest przekonana, iż doskonale sprawdzi się w charakterze sekretarki. Wyrusza zatem do większego miasta, by postarać się o posadę w firmie prowadzonej przez ambitnego Lo-uisa.

    Rose sekretarką okazuje się fatalną, ale nowy szef dostrzega talent dziewczyny. Postanawia zostać jej trenerem i przygotować ją do lokalnych, następnie ogólnokrajowych, a może nawet światowych mistrzostw w szybkim pisaniu na maszynie. W szalonym świecie połowy XX wieku owe zawody budzą większe emocje niż dzisiejsze mecze piłki nożnej. Udział w nich i zwycięstwo to dla Rose szansa na popularność i uwielbienie. Ale czy tego szuka?

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście chodzi o miłość. Historia uczucia, które musi pokonać przeszkody (drobniutkie, umówmy się), by się spełnić, jest opowiedziana we "Wspaniałej" dość konwencjonalnie i bez niecnych prób szczególnego zaskakiwania widza. Ma też w sobie wiele z bajki, ale takiej, która daje wytchnienie od "bajek", serwowanych nam przez codzienność.

    Film Roinsarda, stylizowany na popularną kinematografię lat 50. i 60. - poprzez czołówkę, muzykę, sposób pokazania miasta i bohaterów, precyzyjne odtworzenie epoki w scenografii i kostiumach, a przede wszystkim beztroskę - nie staje się kiczowatą namiastką, ale udanie trafia we wrażliwość współczesnego, nieco zmęczonego już ową współczesnością i nowoczesnością widza. To komedia nienachalna, ale szczerze śmieszna i czarująca; banalna, ale niegłupia; lekka, ale celna. A przy tym znakomicie zagrana - urokowi Déborah François trudno się oprzeć, a Romain Duris przypomina, dlaczego należy obecnie do najpopularniejszych i najbardziej cenionych aktorów Francji.

    Roinsard (debiutując tym filmem w fabule) pozwolił zatęsknić za tymi wszystkimi emocjami, które są najprawdziwsze. Miał przy tym tyle taktu, by wykazać, że owa tęsknota nie jest infantylna.

    "Wspaniała" to uśmiech z czasów, kiedy w przyszłość patrzyło się w różowych kolorach. Były takie miejsca. Dziś coraz trudniej w to uwierzyć.

    Wspaniała, Francja, komedia, reż. Régis Roinsard, wyst. Romain Duris, Déborah François, Bérénice Bejo, dystr. Gutek Film

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo