MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rośnie liczba hulajnóg elektrycznych w Łodzi. Rośnie także liczba skarg oraz wypadków i kolizji z ich udziałem

Wiesław Pierzchała
Hulajnogi elektryczne są w Łodzi coraz bardziej widoczne. Powód? Moda i drogie paliwo. Bywa, że dochodzi do wypadków z ich udziałem
Hulajnogi elektryczne są w Łodzi coraz bardziej widoczne. Powód? Moda i drogie paliwo. Bywa, że dochodzi do wypadków z ich udziałem Krzysztof Szymczak / Polskapresse
Hulajnogi elektryczne są w Łodzi coraz bardziej widoczne. Powód? Moda i drogie paliwo. Niestety, ich właściciele coraz częściej dają się ze znaki i stwarzają zagrożenia dla pieszych: jeżdżą za szybko, powodują kolizje i wypadki oraz łamią przepisy. Dlatego policjanci zapowiadają, że będą kompleksowo, tak jak kierowców, ich kontrolować.

O tym, że hulajnogi to coraz większy problem świadczy choćby to, że od początku roku łódzka policja zaczęła rejestrować zdarzenia drogowe z ich udziałem. Okazuje się, że od stycznia do końca czerwca jadący hulajnogami spowodowali w Łodzi pięć wypadków, w których pięć osób zostało rannych oraz dziewięć kolizji. Do tego dochodzi rosnąca liczba skarg na właścicieli hulajnóg, którzy jeżdżą zbyt szybko, nie ustępują pierwszeństwa i sieją popłoch na chodnikach.

Zderzenie czołowe hulajnóg!

O tym, że na miejskich szlakach coraz ciaśniej od hulajnóg najlepiej świadczy wypadek 22 czerwca br., kiedy to na ścieżce rowerowej na skrzyżowaniu al. Piłsudskiego i ul. Dowborczyków zderzyły się czołowo dwa takie pojazdy kierowane przez 27-latkę i 48-latka. Kobieta została ranna i trafiła do szpitala.

- Zgodnie z przepisami kierujący hulajnogami jeżdżą ścieżkami rowerowymi i wtedy poruszają się z prędkością do 20 km na godz. Jeśli nie ma takiej ścieżki, to mogą jechać chodnikiem, ale wtedy tylko z taką prędkością z jaką poruszają się piesi, czyli około 6-8 km na godz. W praktyce hulajnogi jeżdżą po chodnikach znacznie szybciej. Stąd skargi pieszych, którzy czują się zagrożeni – przyznaje sierżant sztabowy Jadwiga Czyż z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Łodzi.

Ojciec z dziećmi na hulajnodze

Właściciele hulajnóg nie tylko jeżdżą za szybko, lecz także zabierają pasażerów. Ustalono, że tym środkiem lokomocji może jechać tylko jedna osoba. Tymczasem można spotkać hulajnogi mające „na pokładzie” dwie, a nawet trzy osoby. Tak było w przypadku pewnego łodzianina, który na ul. Piotrkowskiej jechał z dwójką dzieci. Policjanci ukarali go mandatem w wysokości 300 zł.

Niekiedy skutki takiej jazdy są bardziej dotkliwe. Tak było w sierpniu 2020 roku, kiedy na skrzyżowaniu ul. Jaracza i ul. Piotrkowskiej pod audi wpadły jadące hulajnogą dwie siostry w wieku 11 i 16 lat. Starsza z nich została ranna i trafiła do szpitala. Inny głośny wypadek miał miejsce w maju tego roku, kiedy to kierujący hulajnogą na ul. Piotrkowskiej potrącił stojącego na chodniku 6-latka, który doznał urazu głowy i też został przewieziony do szpitala.

73 km na godz. na hulajnodze

Policjanci przyznają, że niektórzy właściciele hulajnóg zdejmują blokady, aby osiągnąć jak największe prędkości. Rekordzistą okazał się mężczyzna, który przez Okuniew pod Warszawą 16 lipca br. mknął z prędkością 73 km na godz.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jakie gwiazdy wystąpią w Paryżu?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki