Ryszard Kaliński: Łódzkie było turystyczną pustynią

Marcin Darda
Ryszard Kaliński, dyrektor departamentu kultury fizycznej, sportu i turystyki Urzędu Marszałkowskiego.
Ryszard Kaliński, dyrektor departamentu kultury fizycznej, sportu i turystyki Urzędu Marszałkowskiego. Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Latarniami rozwojowymi w turystyce ma być rozwój obszarów nad Wartą, Pilicą, Bzurą i Rawką. Potrzeba do tego rozwoju produktu turystycznego i infrastruktury, która już się tworzy, bo choćby na Warcie i Pilicy było kilka projektów realizowanych, np. przystanie i miejsca do biwakowania. Zalew Jeziorsko od strony Warty już jest wzbogacany o nową infrastrukturę, a w przyszłości może być konkurencją dla Pomorza i Wielkich Jezior Mazurskich w żeglarstwie i sportach wodnych, bo leży w centrum Polski. Z Ryszardem Kalińskim, dyrektorem departamentu kultury fizycznej, sportu i turystyki UM, rozmawia Marcin Darda.

0 15 proc. wzrosła liczba turystów odwiedzających Łódzkie w 2012 r. Dużo, czy mogłoby być ich więcej?

Ważnym elementem, który miał wpływ na te statystyki, jest spory wzrost liczby miejsc noclegowych w regionie. Chodzi o hotele i ofertę gospodarstw agroturystycznych. Z tego punktu widzenia ten potencjał, poza atrakcjami turystycznymi, które promujemy, miał wpływ na zwiększenie liczby gości. A czy to dużo czy mało? Na ten moment te porównawcze wyniki z lat ubiegłych nie są jeszcze na tyle wiarygodne, by się do nich odnosić. Wolę zatem odnieść się do naszych oczekiwań, czyli mógłby ten wzrost być większy, choć nie jest zły. Oceniam go bardzo pozytywnie, zwłaszcza że Łódzkie jeszcze niedawno było kojarzone z turystyczną pustynią. Markę regionu pod względem turystyki właściwie dopiero kreujemy. Region łódzki w swej administracyjnej postaci nigdy pod tą nazwą nie funkcjonował.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:
Mój reporter: brak informacji turystycznej [LIST]

Jest zlepkiem kilku innych województw.

Była ziemia łęczycka, sieradzka czy piotrkowska, czyli uprawnione historycznie nazwy. A ziemia czy region łódzki to jest zupełnie nowy znak, który staramy się wypromować w nowym obszarze. W tym regionie znajduje się 7 parków krajobrazowych, o czym pewnie nie wiemy my sami, a co dopiero mieszkańcy innych województw czy Europejczycy. Walory turystyczne regionu w połączeniu z walorami historyczno-edukacyjnymi oraz rozwojem bazy hotelowej i agroturystycznej upoważniają nas do tego, by w najbliższych latach spodziewać się wzrostu wskaźnika przyjazdów turystycznych. Mało tego. Uważam, że i my chętniej będziemy korzystać z wypoczynkowej oferty regionu. Są tu miejsca, w których atrakcyjnie można spędzić czas, mając do dyspozycji takie rzeki, jak Warta, Pilica, Bzura lub Rawka, albo takie miejsca, jak Uniejów, pierwsze miasto zdrojowe w regionie. Trzeba bazować na turystyce aktywnej, bo co możemy zaproponować, skoro nie mamy gór, morza, jezior?

Szlak konny mamy.

Też, ale nie chciałbym się ograniczać do promocji tylko tego szlaku, bo chodzi o promocję turystyki aktywnej, której elementem jest również szlak konny.

Wicemarszałek Elżbieta Hibner mówiła kiedyś, że jeden koń to dwa, trzy miejsca pracy. Sprawdza się?

Ten szlak jest jeszcze w fazie rozliczania. Poza tym to wciąż małe dziecko, które trzeba wypromować. Podmioty przy nim funkcjonujące dopiero zaczynają się uaktywniać, przedsiębiorcy pracują nad stworzeniem wspólnej i pełnej oferty.

Na razie ten szlak jest "promowany" przez opozycję w sejmiku, która zarzuca, że nie wiecie nawet, ile osób z niego korzysta, oraz przez prokuraturę i CBA. Co w zasadzie badają?

Jeśli chodzi o opozycję, to ma prawo do pytań, na które my odpowiadamy wyczerpująco. Jeśli zaś chodzi o CBA, to jest to naturalne zjawisko, że sprawdza projekt wykonywany z dużym zaangażowaniem środków. Przy realizacji Orlików też była kontrola CBA, a po kilku miesiącach okazało się, że uwag nie ma. Tak też dzieje się w sprawie szlaku konnego, bo według mnie wszystko z tą inwestycją jest w porządku.

Skoro marka turystyczna regionu dopiero się rodzi, to jak ma wyglądać to turystyczne Łódzkie?

W strategii województwa zapisaliśmy kluczowe obszary. Latarniami rozwojowymi w turystyce ma być rozwój obszarów nad Wartą, Pilicą, Bzurą i Rawką. Potrzeba do tego rozwoju produktu turystycznego i infrastruktury, która już się tworzy, bo choćby na Warcie i Pilicy było kilka projektów realizowanych, np. przystanie i miejsca do biwakowania. Zalew Jeziorsko od strony Warty już jest wzbogacany o nową infrastrukturę, a w przyszłości może być konkurencją dla Pomorza i Wielkich Jezior Mazurskich w żeglarstwie i sportach wodnych, bo leży w centrum Polski. Takie opinie słyszeliśmy z tego środowiska. Druga sprawa to inwestycja w kształcenie ludzi pod kątem przedsiębiorczości turystycznej. Ten obraz turystyczny regionu ma szansę wyglądać lepiej, jeśli konsekwentnie realizować będziemy to, co założyliśmy. Mamy 5 rodzajów szlaków turystycznych: rowerowe, kajakowe, konny, historyczno-kulturowe, w tym bursztynowy, cysterski i grunwaldzki. Kolejna rzecz to samochodowy szlak I wojny światowej. Przy jego okazji i nam samym, i Europejczykom chcemy powiedzieć, że w 1914 r. rozegrała się wielka bitwa łódzka, która pochłonęła 200 tys. ofiar. Co prawda była to wojna między naszymi zaborcami, a nie nasza w sensie państwowości, jednak w każdej z tych armii walczyli Polacy i przysłużyli się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Zatem konsekwentnie budując ten szlak, chcemy obchodzić rocznicę wybuchu I wojny światowej, a są informacje, że Unia Europejska lata 2014-2018 chce ustanowić latami pamięci I wojny światowej. Jest szansa na przyjazd turystów m.in. z Rosji, Niemiec czy Austrii, co może świetnie nasz region w Europie wypromować.

Ilu wśród turystów odwiedzających Łódzkie jest kupców ze Wschodu, przyjeżdżających do Tuszyna czy Rzgowa, albo robotników spoza regionu, którzy pracują na budowach? Bo to też nabija statystyki noclegowe.

Ich prawdopodobnie w turystycznych statystykach nie ma, bo jeśli chodzi o metodologię badania ruchu turystycznego, to ona mówi o pobytach krótkotrwałych, a inwestycje to proces dłuższy. Na ten moment nie ma chyba zatem zakłóceń w odbiorze tych statystyk.
Rozmawiał Marcin Darda

Ryszard Kaliński. Rocznik 1949. Absolwent m.in. fizyki na Uniwersytecie Łódzkim, dyrektor departamentu kultury fizycznej, sportu i turystyki w Urzędzie Marszałkowskim.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie