Repertuar teatrów w Łodzi na nowy sezon gotowy. Horror na scenie i w kasie?

Łukasz Kaczyński
Budżety teatrów są redukowane, a teraz Wydział Kultury będzie musiał utrzymać jeszcze EC-1
Budżety teatrów są redukowane, a teraz Wydział Kultury będzie musiał utrzymać jeszcze EC-1 Krzysztof Szymczak
Dyrektorzy łódzkich teatrów przedstawili plany repertuarowe na rozpoczynający się sezon. Ich zamierzenia mogą jednak zderzyć się z tym, jak pomyślany zostanie budżet Wydziału Kultury na 2014 roku. Nim zdołali zabrać głos szefowie scen, potwierdził się czarny scenariusz - budżet kultury będzie od stycznia obciążony utrzymaniem kompleksu EC-1 Wschód i Zachód.

- Trzeba będzie na to przeznaczyć około 9 milionów złotych. Trwa ustalanie jaką treścią będzie można wypełnić ten obiekt, jakiemu operatorowi oddać do dyspozycji - mówiła na konferencji odpowiedzialna za kulturę wiceprezydent Agnieszka Nowak. Pogratulowała wzrostu frekwencji w teatrach, ale przyznała, że od strony finansowej, rok 2014 nie będzie łatwiejszy niż 2013.

Może być jeszcze gorzej. Oto kolejne 5 mln zł pochłonie utrzymanie oddanych do użytku obiektów, także tych, w których kończą się remonty. To m.in. działająca interaktywna część Centralnego Muzeum Włókiennictwa, siedziba Centrum Dialogu i willa Miejskiej Galerii Sztuki. Wydział Kultury będzie dotował też Art-Inkubator.

Na pytanie kiedy w łódzkich teatrach nie będzie się już przygotowywało premier, wiceprezydent odparła, że nie spodziewa się, by to nastąpiło. - Wiem, sytuacja jest bardzo trudna, a instytucje są już przyparte do muru. Budżet na rok 2014 nie powinien być niższy niż 70 milionów złotych - przyznała i zapowiedziała rychłe rozmowy z dyrektorami na temat potrzeb ich instytucji.

Pewne jest, że do końca roku odbędzie się 9 premier. Tylko jedną przygotuje w Domu Literatury Teatr "Arlekin" - to bazujący na tekstach Tuwima spektakl "Dura sex sed sex, tudzież seksperymentum na troje aktorów i wyuzdany plan lalkowy".

"Powszechny" zainauguruje 13 września komedią Marka Camolettiego "Boeing, boeing" w reż. Giovanniego Castellanosa. Plany obejmują też prapremierę groteskowego spektaklu "Tuwim" w reż. Jerzego Połońskiego i Jarosława Stańka. Teatr został już zaproszony, by grać go w Stuttgarcie i Londynie. Powrócą wystawienia sztuk nagrodzonych w konkursie "Komediopisanie". Ujrzymy "Nam nie jest wszystko jedno krótki film zaangażowany komedia wesoła ogromnie przez to smutna albo na odwrót" Michała Kmiecika i "Uwolnić karpia" Piotra Bulaka w reż. Krystyny Meissner.

Monodramy przygotują aktorzy Jakub Firewicz i Aleksandra Listwan. Przy okazji XIX. Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych powstanie koprodukcja "Powszechnego" i "Nowego". Po sukcesie pierwszej koprodukcji z Grupą Rafała Kmity, "Muzyczny", którego budżet został dotkliwie obcięty, przygotuje kolejne "dziwowisko" łamiące ramy gatunku, "Aj waj! czyli historie z cynamonem". Dzięki współpracy z zaprzyjaźnioną fundację powstanie spektakl dla młodych "Pan Lutosławski". Plany są ambitne i obejmują też widowisko taneczne Artura Żymełki.

W "Nowym" 4 października ujrzymy jeden z najdziwniejszych dramatów Juliusza Słowackiego, "Samuela Zborowskiego" w reż. Szymona Kaczmarka. W wersji plenerowej powstaje "Bal w Operze" w reż. Lecha Raczaka, ale teatr nadal nie wie czy ma go przygotowywać pod wnętrze EC-1 czy szukać nowej lokalizacji. Spektakl grany będzie też w wersji scenicznej.

Kolejne tytuły to m.in. komedia "Roma i Julian" Krzysztofa Jaroszyńskiego w autorskiej reżyserii; "żeromski przedwiośnie" Wojtka Klemma wg scenariusza Igora Stokfiszewskiego i "Folwark zwierzęcy" w reż. Agnieszki Korytkowskiej-Mazur. Autorskie spektakle przygotowują aktorzy Artur Gotz i Piotr Trojan. Z myślą o obchodach 90. rocznicy urodzin Kazimierza Dejmka planuje się spektakle ze stołecznymi teatrami Polskim i Narodowym. Dyrektor Zdzisław Jaskuła jedzie porozumieć się w tej sprawie z ministrem kultury.

W "Pinokiu" do końca roku pracę nad "Księgą dżunglii" rozpocznie Przemysław Jaszczak, a Honorata Mierzejewska-Mikosza - nad spektaklem dla najmłodszych, którego tytuł wkrótce poznamy. Jednak pierwszą premierą będzie... horror, "Koralina" wg powieści Neila Gaimana (reż. Karolina Maciejaszek). Odbędą się też koncerty w ramach Sceny Muzycznej Drewniane Ucho.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PRACTICA
Ten w okularach to chyba zaraz przywali albo łysolowi ze swojej lewej, albo Agnisi.Łysol kombinuje jak tu się wymiksować gdzie bądź. Widać , że też chce przywalić Agnisi. No to mamy dwóch sfrustrowanych misiów - potencjalni penitencjarni.Należy ich odizolować od pracy zespołowej i od społeczeństwa a przede wszystkim od pracy z dziećmi .Macie może więcej takich fotek?
G
GYUBAL WAHAZAR
A co tak siedzita i dumata , a za łopaty sie weśta i róbta cóś dobrego i nie pierdźćta w w obrotowe dyrektorskie foteliska .Za niedługo do życi i wama sie dobiorom.Dyrekrtorska polędwiczka jest mniam, mniam.
G
Gość
A który na fotce to gra Aleksa? Bo ja się kocham w Aleksie.Oba majom strasznie krzywe pysk i pijana im z pysków cieczei. Pewnie ktoś ich obsobaczył. Oba wyglądajom na /za przeproszeniem/ dyrektorów fabryki gwożdzi abo jakby im kto w kieszeń narobił. / No poza wszystkim piękne ,tautologiczne wobec tekstu zdjęcie/. Ale ja to się nie dziwię - mimo wszystko należay im się dostać po pupskach.Przykrencajom i tyla.Hej!!!!Kruca fuks.
S
Słoń Bimb-Alski
Kasa jest, trzeba ją tylko zauważyć.Po pierwsze niech Przękrętnisia Nagradzalska z Powszechniaka zwróci nagrody i nie pozwalać na takie rozpasanie nigdy wiecej.A najlepiej wywalić i to jak najszybciej. Wcześniej czy później znajdzie się haka na robaka, ale lepiej wcześniej.To tylko kwestia czasu.No i przy okazji zlikwidować ruinę artystyczną bo i realizacje do bani i realizatorzy do luftu.No i już mamy parę milionów. Następnie wsłuchać się w chichot / rechot?/ historii i oddać budynek "Pinokia" spadkobiercom, a trupę z Kopernika przenieść pod namiot - niech se robią cyrk.No i tu mamy znów ze 3 miliony.Koniecznie zlikwidować operetę, która rżnie głupa dużo lepiej niż Marsza Radetzkiego i jako własne premiery przedstawia kupione w Krakowie i przechodzone realizacje kabareciarzy. "Teatrzyk z muzycznego lumpeksu" w mieście Łodzi obleci? No i jest rozwiązanie - trzy niepotrzebne nikomu , wątpliwej jakości sceny do spadu i mamy jekieś dziesięć baniek do przodu. No i przy okazji okaże się ,że mamy tyle samo miejskich scen ile ma na przykład Wrocław albo Kraków. Wcześniej czy później trzeba to będzie zrobić ponieważ za chwilę wskoczy na głowę wyremontowany "Arlekin" .......a koszty utrzymania i konserwacji nowoczesnych technologii to sumy potężne.Dodatkowo pogonić należałoby parę pseudo domów kultury i zatrudnionych tam kolumbryn, których nawet Kmicic nie wysadzi z posad / ruszymy z posad bryłę Świata?/.No i kropka .
6ik - fan Flagowej
będziemy mieli zwykłą flakowatość.
Zapewne z olejem.
Dodaj ogłoszenie