Rowerem, biegiem i wpław. Policjant z Łodzi chce pomóc 12-letniej Poli chorej na białaczkę limfoblastyczną

Redakcja
360 kilometrów na rowerze, 84 km biegiem, prawie 8 km wpław, a wszystko w 30 godzin i głównie nocą. Takie wyzwanie postawił przed sobą łódzki policjant. Ale nie dla rozrywki. Zamiłowanie do sportów wytrzymałościowych już dawno chciał połączyć z chęcią pomagania innym. I jak postanowił, tak zrobił. „281,2 mil pomocy dla Poli” - tak nazwał swój charytatywny, niemalże morderczy triathlon, bo chodzi w nim przede wszystkim o nią...

Pola to dwunastoletnia dziewczynka z Łodzi, która siłę i chęć do życia ma większą niż niejeden z nas. Jej dzień to ciągła walka o to, co dziś, bo przyszłość właśnie od tego zależy. A dziś radość życia miesza się z dramatem, wygrana z porażką.

Pola trzy lata temu zachorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. To złośliwy nowotwór atakujący układ krwiotwórczy. W przeciwieństwie do białaczki przewlekłej, ma bardzo gwałtowny przebieg. Nieodpowiednio leczony lub zbyt późno, kończy się śmiercią.

Czas dwuletniego leczenia był dla Poli i jej bliskich bardzo trudnym okresem. Dzielili go pomiędzy szpital, pracę zawodową i wychowanie dwójki pozostałych dzieci: 7-letniego wtedy Maćka i 2-letniego Tomka.

Nadzieja na normalne życie Poli i jej rodziny pojawiła się dopiero po dwóch latach walki z chorobą. W lutym 2017 roku lekarze przekazali, że Pola pokonała swojego przeciwnika, leczenie zakończono sukcesem. Dziewczynka po 2,5-letniej przerwie mogła wreszcie wrócić do szkoły i swoich przyjaciół, do normalnego życia. Ale nie na długo...

Wycenione życie

Po ośmiu miesiącach jej rodzice usłyszeli to, czego żaden rodzic nigdy nie chce usłyszeć - choroba wróciła. Razem z nią ten sam dramat. Choć dziś są silniejsi, mają świadomość, że przed nimi kolejne lata ciągłej walki z niepokonanym dotąd przeciwnikiem - nowotworem. Walka jest trudniejsza, bo organizm Poli, wyniszczony pierwszym leczeniem, dużo gorzej znosi obecną terapię. Dlatego szukają innych sposobów. I takie są, ale... życie Poli ma swoją cenę, niemałą. Ponad 400 tysięcy złotych kosztują nierefundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia leki, które dla dziewczynki oznaczają życie. To ogromna suma, o której rodzice Poli nie tylko marzą, ale i robią wiele, by to marzenie spełnić. Sami jednak nie dadzą rady, by na czas opłacić drogie leczenie.

Sportowy Mount Everest

O ich problemach dowiedział się dzielnicowy z drugiego komisariatu Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, ale nie zamierzał tylko się przyglądać. Wyznaczył sobie cel, aby nagłośnić akcję pomocy Poli. 452 km do pokonania, 30 tys. kalorii mniej, w czasie 30 godzin. Będzie biegł, jechał rowerem i płynął - dla ratowania nie tylko zdrowia, ale przede wszystkim życia Poli.

- Pod względem sportowym będzie to dla mnie dotychczasowy Mount Everest, ale chodzi w nim o coś więcej. Jestem osobą silnie uzależnioną od sportu, która bez wysiłku i ciągłego podnoszenia poprzeczki sportowych celów, nie może funkcjonować. I dlatego teraz chciałbym skumulowaną siłę, moc, doświadczenie oraz determinację wykorzystać na realizację „281,2 mil pomocy dla Poli”. Przyniesie mi nieopisaną satysfakcję i dumę z tego, że mogę zrobić coś dla tej dziewczynki - mówi st. asp. Dawid Ratajek.

Psychika musi zagrać z mocą

Z najtrudniejszym w swojej sportowej karierze wyzwaniem zmierzy się już w sobotę, 30 czerwca. Trasę ustalał i wyliczał sam. Wystartuje w południe na jeziorze w Ostrowie Warckim, gdzie przepłynie wpław 7,6 km, co zajmie mu około trzy godziny. Będzie płynął w asyście ratowników WOPR, którzy zadbają o jego bezpieczeństwo.

Bezpośrednio po wyjściu z wody łódzki policjant wsiądzie na rower, na którym pokona 360 km. Dystans do Malborka zajmie około 14 godzin. Zwieńczeniem wyścigu będzie bieg do Gdańska przed pomnik Westerplatte, także przy okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

- Przygotowania trwały w zasadzie od początku postawienia sobie tego celu, czyli kilka miesięcy. Treningi wytrzymałościowe na basenie, rower, trochę siłowni, by wzmocnić mięśnie. Ale wszystko zorganizowane tak, by jednocześnie pracować. Urlop wziąłem dopiero od czwartku i podczas tych ostatnich dni przed startem będę chciał się wyciszyć i przygotować psychicznie, bo w sportach wytrzymałościowych także i ten element musi zagrać - przyznaje Dawid Ratajek.

Łódzki dzielnicowy może pochwalić się wybitnymi osiągnięciami na dystansie Ironmana, czyli triathlonu uznawanego na świecie za szczyt ludzkiej wytrzymałości. Od 2015 r ukończył kilkanaście zawodów triathlonowych na różnych dystansach, począwszy od olimpijskiego, kończąc na jednym z najtrudniejszych - Hardej Suce. Przygotowując się do zawodów triathlonowych łódzki policjant startował również w kilkunastu biegach przeszkodowych i ulicznych, na różnych dystansach i poziomach trudności.

Jedzenie w biegu

Podczas triathlonu dla Poli, Dawid nie będzie biegł sam, ponieważ formuła przedsięwzięcia dopuszcza udział chętnych osób, które chciałyby uczestniczyć w całości lub części przedsięwzięcia.

Pomoc techniczną zapewni mu grupa przyjaciół, która będzie dbać m.in. o uzupełnianie straconych kalorii. A przy tak dużym wysiłku funkcjonariusz musi uzupełniać ich spadek średnio co dwadzieścia minut. Koledzy z tzw. support teamu będą podawać Dawidowi, oprócz wody i napojów izotonicznych, również batony energetyczne, banany i czekoladę. Wszystko w trasie, postoje nie są planowane. W pogotowiu czekają również zapasowe pary butów, zapasowy rower i dwa komplety kół.

Z nadajnikiem GPS

Poczynania łódzkiego policjanta będą na bieżąco publikowane na wydarzeniu na Facebooku: „281,2 mil pomocy dla Poli”. Można śledzić tam relacje na żywo i migawki z poszczególnych etapów wyścigu. Miejsce przebywania Dawida podczas etapu rowerowego i biegowego będzie można też zobaczyć na mapie.

Kiedy policjant będzie wylewał siódme poty i stawiał wyzwanie swojemu organizmowi dla Poli, my możemy jej pomóc z pozycji kanapy. Podczas całego przedsięwzięcia Dawid Ratajek i jego team będą zachęcać do wpłacania pieniędzy na leczenie dziewczynki. Nie muszą to być duże kwoty. Każda złotówka przybliża Polę do pokonania nowotworu.

JAK POMÓC POLI?

Pola Kowalska z Łodzi jest w Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”, by jej pomóc należy wpłacić pieniądze na konto:

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: 1267 pomoc dla Poli Kowalskiej

Zobacz też: Przełomowe badania Amerykanów nad leczeniem ostrej białaczki. Polscy lekarze: Niebywałe

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kierownik
Najważniejsze żebyś zdarzył na służbę bo trzeba statystyki podreperować.
I
II wikary
Jesteś zwykłym baranim flakiem... A policjant... Szacun Dawid i trzymam kciuki
i
internautka
wspieram całym sercem tę inicjatywę i ogromny szacunek dla policjanta ! Oby udało sie pomóc Poli
Dodaj ogłoszenie