Salon, serial, ścianka, czasem reklama. Z czego żyją polscy celebryci? [ZDJĘCIA]

Michał Pomorski
Karolina Malinowska
Karolina Malinowska MARCIN WASILEWSKI / POLSKAPRESSE
Udostępnij:
Celebryci nie wybrzydzają w kwestii tego, na czym mogą zarobić. Ochoczo bywają, fotografują się na ściankach, odwiedzają nowe butiki. Bo to się opłaca. Możliwe jednak, że niedługo się to zmieni.

Celebryta znany jest z tego, że jest znany. A z czego żyje? Z tego, że jest znany. Bywa, pozuje na ściankach, radośnie przymierza torebki, buty, naszyjniki, zegarki, czasem powie coś, co cytują plotkarskie media, czasem rozstanie się z partnerem/partnerką, ustawi się z paparazzi akurat wtedy, kiedy wychodzi ze sklepu z akcesoriami dla dzieci, zaprojektuje linię rękawic kuchennych, napisze książkę...

Aktywności celebryta ma dużo. Tak dużo, że czasem jednego wieczora musi się pojawić na kilku imprezach. Niektórzy pojawiają się w tak wielu reklamach, że stają się przez to zupełnie niewiarygodni. Inni konsekwentnie grają w reklamie jednego banku za naprawdę duże pieniądze.

Stawki są różne. Zależą od klasy celebryty i tego, czy żyje tylko z celebryctwa, czy może jednak zajmuje się czymś konkretnym. Za pojawienie się w popularnym programie rozrywkowym jednego z głównych kanałów jeden dostanie 500 zł, inny 5 tys. zł. - Trudno powiedzieć, stawki są bardzo różne. Od takich, które budzą zażenowanie, do takich, które swoją wysokością budzą zdumienie - mówi osoba z produkcji jednego z takich programów.

Różnią się także formy zapłaty - od drogich prezentów, przez vouchery na usługi i gadżety, po bardziej tradycyjne formy, czyli przelew na konto. I tu, jak pokazał przypadek menedżerki celebrytek Małgorzaty Herde, mogą pojawić się problemy. Wtedy, kiedy menedżer niechętnie przekazuje ciężko zarobione przez celebrytki pieniądze dalej, czyli do nich samych. Sprawa Małgorzaty Herde, przedsiębiorczej opiekunki polskich celebrytek - pod jej opieką były między innym Edyta Herbuś, Aleksandra Kwaśniewska czy Karolina Malinowska - wstrząsnęła polskim show-biznesem z dwóch powodów.

Po pierwsze, naturalnie, wszyscy zatrzęśli się z oburzenia, że sprytna menedżerka przywłaszczyła sobie nieswoje pieniądze. Dziwiono się, że łatwowierne celebrytki pozwoliły się zmanipulować i nie kontrolowały stanu swoich finansów. Powodem skandalu jest skala przekrętu, ale też to, co tę skalę umożliwiło, czyli zarobki gwiazdeczek. Żeby nie zauważyć brakujących na koncie kilkudziesięciu tysięcy, trzeba mieć tam ich wielokrotność. Ładnie podsumowała to dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska w wywiadzie z serwisem "Plejada". - Może zarabiały tak dużo, że tego nie ogarniały? Ludzie są wkurzeni, bo jest kryzys, a tu po raz pierwszy padają takie gigantyczne kwoty - powiedziała autorka książki "Bomba" o polskim show-biznesie.

Kapitał celebryty to mieszanka kapitału symbolicznego (tzw. medialność, sieci kontaktów) i umiejętności jego dyskontowania (np. kontrakty reklamowe)

Oburzyli się zwykli ludzie, ale też środowisko artystów. "Może czas wreszcie, aby zwrócono na nas uwagę i dowiedziano się, jakie są nasze wynagrodzenia. Nie Sochy, Muchy, Kożuchowskiej i innych, ale nasze. Moje, artystów, co nie celebrycą, tylko pracują nieregularnie. I często nie na etatach" - napisała na swoim Facebooku aktorka Beata Kawka.

Podobnego zdania jest aktorka Olga Bołądź, która uważa celebryckie aktywności za śmieszne. - Dla mnie celebryci to sympatyczni, ale jednak przypadkowi dostawcy wrażeń dla ogółu, spulchniają gazety i tyle - powiedziała w wywiadzie dla magazynu "Sens". Aktorka, której w zasadzie nie widać na plotkarskich portalach i w pismach, dodała, że "w tym biznesie ludzie sprzedają się za torebkę", "są twarzą rajstop" albo "dają sobie zrobić zdjęcie z butem, i to jednym".

Nieco wyżej plasują się ci, którzy nie są ambasadorami makaronów czy konsulami na salonach, ale rzeczywiście coś robią - grają w serialu czy prowadzą program. Dwa lata temu magazyn "Forbes" podawał, że Małgorzata Foremniak za jeden dzień zdjęciowy w "Na dobre i na złe" brała 8 tys. zł. Borys Szyc za dzień pracy na planie zdjęciowym "Przepisu na życie" zgarniał 25 tys. zł.

Takie zarobki robią wrażenie, zwłaszcza jeśli doda się do nich liczne bonusy, które celebryci wynoszą z imprez, premier i inauguracji działalności butików oraz spa. Jednak przy tym, ile zarabiają gwiazdy zza oceanu, wypadają blado. Paris Hilton za pojawienie się na otwarciu nowej części Silesia City Center w Katowicach zarobiła od stu tysięcy do miliona złotych. Uśmiechała się, pozowała do zdjęć i robiła zakupy, czyli zajmowała się tym, co robi najlepiej. I zarobiła na tym całkiem nieźle.

Fachowo to, na czym celebryta może zarobić, nazywa się jego kapitałem. - Pojęcie "kapitału celebryty" jest czymś zdecydowanie szerszym i nie da się go zredukować do wymiaru ekonomicznego. W swojej książce definiuję go jako mieszankę kapitału symbolicznego (tzw. medialność, sieci kontaktów) i umiejętności jego dyskontowania (np. kontrakty reklamowe). Celebryta jest wytworem ponowoczesności, w której spotykają się ze sobą trzy procesy: mediatyzacji, personalizacji i utowarowienia - mówi dr Małgorzata Molęda-Zdziech, socjolożka z Instytutu Studiów Międzynarodowych SGH, autorka "Czas celebrytów. Mediatyzacja życia społecznego".

Po sztuczki zarezerwowane dotąd dla drugiego i trzeciego garnituru celebrytów sięgają jednak także dziennikarze i politycy. W opinii socjologów to zjawisko, które może niepokoić. - Czy książka Ryszarda Kalisza o kobietach, w której odsłania również swoje prywatne sprawy, nie wpisuje się w budowanie jego kapitału celebryty? Czy sesja zdjęciowa z synkiem w kolorowym piśmie, w numerze świątecznym, wraz z długim wywiadem pokazującym jego w nowej roli ojca nie jest tym samym? - pyta dr Małgorzata Molęda-Zdziech.

Wiele wskazuje jednak na to, że sprawa Małgorzaty Herde, która miała oskubać swoje bezgranicznie jej ufające klientki na wiele setek tysięcy złotych, zmienia polski rynek celebrytów na zawsze. - Ta cała sprawa pokazuje, że kariera celebrytek ma krótkie nogi, aczkolwiek obute czasem w szpilki, które kosztują kilka miesięcznych pensji - podsumowała sprawę Karolina Korwin-Piotrowska w rozmowie z "Plejadą". To będzie gwóźdź do trumny show-biznesu w obecnej postaci - dodała.

Wideo

Materiał oryginalny: Salon, serial, ścianka, czasem reklama. Z czego żyją polscy celebryci? [ZDJĘCIA] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie