Robert Gliński: Dyplom z miłości [FILM]

Łukasz Kaczyński
"Dyplom z miłości" Roberta Glińskiego. Studenci mierzą się z miłosnymi scenami, w których grali m. in. Zbigniew Cybulski  i Bogusław Linda.
"Dyplom z miłości" Roberta Glińskiego. Studenci mierzą się z miłosnymi scenami, w których grali m. in. Zbigniew Cybulski i Bogusław Linda. Paweł Łacheta/Polskapresse
Udostępnij:
Muzyczny spektakl "Dyplom z miłości", w którym najbardziej znane piosenki do tekstów Agnieszki Osieckiej przeplatać się będą z miłosnymi scenami z polskich filmów, z łódzkimi studentami PWSFTviT przygotowuje Robert Gliński, do niedawna rektor łódzkiej Szkoły Filmowej, dziś dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie.

- Oczywiście trudno oczekiwać, żeby studenci aktorstwa mierzyli się ze scenami z udziałem Zbyszka Cybulskiego, Zbigniewa Zapasiewicza czy Bogusława Lindy. Nie o to chodzi. Raczej o ich własną interpretację, raz weselszą, innym razem nieco smutniejszą - wyjaśnia Robert Gliński, reżyser, ale także autor scenariusza do widowiska.

Nieśmiertelni "Kochankowie z ulicy Kamiennej" i "Okularnicy" spotkają się z pamiętnymi dialogami i scenami z "Popiołu i diamentu", "Niewinnych czarodziejów" Andrzeja Wajdy, "Kobiety samotnej" Agnieszki Holland czy "Za ścianą" Krzysztofa Zanussiego. Tak powstanie pejzaż dla miłosnych perypetii młodych ludzi i sentymentalnej podróży przez ostatnie 60 lat naszej historii.

- Gdy myślałem o tym spektaklu, najpierw miałem w głowie pewne sceny i obrazy, potem dobierałem do nich piosenki, których będzie około szesnastu - opowiada Robert Gliński. - Sceny wypływają jednak bezpośrednio z tekstów piosenek, a ich konkluzją będzie ostatni tekst napisany przez Agnieszkę Osiecką: "Daj mi, Panie, rozpoznanie, żebym wiedziała co jest co...".

Piosenki Osieckiej poprowadzą widzów od miłości tuż powojennej, przez lata pięćdziesiąte, "małą stabilizację", dobrobyt spod znaku Gierka, okres "Solidarności", aż po czasy współczesne i jej problemy.

- Swego czasu nie byle kto, bo Aleksander Bardini, przygotował ze studentami "Ćwiczenia z Szekspira", bardzo udaną realizację. My postanowiliśmy zrobić nasze ćwiczenia z miłości, ćwiczenia z Osieckiej - tłumaczy Robert Gliński. - A Agnieszka Osiecka zawarła w swojej poezji obraz i kondycję miłości wszystkich epok.

Za opracowanie muzyczne odpowiada Paweł Serafiński, kompozytor, organista i pianista, absolwent Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi (w 1973 roku). Serafiński jest laureatem wielu nagród jazzowych, by wymienić choćby Nagrodę Stowarzyszenia Jazzowego "Melomani" i Nagrodę Prezydenta Miasta dla Najlepszego Łódzkiego Jazzmana (w latach 1997, 2001 i 2004). Nominowany był też do Fryderyka w kategorii Hip-Hop z zespołem Thinkadelic. Muzyk wielokrotnie wyróżniony w ankiecie Jazz Top miesięcznika "Jazz Forum", a w dorobku ma współpracę z czołowymi artystami polskiej estrady: Ryszardem Rynkowskim, Krystyną Prońko, Ewą Bem, basistą Wojciechem Pilichowskim oraz gitarzystą Markiem Radulim.

Robert Gliński, absolwent Wydziału Reżyserii łódzkiej Szkoły Filmowej, był rektorem tej uczelni (w kadencji 2008-2012), jest także uznanym filmowcem. Na jego film, "Cześć Tereska", okrzyknięty najlepszym polskim filmem 2001 roku, spadł deszcz nagród.

- Teraz, gdy odszedłem od papierowej roboty, marzy mi się nowy film fabularny - przyznaje reżyser.

W sobotę 1 grudnia o godz. 19.07 odbędzie się próba otwarta "Dyplomu z miłości". Premiera zaplanowana jest dzień później. Z wyjątkiem wtorku, spektakl będzie grany codziennie do końca przyszłego tygodnia.

Scenografię do "Dyplomu z miłości" przygotował Maciej Preyer, choreografię - Jacek Owczarek, twórca grupy Pracownia Fizyczna, tancerz i pedagog, zaś projekcje Jakub Brzękowski. Na scenie zobaczymy: Magdalenę Drab, Paulinę Gałązkę, Martę Jarczewską, Julię Konarską, Magdalenę Pociechę, Patrycję Volny, Piotra Bondyrę, Tomasza Lipińskiego, Sebastiana Machalskiego, Dawida Pokusę i Alberta Pyśkę. Aktorów grających i śpiewających.

Damy ci więcej - zarejestruj się!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
adriana55
gdyby nie osoba Glinskiego -antypatycznego starszego pana, to może pooglądał bym spektakl,
Pan glinki ma nikłe osiągnięcia artystyczne....
a
anne
Spektakl wart obejrzenia i przeżycia na żywo. Aktorzy przekazują mnóstwo emocji. Piękna gra aktorska, przeszywające ciało głosy! Naprawdę godne polecenia!
Dodaj ogłoszenie