Rodzice prowadzą szkołę podstawową w Mileszkach. To działa!

Maciej Kałach
Stowarzyszenie rodziców zarządza szkołą w Mileszkach
Stowarzyszenie rodziców zarządza szkołą w Mileszkach Krzysztof Szymczak/archiwum
Mileszki mogą być dumne ze swojej podstawówki. Szkoła, której groziła likwidacja, przeszła pod zarząd stowarzyszenia zdominowanego przez rodziców tutejszych uczniów i właśnie rozpoczęła pierwszy rok szkolny w nowym rozdziale swojej historii. Jego początki są obiecujące.

W 2011 roku Szkoła Podstawowa nr 203 trafiła na listę placówek do likwidacji. Seria protestów, łącznie z blokowaniem ulicy Pomorskiej, oraz negocjacje z urzędnikami zakończyły się trudnym kompromisem. W Mileszkach wciąż będzie podstawówka, ale samorząd rezygnuje z jej prowadzenia. Zimą stowarzyszenie wygrało ogłoszony przez magistrat konkurs na przejęcie szkoły, choć rywalizowało z ogólnopolską fundacją - i zaczęło przygotowywać się do nowych rządów.

Przez wakacje wybudowany w 1957 roku obecny gmach szkoły zyskał na wyglądzie. Dzięki sumie około 150 tys. zł przyznanej przez Urząd Miasta Łodzi za sprawą Rady Osiedla Mileszki udało się m.in. odświeżyć elewację i przebudować wąskie dotąd wejście do budynku.

- Teraz bez problemów wjedzie do środka uczeń na wózku inwalidzkim - mówi Aleksandra Podlasin-Kubus, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej "Mileszki", bo taką nazwę przybrała była "dwieście trójka".

Na jej terenie udało się także wyburzyć od dawna nieużywany, wolno stojący budyneczek toalety z lat pięćdziesiątych, a dach szkoły nie jest już skorodowany. W odremontowanym sekretariacie można zobaczyć szkolny sztandar z 1925 roku - odnaleziony przed czterema laty po tym, jak jedna z mieszkanek Mileszek ukryła go przed Niemcami w czasach okupacji.

Dyrektor kieruje szkołą z nowego gabinetu i na razie ciekawski uczeń może podglądać jej pracę z korytarza przez okno, bo w budżecie nie znalazły się jeszcze pieniądze na żaluzje.

- Budżet jest maksymalnie "spięty" - mówi Ewa Oklesińska, prezes Towarzystwa Oświatowego "Mileszki", które przejęło szkołę od władz miasta. Układ z UMŁ polega na przekazywaniu towarzystu państwowej subwencji na 72 obecnych uczniów. Urzędnicy chcieli zamknąć SP nr 203, twierdząc, że dotacja od państwa nie pozwala utrzymać tak małej placówki. Stowarzyszenie dokonuje tej sztuki, chociaż nauka pozostała bezpłatna. Zmieniła się sytuacja wychowawców, bo ci nie są już zatrudnieni w oparciu o Kartę Nauczyciela, tylko zwykłe umowy oparte o kodeks pracy.

- Mamy 15 pracowników pedagogicznych. Czterech z nich, łącznie z dyrektorem, przeszli z SP nr 203, reszta to nowa kadra - opowiada prezes Oklesińska.

Pracownik nie może być członkiem stowarzyszenia i podlega dyrektorowi. To on ocenia pracę każdego pedagoga, a stowarzyszenie pracę dyrektora. Nikt w stowarzyszeniu nie ma prawa pobierać wynagrodzenia za zarządzanie szkołą.

Najliczniejsza klasa w szkole w Mileszkach liczy 16 uczniów, zwykle jest ich 12-13. - W zerówce jest 9 maluchów, tyle samo w klasie pierwszej, którą prowadzi pan nauczyciel, czyli mamy tu ciekawostkę na sporą skalę - mówi Podlasin-Kubus.

Dyrektorka marzy jeszcze o termomodernizacji budynku, dzięki czemu spadłyby koszty jego utrzymania i naprawie ogrodzenia. - Dzięki radzie osiedla będą pieniądze na sygnalizację na "zebrze" przed szkołą, a w ramach budżetu obywatelskiego zgłosiliśmy dwa projekty - opowiada dyrektorka.

Pierwszy dotyczy prowadzenia zajęć dodatkowych, drugi budowy na terenie podstawówki boiska do siatkówki plażowej, z którego mogliby korzystać także mieszkańcy okolicy. Dyrektorka i pani prezes przypominają, że według wyliczeń miejscowego proboszcza, "Mileszki mają 1628 duszyczek", więc gdy dojdzie do głosowania na najlepsze projekty w budżecie wszyscy muszą się sprężyć, aby pokonać pomysły pochodzące z większych osiedli.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bbb

Jak posłałeś dziecko do szkoły na ul Giewont to gratuluje. Głupoty.

T
Tutejszy

A ja moje dziecko posłalem do szkoły do Łodzi, bo nie dam zarobić żadnym prywaciarzom. Szkoły powinny być państwowe. Nikt nie powinien zarabiać na naszych dzieciach. Szczerze im życzę, żeby jak najszybciej upadli. A naprawdę się ucieszę, jeśli wszyscy pójdą siedzieć.

J
Jacek

aż serce rośnie i się raduje, ze ludzie pokazują iż sa bardziej skuteczni od całej armi urzędasów...!

K
K111

Piątkowski i dyrekcja Wydziału Edukacji mogliby się uczyć gdyby chcieli, ale wolą zwiększać liczbę uczniów do ponad 30 w klasie i "oszczędzać", a wtedy można sobie przyznać premie i nagrody.

Dodaj ogłoszenie