Roman B. znów przed sądem. Apelacja w sprawie zburzenia...

    Roman B. znów przed sądem. Apelacja w sprawie zburzenia zajezdni przy Dąbrowskiego

    wp

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Roman B. znów przed sądem. Apelacja w sprawie zburzenia zajezdni przy Dąbrowskiego

    ©Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego

    Sprawa zburzenia zajezdni przy ul. Dąbrowskiego powróciła na wokandę.
    Roman B. znów przed sądem. Apelacja w sprawie zburzenia zajezdni przy Dąbrowskiego

    ©Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego

    Na czwartkowej (3 marca) rozprawie obecny był Roman B. i jego obrończyni, Maria Janik. Obydwoje domagali się unieważnienia poprzedniego wyroku i uniewinnienia. Przypomnijmy, że w czerwcu 2015 r., sąd skazał B. na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i pięć tysięcy złotych grzywny.

    Roman B. mówił w czwartek, że zajezdnia nie była obiektem zabytkowym, była w fatalnym stanie i należało ją wyburzyć ze względów bezpieczeństwa.


    CZYTAJ TEŻ: Zburzenie zajezdni przy Dąbrowskiego. Roman B. usłyszał wyrok

    Prokurator stwierdził natomiast, że sąd niższej instancji prawidłowo rozpatrzył sprawę i wydał właściwy wyrok. W związku z tym wnioskował o oddalenie apelacji.

    Sąd stwierdził, że wobec dwóch różnych racji wyrok wyda za tydzień, 10 marca.

    Zabytkowa zajezdnia z lat 20. XIX wieku została zburzona 14 września 2012 roku. Jej zburzenie spotkało się z powszechnym oburzeniem i potępieniem.

    CZYTAJ TEŻ: Proces ws. zburzenia zajezdni przy Dąbrowskiego. Roman B. stanął przed sądem

    Zobacz filmowy skrót najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia (22-28 lutego 2016 r.)

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kara i tak niewielka, ważne jest uznanie winy

    Lime (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    Tylko że najłatwiej skazać tego, kto kupił zajezdnię, doprowadził do ruiny i zburzył, a tego, kto mu ją sprzedał, już nie. A przecież to były 2 równorzędne strony tego dealu. Tylko że urzędnik nie...rozwiń całość

    Tylko że najłatwiej skazać tego, kto kupił zajezdnię, doprowadził do ruiny i zburzył, a tego, kto mu ją sprzedał, już nie. A przecież to były 2 równorzędne strony tego dealu. Tylko że urzędnik nie ponosi żadnej odpowiedzialnośći za swoje decyzje, może ją co najwyżej zrzucić na następców. Polska to dziki kraj, raj dla ciemnych interesów.

    Zajezdnia była nie tylko zabytkiem (zgodnie z definicją z ustawy), ale i bardzo cennym obiektem dla transportu miejskiego, a sprzedano ją za pieniądze, które nabywcy zwróciły się z samej tylko sprzedaży ruchomości, a wiele rzeczy sprzedano po prostu na złom. Zresztą po zmianie władzy spekulowano, że być może miasto odkupi zajezdnię z powrotem, póki była nie zniszczona do reszty, ale musielibyśmy (my, podatnicy) zapłacić 6 razy tyle. To pokazuje drugie dno sprawy.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bzdura

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Za tanio poszło?
    Było kupić! Na to był otwarty przetarg, więc zwyczajnie kłamiesz, że to było takie atrakcyjne.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    była w ewidencji

    iza (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    Niech pan B. Nie kombinuje - kupował wiedząc o uruchomieniu procedury wpisu do rejestru. Zajezdnia była też w ewidencji zabytków i na wyburzenie konieczna była zgoda konserwatora. Nawet gdyby nie...rozwiń całość

    Niech pan B. Nie kombinuje - kupował wiedząc o uruchomieniu procedury wpisu do rejestru. Zajezdnia była też w ewidencji zabytków i na wyburzenie konieczna była zgoda konserwatora. Nawet gdyby nie była w ewidencji to i tak wynurzył ją bez pozwolenia i projektu rozbiórki, a teraz zaniedbuje i nie reaguje na niszczenie biurowca.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Guzik prawda

    ... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Ewidencja to nie rejestr.
    A wpis do rejestru anulował sąd w prawomocnym orzeczeniu.
    Zanim doszło do wyburzenia hala uległa spaleniu, więc właściciel wyburzył jedynie zgliszcza, powołując się na...rozwiń całość

    Ewidencja to nie rejestr.
    A wpis do rejestru anulował sąd w prawomocnym orzeczeniu.
    Zanim doszło do wyburzenia hala uległa spaleniu, więc właściciel wyburzył jedynie zgliszcza, powołując się na przepis o zapobieganiu katastrofie budowlanej. I żadna zgoda konserwatora nie była tu potrzebna.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oburzenie nie było powszechne

    EL (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

    Część obywateli była oburzona postępowaniem miasta, które sprzedało obiekt, choć nie musiało, a następnie zaczęło procedurę wpisania do rejestru zabytków. Właśnie w takiej kolejności. Oczywiście w...rozwiń całość

    Część obywateli była oburzona postępowaniem miasta, które sprzedało obiekt, choć nie musiało, a następnie zaczęło procedurę wpisania do rejestru zabytków. Właśnie w takiej kolejności. Oczywiście w polskim prawie zabytek to kukułcze jajo, czyli to wrobienie nabywcy.

    Potem się okazało, że sąd administracyjny anulował decyzję o wpisaniu do rejestru zabytków i od tego wyroku konserwator nie składał odwołania, czyli wyrok się uprawomocnił. Czyli obiekt NIE BYŁ ZABYTKIEM, nie podlegał ochronie prawnej z tego tytułu.

    Potem, po zburzeniu obiektu zaczęły się przepychanki i powoływanie ekspertów którzy mieli orzec że nieistniejąca już zajezdnia jednak miała zabytkowy charakter. Tylko że druga strona też powołała ekspertów, którzy twierdzili, że to jednak nie zabytek.

    A wystarczyło nie sprzedawać zajezdni, albo przynajmniej się wstrzymać do wpisania do rejestru zabytków. Minimum przyzwoitości.
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miasto nie "zaczęło procedury"

    Harry (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    Procedurę wpisania do rejestru zabytków wszczął Wojewódzki Konserwator Zabytków. Wcześniej apelowano do władz miasta, żeby nie sprzedawać zajezdni, ale na układy nie ma rady.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tak działa urzędnik

    oix (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

    Żądasz zbyt wiele. Przyzwoitość u urzędnika to jak rozpalić ogień polewając go wodą

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Naturalny sposób na przeziębienie

    Naturalny sposób na przeziębienie

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny