Rekord zgonów w Łodzi i regionie. Pogrzeby się nie mieszczą w tygodniowym harmonogramie!

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Zgonów w regionie jest już tyle, że łódzka kuria musiała na cmentarzach wprowadzić robocze soboty. W niektórych miejscowościach umiera dwa razy więcej ludzi niż zwykle. Jednym z powodów jest koronawirus. Ale mogą też być zaniedbania w leczeniu innych chorób.

W regionie łódzkim lawinowo rośnie liczba zgonów i pogrzebów. Dlatego od ostatniego weekendu sobota jest normalnym dniem pracy na cmentarzach archidiecezji łódzkiej. Decyzją abp. Grzegorza Rysia na wszystkich 22 cmentarzach należących do kurii, m.in. w Łodzi, Piotrkowie i Tomaszowie Mazowieckim, kancelarie będą pracować w soboty i będą odprawiane pogrzeby. Do tej pory kancelarie w soboty nie pracowały, a pogrzeb był możliwy tylko za dodatkową opłatą.

Jak wyjaśnia ks. Paweł Kłys, rzecznik prasowy łódzkiej kurii, powodem są sygnały od zarządzających, że pogrzebów jest zbyt dużo.

- Nie mieściły się już w dniach od poniedziałku do piątku - wyjaśnia ks. rzecznik.

Od kilku tygodni liczba zgonów w regionie łódzkim rośnie lawinowo. W Łodzi październiku zmarły 1084 osoby. To o 195 osób, czyli niemal o jedną piątą, więcej niż w październiku ubiegłego roku. Ale są miasta, gdzie zgonów jest jeszcze więcej. W Konstantynowie Łódzkim w październiku ubiegłego roku zmarło 12 osób, w tym 26 czyli ponad dwa razy więcej, w Pabianicach zgonów jest niemal połowię więcej niż rok temu (121, rok temu 87). W październiku w Piotrkowie liczba zgonów była o 71 proc. wyższa niż w październiku 2019 r., a w Tomaszowie o 54 proc.

Na dodatek sytuacja się pogarsza: w drugiej połowie października w Tomaszowie odnotowano 104 zgony, podczas gdy w tym samym czasie rok temu - 49. To oznacza już wzrost ponaddwukrotny.

Jakie są tego powody? Na pewno jednym z nich jest koronawirus. Ale w październiku według służb wojewody na COVID-19 zmarło w całym regionie 149 osób, a w samej Łodzi -32. Co ciekawe, zupełnie inną liczbę ofiar koronawirusa ma łódzki magistrat. Według urzędu w samej Łodzi w październiku zmarło 171 osób chorych na covid-19.

Co więc jest przyczyną? W USA czasie wiosennej epidemii dwie trzecie nadmiarowych zgonów były spowodowane wirusem, a jedna trzecia brakiem dostępu do opieki medycznej. W Polsce trudności z dostępem do lekarzy wystąpiły. podczas wiosennego lockdownu. Część przychodni była niedostępna, część pacjentów bała się wizyt i zarażenia wirusem.

- Wzrost liczby zgonów może być pochodną zaniechania kontroli lekarskiej chorych z przewlekłymi chorobami - ocenia prof. Jerzy Wranicz, elektrokardiolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

To zjawisko obserwują też onkolodzy ze szpitala NU-MED w Tomaszowie.

- Przed wybuchem epidemii pacjenci z roku na rok przychodzili coraz wcześniej. Teraz lekarze obserwują pacjentów zgłaszających się w bardziej zaawansowanym stadium - mówi Jacek Stępnicki, rzecznik szpitala. - Lawina zgonów onkologicznych spowodowanych epidemią koronawirusa jest jeszcze przed nami -ocenia.

W listopadzie zgonów może być jeszcze więcej. Nawet jeśli opanujemy epidemię, to zgony będą rosły jeszcze przez dwa, trzy tygodnie. Do tego do końca listopada pacjenci bez covid-19 będą mieć do dyspozycji tylko 65 proc. wszystkich łóżek. To oznacza, że trudniej będzie uzyskać pomoc w trudnych przypadkach.

W poniedziałek w regionie łódzkim odnotowano 1272 zakażenia oraz osiem zgonów.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

nastepny debilny artykul niby gdzie tak nie daja rady w Etiopi?

G
Gość
10 listopada, 12:00, Gość:

Skoro lekarze się odizolowali od społeczeństwa, któremu powinni pomagać i ograniczają swoją pomoc do teleporad to nie dziwcie się że jest więcej zgonów.

11 listopada, 20:35, Gość:

Nie lekarze są winni tylko brak programu walki z wirusem ze strony rzadzących. Zablokowanie operacji planowych to nie wina lekarzy tylko decyzja władz. Brak miejsc w szpitalach, brak butli z tlenem, respiratorów to wina niedofinansowania slużby zdrowia - 2 mld poszly na TVP, zakup 308 limuzyn w drodze, 19 mld dla koscioła, liczne kwoty dla Rydzyka. Od 1989 roku zbudowano w Polsce 7 szpitali i ponad 1300 kościołow. .

Skąd te "mądrości"? Z tefałenu?

G
Gość
10 listopada, 12:00, Gość:

Skoro lekarze się odizolowali od społeczeństwa, któremu powinni pomagać i ograniczają swoją pomoc do teleporad to nie dziwcie się że jest więcej zgonów.

Pisior kłamie.

G
Gość
10 listopada, 12:00, Gość:

Skoro lekarze się odizolowali od społeczeństwa, któremu powinni pomagać i ograniczają swoją pomoc do teleporad to nie dziwcie się że jest więcej zgonów.

bredzisz.

G
Gość

Znajomy zmarł 6.11., pogrzeb 20.11.

G
Gość
10 listopada, 12:00, Gość:

Skoro lekarze się odizolowali od społeczeństwa, któremu powinni pomagać i ograniczają swoją pomoc do teleporad to nie dziwcie się że jest więcej zgonów.

Nie lekarze są winni tylko brak programu walki z wirusem ze strony rzadzących. Zablokowanie operacji planowych to nie wina lekarzy tylko decyzja władz. Brak miejsc w szpitalach, brak butli z tlenem, respiratorów to wina niedofinansowania slużby zdrowia - 2 mld poszly na TVP, zakup 308 limuzyn w drodze, 19 mld dla koscioła, liczne kwoty dla Rydzyka. Od 1989 roku zbudowano w Polsce 7 szpitali i ponad 1300 kościołow. .

G
Gość

Skoro lekarze się odizolowali od społeczeństwa, któremu powinni pomagać i ograniczają swoją pomoc do teleporad to nie dziwcie się że jest więcej zgonów.

Dodaj ogłoszenie