MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Remis Widzewa jak porażka

Paulina Szczerkowska
Paulina Szczerkowska
Grzegorz Gałasiński
Prezes Boniek na trybunach nie pomógł. Widzew przywiózł z Warszawy tylko jeden punkt.

Jeśli w drużynie, która walczy o awans, najlepszym zawodnikiem jest bramkarz, to pora zacząć się martwić. Gdyby nie świetne interwencje Patryka Wolańskiego, widzewiacy prawdopodobnie przegraliby z Ursusem.

Przed spotkaniem musiało dojść do zmian w linii obrony łódziego zespołu. Za kartki pauzował bowiem Sebastian Zieleniecki, a do gry wciąż nie był gotowy Marcin Nowak. Jako para stoperów wystąpili więc Sebastian Olczak oraz Przemysław Rodak. Na środek pola wrócił natomiast Kamil Tlaga, a miejsce na skrzydle zajął Barłomiej Gromek.

Zobacz też:III liga: Ursus Warszawa - RTS Widzew Łódź [RELACJA NA ŻYWO, LIVE]

Najlepsza okazja do objęcia prowadzenia pojawił a się w 23. minucie, kiedy fatalny błąd popełnił bramkarz gospodarzy. Artur Haluch wybił piłkę wprost pod nogi Mateusza Michalskiego, a ten podał do dobrze ustawionego Daniela Mąki. Pomocnik powinien trafić do siatki, ale golkiper zdołał obronić. Okazje w tej czę ści mieli jeszcze Dawid Kamiński i Kamil Tlaga, ale obaj pudłowali.

W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Inicjatywę chwilami przejmowali nawet gracze z Warszawy.

Wynik udało się otworzyć dopiero w 70. minucie, kiedy z rzutu rożnego dośrodkowywał Sebastian Olczak, a głową do siatki trafił Piotr Okuniewicz. Łodzianie za wszelką cenę chcieli obronić skromne prowadzenie, co szybko się na nich zemściło. Patryk Wolański robił w bramce co mógł, ale w 79. minucie samobójczym trafieniem pokonał go Barłomiej Gromek.

Po tym gole już nie padły, choć pod koniec w niezłej sytuacji znalazł się Marcin Krzywicki.

Zobacz:Kolejna kara dla Widzewa, ale tym razem łagodna

-To był wyjątkowo trudny mecz. Ursus schowany był za podwójną gardą i praktycznie bronił się w dziesięciu. Ciężko było nam stworzyć klarowną sytuację. W takim meczu trzeba wykorzystać najmniejszy błąd przeciwnika. Dzisiaj brakło nam jakości w polu karnym. Mało było też wygranych pojedynków jeden na jednego - komentował po meczu trener Przemysław Cecherz.

Widzew był w tym spotkaniu faworytem, a tymczasem rozegrał najgorszy mecz wiosny. Łodzianie w tej rundzie jeszcze nie przegrali i starają się odrobić straty do dwóch czołowych drużyn. W sobotę zawiedli, a punktów szkoda tym bardziej, że wygrać się potrafił również lokalny rywal.

Okazja do rehabilitacji nastąpili już w najbliższą środę, bo Widzew zagra u siebie z Huraganem Wołomin. Widzewiacy pokazali, że zdecydowanie lepiej gra im się na własnym, wypełnionym kibicami stadionie, więc fani liczą na pewne trzy punkty. Początek spotkania o godz. 19.10.

**Czytaj:

Widzew Łódź - Lechia Tomaszów Mazowiecki 2:1 [ZDJĘCIA]

**

Ursus Warszawa - RTS Widzew Łódź 1:1 (0:0)

Bramki:
0:1 - Piotr Okuniewicz (70.)
1:1 - Barłomiej Gromek, samobójcza (79.)

Ursus: Haluch - Kabala, Zawadka, Skowroński, Baranowski - Prusinowski, Słomka, Koriażnow (78. Ambrozik), Mąka (60. Maślanka) - Kamiński, Szkopiński

Widzew: Wolański - Kozłowski, Rodak, Olczak, Gromek - Mąka, Kazimierowicz (81. Krzywicki), Tlaga, Michalski - Radwański - Kamiński (66. Okuniewicz)

Żółte kartki: Baranowski - Mąka, Kamiński

Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)

Widzów: 650

MAGAZYN SPORTOWY24 - Piotr Czachowski podsumowuje rundę zasadniczą Ekstraklasy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki