W sieradzkim sądzie zatrudniane są sprzątaczki i ochroniarze, którzy pracują na umowach śmieciowych. W zamówieniu na usługi ochroniarskie nie było ani słowa o zatrudnianiu na etaty. - Jak można tak traktować pracowników? - pytają osoby ochraniające całodobowo budynek sieradzkiego sądu. I żalą się, że nie mają umów o pracę. Zatrudnieni są na podstawie umów-zleceń. A pracują jak na etatach. - A wszystko pod nosem sądu pracy - dodają sarkastycznie.


Gdy usługi sprzątania czy ochrony wykonują firmy zewnętrzne, etat pracownika obsługi można przekształcić w etat urzędniczy

 

Do niedawna pracowali na etatach. Ale w styczniu Sąd Okręgowy w Sieradzu ogłosił konkurs na świadczenie usług ochroniarskich na terenie budynku. Oprócz całodobowej ochrony, firma, która zdobyła zamówienie, musi obsługiwać szatnię. W kryteriach zamówienia nie znalazł się zapis o zatrudnianiu ochroniarzy na etaty, bo najważniejsza w wyborze była cena.

- Potrzebne były nowe etaty do realizacji podstawowych zadań, do których sąd jest powołany, czyli sprawowania funkcji wymiaru sprawiedliwości - wyjaśnia Robert Szczepaniak, dyrektor Sądu Okręgowego w Sieradzu.

- Niestety, były limity etatowe. Gdy usługi sprzątania czy ochrony wykonują firmy zewnętrzne, etat pracownika obsługi można przekształcić w etat urzędniczy i wykorzystać do pomocy w pracy wydziałów merytorycznych.

W sieradzkim sądzie na śmieciówkach pracują także sprzątaczki. Te usługi również są organizowane na zasadzie zamówienia publicznego, które wygrywa firma, proponująca najniższą cenę.
- Forma zatrudnienia tych pracowników leży po stronie naszego usługodawcy - podkreśla Robert Szczepaniak. - Nie możemy tym firmom twardo narzucać warunków. To nie są pracownicy sądu, tylko firm zewnętrznych.
 
Dyrektor Szczepaniak przyznaje, że usługodawca wyłoniony w przetargu korzysta z byłych pracownikow sądu. - Tacy pracownicy po prostu dobrze znają sąd i jego funkcjonowanie - dodaje.

Ochroniarze zarabiali złotówkę za godzinę: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/placil-ochroniarzom-zlotowke-za-godzine-pracy

Outsorcing, czyli świadczenie usług przez zewnętrzne firmy, jest codziennością w instytucjach państwowych. Niestety, często kosztem pracowników. Głośnym przypadkiem była podobna sprawa zatrudniania ochroniarzy przez firmę, która wygrała przetarg ogłoszony przez  Uniwersytet Łódzki. W zamówieniu nie było ani słowa o zatrudnianiu na etaty. Kandydat na nowego rektora uczelni pod naciskiem opinii publicznej zadeklarował, że w następnym przetargu znajdzie się zapis o ochronie praw pracowniczych. Sprawę nagłośnili przedstawiciele partii Razem.


Władze stawiają nowoczesne budynki, w których zatrudniani są ludzie na stawki poniżej granicy przyzwoitości, jak np. 5 zł brutto na godzinę

 

- Oszczędności w działaniu urzędów odbywają się kosztem pracowników i ich praw - zauważa Wiola Krysiak z Rady Krajowej Partii Razem. - Władze stawiają nowoczesne budynki, w których zatrudniani są ludzie na stawki poniżej granicy przyzwoitości, jak np. 5 zł brutto na godzinę.

- Sprzątaczki i ochroniarze wczoraj byli pracownikami np. sądu, a dziś zatrudnia ich firma wyłoniona w przetargu - wyjaśnia Krzysztof Karbowiak z łódzkiego oddziału partii Razem. - Tylko że kiedyś obowiązywał ich kodeks pracy, a dziś to zleceniobiorcy bez prawa do urlopu, opieki zdrowotnej, z głodowymi stawkami, co zmusza ich do pracy po kilkanaście godzin dziennie.

Więcej czytaj o tym tutaj: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/ochroniarze-i-sprzataczki-na-smieciowkach

- Najboleśniej dotyka to osoby bez wysokich kwalifikacji, w wieku przedemerytalnym i w trudnej sytuacji finansowej, które nie mogą sobie pozwolić na brak pracy. Nie mając wyjścia przyjmują skandaliczne warunki pracy i płacy - dodaje Krzysztof Karbowiak.

Co na to władze sądu? - Wolałbym zatrudnić kilka sprzątaczek na etatatach - przyznaje dyrektor sądu. - Takie, które byłyby 8 godzin w pracy. Usługi w obecnej formie są na trochę niższym poziomie, niż gdyby wykonywały je osoby zatrudnione w sądzie. Teraz jest tak, że firma sprzatająca pojawia sie na trzy godziny po zamknięciu sądu i w tym czasie musi posprzątać wszystkie pomieszczenia. Kiedyś pracownicy w dużej mierze byli zatrudnieni na etatach i ja osobiscie wolałbym żeby tak było.

Firmy ochroniarskie zaczęły płacić ZUS: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/ochroniarze-zostali-ozusowani-firmy-podnosza-ceny