reklama

Rekonstrukcja rządu. Wielkiego trzęsienia ziemi raczej nie należy się spodziewać

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Beata Szydło pożegnała się ze stanowiskiem premiera, ale jako wicepremier pozostaje w rządzie, na którego czele stanął Mateusz Morawiecki
Beata Szydło pożegnała się ze stanowiskiem premiera, ale jako wicepremier pozostaje w rządzie, na którego czele stanął Mateusz Morawiecki Grzegorz Jakubowski
O planowanej rekonstrukcji rządu mówiło się od ponad miesiąca i wymieniało ministrów, którzy mogą stracić stanowiska. Wygląda jednak na to, że to będą raczej kosmetyczne zmiany, przynajmniej na razie.

Rekonstrukcja rządu, choć mówi się o niej od listopada, dalej jest jedną wielką niewiadomą. Desygnowany przez prezydenta Andrzeja Dudę na premiera Mateusz Morawiecki udzielił pierwszego wywiadu telewizji Trwam i Radiu Maryja o. Tadeusza Rydzyka.

Morawiecki zadeklarował, że chciałby wygłosić we wtorek exposé w Sejmie. Wtedy też miałoby się odbyć głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu. Jak zapowiedział przyszły premier, Rada Ministrów ma być powołana w „podobnym lub niemal identycznym składzie” już w poniedziałek. Z tego, co wiadomo, do szerszej rekonstrukcji rządu ma dojść dopiero w styczniu.

Czytaj także: Paweł Kowal: Jarosław Kaczyński będzie premierem i to jeszcze w tej kadencji Sejmu

- Bardzo wysoko oceniam pracę ministrów. Jeżeli będą potrzebne jakieś zmiany, to nie trzeba ich robić pochopnie, tylko warto się nad tym zastanowić razem z kierownictwem politycznym - stwierdził Mateusz Morawiecki.

Przyszły premier zapewnił, że w rządzie będzie miejsce dla Zbigniewa Ziobry, Patryka Jakiego i Beaty Kempy. - Pan minister Ziobro jest osobą z misją, z pasją walczy o to, by było jak najmniej przestępstw, o kształt kodeksów karnych. Mamy potwierdzoną chęć głębokiej współpracy dla dobra Polski - mówił.

Pozycja ministra Ziobry wydaje się więc niezachwiana. Jak pisze Grzegorz Osiecki z „Dziennika Gazety Prawnej”, doszło już nawet do porozumienia przyszłego premiera i ministra sprawiedliwości. Posłowie Solidarnej Polski, której szefuje Ziobro, poprą kandydaturę dotychczasowego wicepremiera na szefa rządu w czasie głosowania w Sejmie nad wotum zaufania. W zamian dotychczasowa strefa wpływów Ziobry w rządzie i spółkach Skarbu Państwa pozostanie bez zmian. Dalej „DGP” donosi, że szef resortu sprawiedliwości nie zostanie jednak wicepremierem, choć pojawiały się takie plotki. Liczba zastępców premiera pozostanie bez zmian, tyle tylko że w miejsce Mateusza Morawieckiego wicepremierem bez teki będzie Beata Szydło, ale zajmie się sprawami społecznymi. Porozumienie przewiduje także, że wiceprezes Solidarnej Polski Beata Kempa, choć przestanie być szefową kancelarii premiera, otrzyma inne stanowisko w rządzie.

Czytaj także: Dymisja rządu Beaty Szydło. Mateusz Morawiecki desygnowany na premiera

To dość ważne ustalenia, bo o konflikcie między Mateuszem Morawieckim a ministrem Ziobrą mówiło się od dawna. Poszło o wpływy w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Premier Beata Szydło brała w nich stronę ministra sprawiedliwości. Dlatego po ogłoszeniu nominacji dla Morawieckiego wśród ziobrystów zapanował popłoch. Zresztą już wcześniej Patryk Jaki, prawa ręka ministra Ziobry, zapytany przez Bogdana Rymanowskiego, czy ewentualna dymisja ministra sprawiedliwości mogłaby oznaczać koniec Zjednoczonej Prawicy, stwierdził, że „naszej części [koalicji - red.] na pewno”.

- Dlatego nie sądzę, żeby ktoś chciał to niszczyć. Jesteśmy bardzo pracowitą i ważną częścią Zjednoczonej Prawicy - mówił wiceminister sprawiedliwości. Dodał też, że Ziobro „jest pewien” utrzymania swojej posady. - Nie wierzę, że ktoś by chciał niszczyć koalicję, która dobrze działa. Mamy dobrą drużynę lojalną wobec szefa [prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - red.] - stwierdził. Wychwalał też fantastyczne wyniki resortu sprawiedliwości: walkę z przestępczością, walkę z ukrytym VAT.

Także tu sprawa wydaje się oczywista. Pozostaje jednak dość paląca kwestia ministra Antoniego Macierewicza. Mówiło się, że dymisja szefa MON to część układu, który zawarli ze sobą podczas negocjacji w sprawie ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa Jarosław Kaczyński i prezydent Duda. Jeszcze dwa tygodnie temu z Pałacu Prezydenckiego płynęły sygnały, że jeśli w nowym rządzie resortem obrony narodowej miałby kierować Macierewicz, prezydent Duda nie podpisze jego nominacji. Czy tak się stanie? Wydaje się to mało prawdopodobne, przynajmniej dzisiaj.

- (…) Konstrukcja tego rządu musi pozostać taka sama właśnie ze względu na wewnętrzne układy. Pewien paradoks związany z tym rządem polega na tym, że jeśli premierem zostaje ktoś, kogo większość aparatu partyjnego postrzega jako „osobę z banku”, czyli najdalej jak można od autostereotypu PiS, to tym bardziej wzmacnia się skrzydło konserwatywne - mówi nam w wywiadzie Paweł Kowal, politolog, były polityk PiS.

Czytaj także: Kto wygrał na zmianie premiera

Dlaczego? Ano dlatego, że Jarosław Kaczyński, mianując Mateusza Morawieckiego premierem, musi wciąż dbać, by równowaga była zachowana, tym samym nie może rezygnować ze współpracowników o bardziej konserwatywnych poglądach. Wtedy pogłębiałby wrażenie, że nastąpił przechył w stronę frakcji bardziej umiarkowanej, a do tego prezes Prawa i Sprawiedliwości nie może dopuścić.

Wydaje się, że na razie w rządzie zostanie także Witold Waszczykowski, któremu wróżono koniec ministerialnej kariery. Spokojnie spać mogą minister środowiska Jan Szyszko oraz minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk - chociaż od dawna pisało się, że obaj będą musieli pożegnać się ze stanowiskami. Wszystko wskazuje jednak na to, że pokierują swoimi resortami - przynajmniej do stycznia.

Być może z rządu odejdzie już dzisiaj szefowa resortu cyfryzacji Anna Streżyńska. Jej kompetencje trafiłyby do innych resortów oraz do niedawno utworzonej komórki w kancelarii premiera odpowiedzialnej za cyberbezpieczeństwo kraju - kieruje nią zaufany polityk PiS Paweł Szefernaker.

Zmiany mogą dotyczyć zaplecza kancelarii premiera. Przesądzone ma być odejście ludzi Beaty Szydło: Elżbiety Witek i Henryka Kowalczyka, choć mogą oni dostać inne, mniej eksponowane funkcje.

Nominacji należałoby się spodziewać w resortach rozwoju i finansów, którymi kierował Mateusz Morawiecki. Według infomacji Polsat News nowym ministrem ma zostać Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju oraz przewodniczący rady nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego. Podsumowując: święta ministrowie spędzą w dobrych nastrojach. Pytanie, co czeka ich w nowym roku?

Morawiecki za Szydło, Kaczyński za Morawieckiego? "W rocznicę niepodległości może zostać premierem stulecia"

AIP/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Rekonstrukcja rządu. Wielkiego trzęsienia ziemi raczej nie należy się spodziewać - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rządy PO = koniec Polski

Z wrony orła się nie zrobi.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3