Rozlicz PIT tam, gdzie mieszkasz, przekaż podatek na rozwój naszej gminy - zachęcają samorządowcy. A chodzi o niebagatelne pieniądze... Od kilku lat nie trzeba składać rocznego zeznania podatkowego w miejscu zameldowania, bo można to zrobić tam, gdzie się mieszka. Po kampaniach dużych miast, choćby Warszawy, samorządowcy wielu mniejszych gmin zdali sobie sprawę z tego, że gra warta jest świeczki i apelują do mieszkańców, by podzielili się swoim podatkiem dochodowym z gminami, w których faktycznie żyją.

„Zapłać podatek tam, gdzie mieszkasz. Twoje pieniądze wrócą do Ciebie. Zrobimy więcej w naszej gminie” - tymi słowami rozpoczyna swój apel do mieszkańców Roman Miksa, wójt Czarnocina w pow. piotrkowskim. Na taki apel zdecydował się po raz pierwszy.

- I mam nadzieję, że spotka się z pozytywnym apelem - mówi wójt Miksa. - Z naszych informacji wynika, że przybywa nam mieszkańców, którzy z różnych względów nie są zameldowani w gminie. Tak jest np. na powstającym osiedlu w okolicy zbiornika wodnego. To w sumie 160 działek budowlanych, w większości nabytych przez łodzian - dodaje Roman Miksa.

Jak wyjaśnia wójt Czarnocina, ze strony mieszkańców tego osiedla już płyną oczekiwania, dotyczące polepszenia infrastruktury. - Cieszy nas, że ludzie chcą się tu osiedlać, ale chcielibyśmy, żeby za tym też poszły pewne dochody, byśmy mogli inwestować w to, by mieszkało im się tu coraz lepiej.

Z podobnym apelem, także po raz pierwszy, wystąpił wójt podpiotrkowskiej Rozprzy, Janusz Jędrzejczyk.

- Mamy wielu mieszkańców, którzy podatek zostawiają w Piotrkowie, Radomsku albo w Bełchatowie, a wskazując naszą gminę, mogliby jednocześnie przekazać część swojego podatku na rozwój miejsca, gdzie faktycznie mieszkają - mówi wójt Jędrzejczyk.

Do gmin ze Skarbu Państwa wraca 38 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych. W przypadku np. Rozprzy to ponad 4 mln zł i znacząca część budżetu. Nie inaczej jest w przypadku Łodzi, choć skala jest tu nieporównywalnie większa.

Łódzki samorząd od 2013 r. zachęca mieszkańców do rozliczania PIT-ów w Łodzi. I choć, jak zaznacza Marcin Masłowski, rzecznik magistratu, nie można ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że jest to efekt kampanii, to każdego roku do budżetu Łodzi wpływa większa kwota z podatku dochodowego.

W 2013 r. było to 747 mln zł, w 2014 r. 796 mln zł, a w ubiegłym roku 855 mln zł.

Łódź używa wobec mieszkańców innych argumentów - zachęca do rozliczania się nie w miejscu, gdzie wracają na noc, a w miejscu, gdzie faktycznie koncentruje się ich życie zawodowe, kulturalne i gdzie ich dzieci chodzą do szkoły.

- W tym roku kampanię zaczynamy 10 lutego i oczywiście ponownie będziemy namawiać mieszkańców do tego, by część ich podatku pozostała w Łodzi - mówi Masłowski.

W tym roku o rozliczanie się w miejscu zamieszkania apeluje też prezydent Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie wpływy z podatku dochodowego systematycznie rosną.

- W Tomaszowie pracują i mieszkają osoby, które są zameldowane w innych gminach i tam trafia część ich podatku - mówi Marcin Witko, prezydent Tomaszowa.

I dodaje: - Chcemy to zmienić, byśmy mogli przeznaczyć więcej pieniędzy na inwestycje. Niebawem wprowadzimy Kartę Tomaszowiaka, której posiadacze będą mogli korzystać z wielu ulg, związanych z korzystaniem z infrastruktury sportowej i uczestnictwem w imprezach kulturalnych. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości karta będzie również uprawniała do bezpłatnej podróży komunikacją miejską.

Kartę będą mogły otrzymać osoby, które płacą podatki w Tomaszowie.

Jedną z pierwszych i jak dotąd chyba najbardziej kontrowersyjnych kampanii, zachęcających do rozliczania PIT-ów w miejscu zamieszkania, przeprowadził wydział promocji w Piasecznie .

Na plakacie z Supermanem pojawiło się hasło: „Bez PITa d... zbita. Jeśli Twoje podatki nie trafią do Piaseczna, to nowe inwestycje powstaną gdzieś w Polsce, a nie obok Twojego domu”. To był 2011 r., a magistrat jeszcze długo musiał tłumaczyć się z „przesłania”.

Na ciekawy pomysł w 2014 r. wpadł toruński samorząd. Zachęcali hasłem „Twój Podatek, Twoja Inwestycja, Twój Toruń” i konkursem, w którym do wygrania był laptop i telewizor 3D. Obliczono, że budżet może na akcji skorzystać zwiększeniem wpływu z podatku o 4 mln zł. W tym roku Toruń też chce zachęcać, ale nie wiadomo jeszcze, czy będą nagrody.

Miastem z najdłuższym stażem w propagowaniu rozliczania się z podatku w miejscu zamieszkania jest Warszawa.

W stolicy oszacowano, że na 2 mln faktycznych mieszkańców, 500 tys. płaci podatki w innych miejscowościach - tam gdzie są zameldowani.

Magistrat, jak podkreśla Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika, ma długofalowy program: dla tych, którzy tu rozliczają podatek, jest Karta Warszawiaka i Karta Młodego Warszawiaka, uprawniające do ulg w komunikacji miejskiej, na bilety do teatru, kina i wejścia do obiektów sportowych.

Dla kogo 1 procent podatku: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/polowa-polakow-nie-dzieli-sie-podatkiem-pora-zmienic