Remis z Rakowem przybliża ŁKS Łódź do I ligi

OPRAC.: Dariusz Piekarczyk
W akcji strzelec gola dla ŁKS Łódź
W akcji strzelec gola dla ŁKS Łódź Fot. Grzegorz Gałasiński
Udostępnij:
Remisem zakończył się niedzielny mecz PKO Ekstraklasy w Bełchatowie, pomiędzy Rakowem Częstochowa, a ŁKS Łódź.

To fatalny wynik dla obu ekip. ŁKS jest bowiem coraz bliżej powrotu do I ligi, a drużyna spod Jasnej Góry ma już mizerne szanse na awans do grupy mistrzowskiej PKOEkstraklasy. Wszystko więc wskazuje, ze obie ekipy zmierzą się w tym sezonie po raz trzeci.
Niedzielne spotkanie rozegrano w Bełchatowie. Raków jest bowiem gospodarzem spotkań na stadionie przy Sportowej. Pod Jasną Górą nie dorobili się jeszcze obiektu na miarę ekstraklasy. Choć mecze rozgrywane są bez udziału kibiców, to fani z Łodzi zawitali pod bełchatowski stadion i głośnym dopingiem zachęcali swoich ulubieńców do walki o trzy punkty. To jednak Raków odważniej rozpoczął spotkanie i już pierwsza akcja tej drużyny mogła zakończyć się golem. Doskonałą okazję zmarnował jednak Sebastian Musiolik. Łodzianie przebudzili sie gdzieś po kwadransie gry, co zaakcentowali niecelnym strzałem zza pola karnego Łukasza Sekulskiego. W 32 minucie zapanował w końcu wielka radość w szeregach łódzkiej drużyny, po tym jak Carlos Moros Gracia wpakował piłkę do bramki Jakuba Szumskiego z najbliższej odległości. Warto dodać, że łodzianie czekali na gola w ekstraklasie od 4 marca, czyli od wygranej na swoim boisku z Zagłębiem Lubin 3:2 (2:1). Carlos Moros Gracia też wówczas trafił do siatki, tyle że własnej bramki. Tuż przed przerwą mogło być 1:1, ale bramkarz ŁKS Arkadiusz Malarz fantastycznie obronił strzał głową Petra Schwarza.
Za to w 49 minucie boiskowy weteran nie miał już nic do powiedzenia przy strzale głową Jarosława Jacha. W 61 minucie gola mógł upolować Maciej Dąbrowski. Kiedy jednak składał się do strzału przeszkodził mu Kamil Piątkowski. Najdogodniejszą sytuację na zdobycie zwycięskiej bramki miał jednak, tuz przed końcem spotkania, Antonio Dominguez. Rezerwowy ŁKS popisał się zaskakującym strzałem zza linii pola karnego. Piłka minęła o centymetry lewy słupek częstochowskiej bramki. Już w doliczonym czasie gry przypomniał o sobie Michał Trąbka. Jakub Szumski złapał jednak piłkę po jego uderzeniu. Drużyna spod Jasnej Góry nie miała w końcowych minutach okazji bramkowych.
W najbliższą środę łodzianie zmierzą się na swoim boisku z Jagiellonią Białystok (godz. 20.30). Będzie to mecz przedostatniej kolejki rundy zasadniczej. Jesienią łodzianie nie dali rady “Jadze” przegrywając w Białymstoku 0:2 (0:0). ą

RAKÓW CZĘSTOCHOWA - ŁKS ŁÓDŹ 1:1 (1:0)
Bramki
0:1 - Carlos Moros Gracia (32)
1:1 - Jarosław Jach (49, głową)

ŁKS: Arkadiusz Malarz - Maciej Wolski, Carlos Moros Gracia, Maciej Dąbrowski, Adrian Klimczak - Pirulo, Michał Trąbka, Dragoljub Srnić, Ricardo Guima (68, Antonio Domínguez), Adam Ratajczyk - Łukasz Sekulski (75, Jakub Wróbel). Trener:Wojciech Stawowy. Kierownik drużyny: Jacek Żałoba.
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Żółte kartki: Kamil Piątkowski, Tomaś Petra-śek - Dąbrowski, Srnić.
Widzów: mecz bez udziału publiczności.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie