Ryby z Łodzi będą przeniesione za miasto

Matylda Witkowska
Wodę spuszczono już ze Stawów Stefańskiego
Wodę spuszczono już ze Stawów Stefańskiego Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Ryby ze zbiorników należących do łódzkiego MOSiR po raz pierwszy w historii zostaną na zimę wywiezione za miasto. Dzięki temu nie padną ofiarą kłusowników. W sobotę będą odławiane ze Stawów Stefańskiego.

Na Stawach od kilku dni trwa spuszczanie wody. Jest ono konieczne, bo zbiornik służy jako retencyjny - ma więc na wiosnę zatrzymywać wody z roztopów i zapobiegać zalaniu miasta.

Niższy poziom wody w stawie to okres szczególnie atrakcyjny dla nielegalnych poławiaczy ryb. - Co roku mieliśmy bardzo dużo zgłoszeń o kłusownikach, którzy nielegalnie łowią ryby, gdy jest mniej wody - mówi Katarzyna Marciniak, komendant Państwowej Straży Rybackiej w Piotrkowie Trybunalskim, której podlega także teren Łodzi.

Czytaj też: Padły ryby ze stawu w parku Poniatowskiego [ZDJĘCIA]

Tymczasem stawy są dzierżawione i zarybiane przez Polski Związek Wędkarski. Co roku, wiosną i jesienią, do tzw. osadnika na Stawach Stefańskiego wpuszane jest 200 - 300 kg narybku, który z czasem przedostaje się do pozostałych akwenów. Kilogram ryb to wydatek od 6-7 zł za karasia, do 12 zł za karpia. W stawie są też liny, szczupaki i okonie. W sumie zarybianie kosztuje więc wędkarzy 2-3 tys. zł rocznie. Dlatego żeby łowić tam ryby trzeba mieć legitymację członkowską i opłacić składkę, rocznie - około 150 zł.

Ale chętnych na darmowego karasia nie brakuje. Tylko w czwartek wędkarze zatrzymali kłusowników, którzy podjechali pod stawy z beczkami. Dlatego w tym roku Państwowa Straż Rybacka we współpracy z MOSiR-em i wędkarzami postanowiła zadziałać. Ryby, które zostaną po spuszczeniu wody w stawach trafią albo z powrotem do osadnika, albo do specjalnych, napowietrzanych kontenerów z wodą i furgonetkami zostaną przewiezione do stawów Krzywie koło Zgierza, gdzie woda nie jest spuszczana. Na wiosnę ryby powrócą do Łodzi.

Czytaj też: Śnięte ryby leżą nad stawem w parku na Zdrowiu

Żeby jeszzcze bardziej utrudnić życie kłusownikom stawy są monitorowane 24 godziny na dobę przez członków straży rybackiej oraz strażników miejskich. - Tylko w piątek zatrzymaliśmy trzech kłusowników, na Stawach Stefańskiego i jednego na Stawach Jana - mówi Katarzyna Marciniak.

Za połów ryb bez zezwolenia grozi mandat 200 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu także kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. W poniedziałek wędkarze i strażnicy przeniosą się na Stawy Jana oraz na Młynek, gdzie tryby także zostaną odłowione i przewiezione pod Zgierz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie