Ruszył proces członków ONR ws. antysemickich haseł podczas rocznicowych obchodów w Białymstoku

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie. W końcu prywatny akt oskarżenia skierował do sądu Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Oskarżycielem jest Rafał Gaweł z OMZRiK (założyciel i współpracownik ośrodka; mający w sprawie status pokrzywdzonego; został prawomocnie skazany za oszustwa i sam unika wymiaru sprawiedliwości) złożył do Sądu Okręgowego w Białymstoku subsydiarny (prywatny) akt oskarżenia. Dotyczy siedmiu osób. Prócz jednej, wszyscy stawili się na pierwszej rozprawie. Proces ruszył w środę 5 maja. Wcześniej sąd na posiedzeniu nie uwzględnił wniosku oskarżonych o umorzenie postepowania.

Gaweł zarzuca mężczyznom publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz stosowanie bezprawnych gróźb wobec grupy osób z powodu przynależności narodowej, etnicznej, lub wyznaniowej. Grozi za to kara do 5 lat więzienia.

Zdaniem skarżącego, 16 kwietnia 2016 r., w czasie przemarszu ulicami Białegostoku w ramach obchodów 82. rocznicy utworzenia ONR, wskazani manifestanci mieli wznosić antysemickie okrzyki, jak „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”.

Wśród oskarżonych są były kierownik główny i członkowie zarządu głównego ONR, którzy pod koniec 2018 r. zrzekli się swoich funkcji i zrezygnowali z członkostwa w organizacji.

Jednym z nich jest Robert Bąkiewicz (zgodził się na publikację nazwiska). Przed sądem nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. W pierwszej kolejności kwestionował wiarygodność Rafała Gawła, który został prawomocnie skazany za oszustwa i sam unika wymiaru sprawiedliwości (wyrok dwóch więzienia nie został wykonany, bowiem ścigany listem gończym Gaweł wcześniej wyjechał do Norwegii, gdzie uzyskał azyl polityczny). Toczą się przeciwko niemu także inne postępowania karne.

Czytaj też: Jacek Międlar niewinny. Nie nawoływał do nienawiści w kazaniu w Bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku

- Te informacje podaje na wstępie tylko po to, aby pokazać, z jak absurdalną sytuacją dzisiaj ja i inni oskarżeni musimy się skonfrontować. Człowiek unikający wyroku Rzeczpospolitej Polskiej, przedstawiający dokumenty na badania psychiatryczne, oszust, stawia oskarżenia sprzeczne z dotychczasowymi ustaleniami dwóch prokuratur - argumentował Robert Bąkiewicz.

Przypomnijmy, że sprawą publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych wcześniej zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, ale śledztwo szybko umorzyła (we wrześniu 2016 r.). Analiza nagrań z marszu ani zeznania świadków - w mniemaniu prokuratury - nie potwierdziły złamania prawa. Szef jednostki tłumaczył, że część przesłuchiwanych nie była pewna, czy skandujący chcieli na drzewach wieszać syjonistów czy komunistów. Część, choć potwierdziła, że chodziło o "syjonistów", nie była w stanie wskazać, kto wygłaszał te groźby. Prokuraturze nie udało się ustalić tożsamości osób skandujących kontrowersyjne hasła.

Za drugim podejściem do śledztwa (postępowanie wznowiono na skutek zażalenia do sądu, ale prowadziła je już Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz, ze względu na ówczesny adres zamieszkania zawiadamiającego), przesłuchano kierownictwo Obozu Narodowo-Radykalnego.

Zobacz także: Prokurator od swastyk został uniewinniony, nie będzie odwołania

I to śledztwo zakończyło się fiaskiem. Nikt nie usłyszał zarzutów. Stąd prywatne dochodzenie Ośrodka.

- Kwestia mojego udziału w tej sprawie - w mojej ocenie - polega na tym, że jestem osobą publiczną i rozpoznawalną, ponieważ w pierwszym postępowaniu prokuratorskim moje nazwisko i moja obecność w żaden inny sposób w ramach zgromadzenia, które odbyło się 16 kwietnia 2016 roku w Białymstoku, nie była nawet zauważona ani przez prokuratora ani przez wnoszących zawiadomienia do prokuratora - dodał oskarżony.

Podkreślał, że z kolei Rafał Gaweł w 2016 r. nie był znany publicznie. Zdaniem Roberta Bąkiewicza, przeczy to zarzutowi, jakoby oskarżeni mieli podnosić okrzyki widząc go i rozpoznając jako osobę i żydowskim pochodzeniu.

- Z tego punktu widzenia jest niemożliwe, żebyśmy - nawet jeśli mielibyśmy mieć taki zamiar - mieli reagować na tego człowieka, dlatego, że żaden z nas go nie znał. Kłamstwem jest jakoby wszyscy oskarżeni mieli podnieść w - rozumieniu pana Rafała Gawła, antysemickie okrzyki, ponieważ byliśmy rozciągnięci na kilkuset metrowym odcinku i praktycznie żaden z tych oskarżonych nie stal jeden przy drugim - wyjaśniał dalej oskarżony Bąkiewicz.

Przytoczył protokoły z zeznań policjantów zabezpieczających manifestację sprzed 5 lat. Mundurowi mieli twierdzić, że w trakcie zgromadzenia używano blisko 50 różnych haseł, zaś hasło "a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści" miało się pojawiać marginalnie.

- Inni świadkowie zeznają, że w ogóle nie słyszeli tego hasła. Co nie oznacza, że tego hasła nie było. Tylko, że mogło się pojawić ewentualnie raz czy dwa w przeciągu całej manifestacji, co uniemożliwiałoby w sposób oczywisty reakcję oskarżonych na hipotetyczną obecność pana Rafała Gawła - wyjaśniał Bąkiewicz.

Kolejne rozprawy odbędą się 12 i 13 maja.

Wideo

Materiał oryginalny: Ruszył proces członków ONR ws. antysemickich haseł podczas rocznicowych obchodów w Białymstoku - Kurier Poranny

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
5 maja, 16:13, www.Koncerty.Bialystok.pl:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Anna_Schicklgruber

Maria Anna Schicklgruber

Maria Anna Schicklgruber, również Schickelgruber (ur. 15 kwietnia 1795, zm. 7 stycznia 1847) – matka Aloisa Hitlera, babka Adolfa Hitlera.

Spis treści

1 Okoliczności urodzenia Aloisa Hitlera

2 Ojcostwo Hiedlera

3 Dalsze losy

4 Przypisy

5 Bibliografia

Okoliczności urodzenia Aloisa Hitlera

Na podstawie dochodzenia zarządzonego przez kanclerza Austrii, Engelberta Dollfussa, sporządzono dla niego tajny dokument o pochodzeniu Hitlera. Z dokumentu wynikało, iż Schickelgruber, tj. jego babka, podczas pobytu w Wiedniu pracowała u barona Salomona Mayera Rothschilda, tam zaszła w ciążę[1]. Salomon Mayer w 1837 roku był jedynym Rothschildem mieszkającym w Wiedniu.

Po wyjściu na jaw, iż Schickelgruber jest brzemienna, Rothschild zwolnił ją z pracy[2][3][4]. 7 czerwca 1837 w miejscowości Strones urodziła ojca Adolfa Hitlera – Aloisa. W księdze urodzin prowadzonej w parafii Döllersheim, w rubryce imię ojca pozostawiono imię i nazwisko Johann Georg Hüttler (Hütler lub Hiedler, zależnie od pisowni)[5]. Dane na ten temat zostały umieszczone w notatce służbowej Hansjurgena Koehlera, oficera Gestapo, który w dopisku do notatki zapisał (Raport dla Dollfußa w naszych szeregach) spowodował takie spustoszenie, jak żadne akta na świecie nigdy wcześniej[4].

Ojcostwo Hiedlera

Pięć lat później, w 1842 roku, Maria Anna Schicklgruber poślubiła pomocnika młynarza nazwiskiem Johann Georg Hiedler. W tym samym roku oddała dziecko na wychowanie bratu męża, gospodarzowi nazwiskiem Johann von Nepomuk (vel Hütler). Obaj bracia wymieniani byli jako domniemani ojcowie Aloisa. W 1876 roku, tj. 29 lat po śmierci matki i 19 lat po śmierci domniemanego ojca Aloisa, zjawił się w domu parafialnym w Dölersheim brat męża Marii Schicklgruber, Johann Nepomuk Hütler, aby zaświadczyć, że ojcem prawie 40-letniego Aloisa jest jego zmarły brat Johann Georg Hiedler. Proboszcz poprawił rubrykę z „dziecko pozamałżeńskie” na „dziecko małżeńskie”, a poświadczyli to trzej inni świadkowie. Jednakże proboszcz przekręcił nazwisko ojca i zamiast dotychczasowego imienia i nazwiska: Alois Schicklgruber (nazwisko rodowe matki) wpisał w styczniu 1876 – „Alois Hitler”[6].

Druga wersja

Wersja, przedstawiona przez Davida Lewisa w książce Człowiek, który stworzył Hitlera[7], mówi, że w listopadzie 1876 roku, osiemdziesięcioczteroletni Johann Georg Hiedler w towarzystwie kilku sąsiadów udał się do księdza Josefa Zahnschirma, proboszcza parafii Döllersheim, by potwierdzić swoje ojcostwo w świadectwie chrztu Aloisa. Ksiądz bez namysłu dokonał poprawek w księgach parafialnych, wykreślając z nich sformułowanie płci męskiej, z nieprawego łoża i wpisując nazwisko „Georg Hiedler” w rubryce ojciec. W miejscu na uwagi zanotował: Niniejszym potwierdzam, że znany mi osobiście Johann Georg Hiedler, wpisany do akt jako ojciec, uznaje ojcostwo swego syna Alosa, zgodnie ze świadectwem Anny Schicklgruber, matki noworodka[8].

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/12/01/dlaczego-zapalal-do-zydow-mordercza-nienawiscia-probujemy-wyjasnic-co-wykrzywilo-psychike-zbrodniczego-dyktatora/

https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/305259857-Czy-Adolf-Hitler-mial-zydowskie-korzenie.html



~ślązak~

Napisano 13 grudzień 2012 - 09:17

ku....a ten . tyle wkleja, faktycznie tego nie widać, nie możecie go zablokować?

Szczerze mówiąc czytałem dużo w tym temacie. Faktycznie ten gościu to cep. Piszę z Polski, u nas takie ścierwo nie srało by na forum. Zresztą w naszym mieście byłby zaganiany jak szczur."

G
Gość
5 maja, 20:07, Abadon:

Dziś KneSejm pod wodzą „patriotycznej” i „katolickiej” partii Prawo i Sprawiedliwość przegłosował ostateczne zrzeczenie się przez Polskę niepodległości na rzecz eurokołchozu.

Warto zapamiętać nazwiska zdrajców (oby się smażyli w piekle, jeśli na tym świecie nie uda się ich ukarać)

Dwaj forumowe zajadłe psychole,

Adolf abadon antysemicki zyeb

i ten slawny wyłysiały

Antoni Adam , kasienka , Rafal

i innych setki nicków

amator rowa i spermy Misiejuka

pisobolszewicki* aktywista

lokalne bardzo upośledzone trolle

Opcja Antyspołeczna i Federacja Zyebów

Jak co dzień do wieczora od rana

walczą o tytuł "Największego Dzbana" .

A
Abadon

Dziś KneSejm pod wodzą „patriotycznej” i „katolickiej” partii Prawo i Sprawiedliwość przegłosował ostateczne zrzeczenie się przez Polskę niepodległości na rzecz eurokołchozu.

Warto zapamiętać nazwiska zdrajców (oby się smażyli w piekle, jeśli na tym świecie nie uda się ich ukarać)

K
Krój

Onanisci radykalno narodowi nie mają dziewczyn biedacy

M
Myje
5 maja, 16:33, Gość:

ONR to specyficzna organizacja pełna faszyzmu i nienawiści a do tego ma poparcie rządzących. Biorąc pod uwagę to co robi ONR można każdemu grozić śmiercią czy każdego obrażać Jeśli ich sztandarowe hasło "śmierć wrogom ojczyzny" z którym się afiszują na każdej manifestacji nie nawołuje do nienawiści i nie jest skierowane do tzw. opozycji to moim sztandarowym hasłem jest "śmierć Panom". Jeśli ich hasło jest Ok to i moje jest Ok. Jeśli instytucje typu policja czy prokuratura nie widzą w tym nic złego a nawet tłumaczą że to piękne historyczne hasło to takim hasłem historycznym jest też moje "śmierć Panom" ukazane nawet w ogniem i mieczem i naprawdę nie ma nic wspólnego z tym że pewien szeregowy poseł krzyczał z mównicy sejmowej że oni są panami. Ja tylko nawiązuję do historii która była burzliwa. Tak samo jak ten pisarz co nazwał Dudę deb**** tylko nie doszło tu do znieważenia Prezydenta tylko wyrażenia o nim swojej opinii do której i ja się przyłączam. Wszak wg. PiSowskiej Prokurator Magdaleny Kołodziej która swego czasu umorzyła postępowanie przeciwko ONR-owcom w sprawie strajku kobiet uznając że cyt. "obrażanie, opluwanie i kopanie mieści się w granicach wyrażania opinii" więc nie tylko można nazwać Prezydenta debi*** ale też kopnąć go w d**** czy napluć w twarz wyrażając w ten sposób swoją opinię. No sorry, oburzajcie się ale takie mamy państwo. to państwo daje przykład, nawołuje do nienawiści, łamania prawa

Onanisci narodowo radykalno kobiet nie mają to się RADYKALIZUJA,

G
Gość

ONR to specyficzna organizacja pełna faszyzmu i nienawiści a do tego ma poparcie rządzących. Biorąc pod uwagę to co robi ONR można każdemu grozić śmiercią czy każdego obrażać Jeśli ich sztandarowe hasło "śmierć wrogom ojczyzny" z którym się afiszują na każdej manifestacji nie nawołuje do nienawiści i nie jest skierowane do tzw. opozycji to moim sztandarowym hasłem jest "śmierć Panom". Jeśli ich hasło jest Ok to i moje jest Ok. Jeśli instytucje typu policja czy prokuratura nie widzą w tym nic złego a nawet tłumaczą że to piękne historyczne hasło to takim hasłem historycznym jest też moje "śmierć Panom" ukazane nawet w ogniem i mieczem i naprawdę nie ma nic wspólnego z tym że pewien szeregowy poseł krzyczał z mównicy sejmowej że oni są panami. Ja tylko nawiązuję do historii która była burzliwa. Tak samo jak ten pisarz co nazwał Dudę deb**** tylko nie doszło tu do znieważenia Prezydenta tylko wyrażenia o nim swojej opinii do której i ja się przyłączam. Wszak wg. PiSowskiej Prokurator Magdaleny Kołodziej która swego czasu umorzyła postępowanie przeciwko ONR-owcom w sprawie strajku kobiet uznając że cyt. "obrażanie, opluwanie i kopanie mieści się w granicach wyrażania opinii" więc nie tylko można nazwać Prezydenta debi*** ale też kopnąć go w d**** czy napluć w twarz wyrażając w ten sposób swoją opinię. No sorry, oburzajcie się ale takie mamy państwo. to państwo daje przykład, nawołuje do nienawiści, łamania prawa

w
www.Koncerty.Bialystok.pl

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Anna_Schicklgruber

Maria Anna Schicklgruber

Maria Anna Schicklgruber, również Schickelgruber (ur. 15 kwietnia 1795, zm. 7 stycznia 1847) – matka Aloisa Hitlera, babka Adolfa Hitlera.

Spis treści

1 Okoliczności urodzenia Aloisa Hitlera

2 Ojcostwo Hiedlera

3 Dalsze losy

4 Przypisy

5 Bibliografia

Okoliczności urodzenia Aloisa Hitlera

Na podstawie dochodzenia zarządzonego przez kanclerza Austrii, Engelberta Dollfussa, sporządzono dla niego tajny dokument o pochodzeniu Hitlera. Z dokumentu wynikało, iż Schickelgruber, tj. jego babka, podczas pobytu w Wiedniu pracowała u barona Salomona Mayera Rothschilda, tam zaszła w ciążę[1]. Salomon Mayer w 1837 roku był jedynym Rothschildem mieszkającym w Wiedniu.

Po wyjściu na jaw, iż Schickelgruber jest brzemienna, Rothschild zwolnił ją z pracy[2][3][4]. 7 czerwca 1837 w miejscowości Strones urodziła ojca Adolfa Hitlera – Aloisa. W księdze urodzin prowadzonej w parafii Döllersheim, w rubryce imię ojca pozostawiono imię i nazwisko Johann Georg Hüttler (Hütler lub Hiedler, zależnie od pisowni)[5]. Dane na ten temat zostały umieszczone w notatce służbowej Hansjurgena Koehlera, oficera Gestapo, który w dopisku do notatki zapisał (Raport dla Dollfußa w naszych szeregach) spowodował takie spustoszenie, jak żadne akta na świecie nigdy wcześniej[4].

Ojcostwo Hiedlera

Pięć lat później, w 1842 roku, Maria Anna Schicklgruber poślubiła pomocnika młynarza nazwiskiem Johann Georg Hiedler. W tym samym roku oddała dziecko na wychowanie bratu męża, gospodarzowi nazwiskiem Johann von Nepomuk (vel Hütler). Obaj bracia wymieniani byli jako domniemani ojcowie Aloisa. W 1876 roku, tj. 29 lat po śmierci matki i 19 lat po śmierci domniemanego ojca Aloisa, zjawił się w domu parafialnym w Dölersheim brat męża Marii Schicklgruber, Johann Nepomuk Hütler, aby zaświadczyć, że ojcem prawie 40-letniego Aloisa jest jego zmarły brat Johann Georg Hiedler. Proboszcz poprawił rubrykę z „dziecko pozamałżeńskie” na „dziecko małżeńskie”, a poświadczyli to trzej inni świadkowie. Jednakże proboszcz przekręcił nazwisko ojca i zamiast dotychczasowego imienia i nazwiska: Alois Schicklgruber (nazwisko rodowe matki) wpisał w styczniu 1876 – „Alois Hitler”[6].

Druga wersja

Wersja, przedstawiona przez Davida Lewisa w książce Człowiek, który stworzył Hitlera[7], mówi, że w listopadzie 1876 roku, osiemdziesięcioczteroletni Johann Georg Hiedler w towarzystwie kilku sąsiadów udał się do księdza Josefa Zahnschirma, proboszcza parafii Döllersheim, by potwierdzić swoje ojcostwo w świadectwie chrztu Aloisa. Ksiądz bez namysłu dokonał poprawek w księgach parafialnych, wykreślając z nich sformułowanie płci męskiej, z nieprawego łoża i wpisując nazwisko „Georg Hiedler” w rubryce ojciec. W miejscu na uwagi zanotował: Niniejszym potwierdzam, że znany mi osobiście Johann Georg Hiedler, wpisany do akt jako ojciec, uznaje ojcostwo swego syna Alosa, zgodnie ze świadectwem Anny Schicklgruber, matki noworodka[8].

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/12/01/dlaczego-zapalal-do-zydow-mordercza-nienawiscia-probujemy-wyjasnic-co-wykrzywilo-psychike-zbrodniczego-dyktatora/

https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/305259857-Czy-Adolf-Hitler-mial-zydowskie-korzenie.html

w
www.i.Bialystok.pl

A po co Hitler, który sam był żydem zorganizował zagładę żydów? by powstał Izrael? „Prasa z okresu wyboru Adolfa Hitlera na kanclerza (np. "Oesterreichische Abendblatt" i "Saarbruecker Neue Zeitung"), powołując się na dokumenty rodowe, jednoznacznie stwierdzała, że nie tylko ojciec, ale i babka i matka Adolfa Hitlera byli pochodzenia żydowskiego” „według książki psychoanalityka, Walter Langer, „The Mind of Hitler, Hitler nie tylko był wspierany w zdobyciu władzy przez rodzinę Rothschild, ale sam pośrednio był Rothschildem. Langer pisze: ”[Babka Hitlera] Maria Anna Schicklgruber mieszkała w Wiedniu i w tym czasie była zatrudniona jako służąca w domu Barona Rothschilda. Jak tylko rodzina odkryła ciążę trafiła z powrotem domu, gdzie urodziła Aloisa [ojca Hitlera]. ” Informacje Langera pochodziły podobno od wysokiego oficera Gestapo: Hansjurgen Koehler, opublikowane w 1940 roku, pod tytułem „Inside Gestapo”, który pisał o dochodzeniu w sprawie pochodzenia Hitlera przeprowadzonego przez austriackiego kanclerza, Dollfussa. Koehler rzeczywiście oglądał kopie dokumentów Dollfussa, które przekazał mu Heydrich, władca hitlerowskiej Secret Service. Pisał: „dokumenty o pochodzeniu Hitlera spowodowałyby takie spustoszenie jak żadne dokumenty na świecie” (Inside Gestapo, str. 143) „… austriacki kanclerz musiał wiedzieć o pochodzeniu Hitlera. Jego zadanie nie było trudne, jako władca Austrii mógł łatwo dowiedzieć się o danych osobowych i rodzinnych Adolfa Hitlera, który urodził się na ziemi austriackiej … poprzez oryginały świadectw urodzenia, karty rejestracji policja, protokoły, itp., wszystkie zawarte w pierwotnej dokumentacji, kanclerzowi Austrii udało się zebrać fragmenty części układanki, tworząc mniej lub bardziej logiczną całość .. Kanclerzowi Dollfuss udało się odkryć karty rejestracyjne. Młoda, niewinna służąca była służącą na dworze Rothschildów. .. Nieznanego dziadka Hitlera należy chyba szukać w tym wspaniałym domu.? Hitler był więc zdeterminowany do przejęcia Austrii, aby zniszczyć swoje akta.

Najbardziej widocznym przykładem ukrywania przez Hitlera swoich korzeni jest to co wydarzyło się w miejscowości Dollersheim gdzie znajdował się grób babki Hitlera. Po Anschlussie Austrii udało się tam kilku kartografów, aby dokładnie zbadać teren pod poligon dla wojska. Następnie przeprowadzono ewakuację mieszkańców, a całe miasto zostało zrównane z ziemią przez artylerię. Decyzję o poligonie uzasadniono następująco: „wzmocnienie obronności kraju od strony Czech”.

Badania DNA krewnych Adolfa Hitlera nie pozostawiają złudzeń. W zbrodniczym przywódcy Adolfie Hitlerze płynie krew sefardyjskich Żydów. O tym, że jeden z największych zbrodniarzy w historii świata miał biologiczne powiązania ze znienawidzona przez siebie rasą doniósł belgijski magazyn „Knock”, publikując efekt długich badań dziennikarza Jeana-Paula Muldersa i historyka Marca Vermeerana. Zdobyli oni i oddali do przebadania w profesjonalnych laboratoriach DNA 39 krewnych przywódcy III Rzeszy. Wyniki zaskoczyły naukowców.

Materiał genetyczny zawierał bowiem chromosom o nazwie Haplogroup Elblb (Y-DNA), niezwykle rzadko spotykany w Niemczech i całej Zachodniej Europie. Występuje on za to często wśród aszkenazyjskich i sefardyjskich Żydów oaz wśród zamieszkałych tereny Algierii, Maroka, Tunezji plemion hebrajskich. Chromosom haplogroups Elblb posiada około 18-20 procent Żydów aszkenazyjskich i sefardyjskich, chromosom ten więc występuje najczęściej w populacji Żydów.

O żydowskim pochodzeniu i korzeniach Hitlera niejednokrotnie informowali historycy zajmujący się postacią niemieckiego kanclerza. Były to jednak publikacje oparte na pogłoskach, których nie weryfikowały badania drzewa genealogicznego zbrodniarza ani żadne badania materiału genetycznego. Natomiast belgijska publikacja oparta jest jednak na badaniach genetyków.

https://historiazakazana.wordpress.com/2013/02/19/adolf-hitler-bekart-rotschildow/

Dodaj ogłoszenie