MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sąsiedzki spór o ogródek pod blokiem przy ul. Kusocińskiego na Retkini. W ruch poszły narzędzia budowlane! Interweniowała policja!

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Usuwaniu ogrodzenia towarzyszyło dziś wiele emocji,
Usuwaniu ogrodzenia towarzyszyło dziś wiele emocji, Krzysztof szymczak
Zarząd Wspólnoty Mieszkańców przy ul. Kusocińskiego 6 zdemontował sąsiadce ogródek przed blokiem. Ona zaś wezwała na pomoc policję. Ten problem może mieć coraz więcej właścicieli mieszkań.

Jolanta Szczepanik, jest nauczycielką chemii w szkole podstawowej nr 41. Ogródek przed mieszkaniem na parterze bloku przy ul. Kusocińskiego 6 wykonała za zgodą Wspólnoty Mieszkaniowej, które jest członkiem. Po 6 latach sąsiedzi zmienili zdanie i zażądali demontażu furtki i usunięcia roślin. Ponieważ łodzianka nie zastosowała się do wezwania dziś na terenie posesji pojawiła się zawezwana przez zarząd wspólnoty ekipa budowlańców, która miała zdemontować furtkę i część ogrodzenia ogródka, a mieszkanka na pomoc wezwała policję.

- Jest to zemsta i kara za zarzut niegospodarności dla Zarządu Wspólnoty i Administratora - mówi lokatorka. - Zwróciłam im uwagę, że brakuje protokołów odbioru i napraw w okresie rękojmi.

Janina Szczepaniak miała w poniedziałek przekazać klucze do furtek członkom zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej, ale nie chcieli ich przyjąć bez opróżnienia terenu - choć jak mówi łodzianka - umowa jej do tego niezobowiązywała. Dziś rano przed mieszkaniem łodzianki pojawiła się ekipa budowlańców. Skruszono fundamentu słupków, usunięto dwie lekkie furtki, zdemontowano płotek chroniącym lokatorów przed oczami przechodniów. Dwunastu tuj póki co nie wycięto.

- Nie roszczę sobie przywilejów, ale bronię swoich praw do bezpieczeństwa i prywatności - mówi Jolanta Szczepaniak. - Moje mieszkanie jest na parterze i okno balkonowe mam z poziomu gruntu. Furtka główna często jest niezamykana. W ostatnim czasie na terenie posesji doszło do kradzieży, wszedł narkoman. Mam prawo się bać, bo w mieszkaniu jest moja chora 87-letnia matka. Chciałam ugody z zarządem Wspólnoty Mieszkaniowej w sprawie wypowiedzenia umowy najmu, ale po drugiej stronie nie było dobrej woli.

Jak mówi lokatorka gdy w 2016 r kupiła mieszkanie na parterze dla swoich wiekowych rodziców (niestety, starszy pan już zmarł) chciała aby w notarialnym zapisie znalazła się kwestia wydzielenia przylegającego do lokalu terenu do jej mieszkania. Poprosiła o najem niekomercyjny dla zachowania bezpieczeństwa i prywatności. Gotowa była płacić 80 zł miesięcznie. Wspólnota zgodziła się wówczas na jego użyczenie, i przegłosował, że będzie płaciła 15 zł miesięcznie za 51 m. kw. Po kilku latach członkowie wspólnoty zmienili zdanie.

- Lokatorzy na marcowym spotkaniu zdecydowali, że kończymy tę umowę aby teren "uwolnić" dla wszystkich lokatorów - mówił nam Jakub Wiktorski, członek Zarządu Wspólnoty Mieszkańców podczas demontowania elementów ogródka. - To nie jest własność tej pani tylko Wspólnoty. Termin wypowiedzenie minął w połowie maja. Wielokrotnie prosiliśmy, aby usunęła ogrodzenie i furtkę, ale nie zostało to wykonane.
Jednym z powodów wypowiedzenia umowy - jak się dowiedzieliśmy - miał być brak dostępu mieszkańców do rzeczy, które spadają z balkonów tym, którzy mieszkają na wyższych kondygnacjach. Przeszkadzało im, że aby się do nich dostać musieli prosić sąsiadkę o otwarcie furtki. Teraz już nie będą musieli tego robić.
- Dla mieszkanki niewiele się zmieni - komentuje członek zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej.

Przyszłość tui jest pod znakiem zapytania. Lokatorka twierdzi, że informacja o tym, że mają być wycięte powinna przez miesiąc wisieć na klatce schodowej budynku, a o sprawie powinien być poinformowany Wydział Ochrony Środowiska. Tak się nie stało.
Przedstawiciel zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej obecny na miejscu twierdził, że tuje od strony okna mieszkanki parteru (jest ich 9) usunięte nie zostaną. Wycięte - jak twierdzi mieszkanka - zostaną trzy od frontu budynku, bo ich obecność nie podoba się - jak podkreśla Jolanta Szczepanik-Stefańska - mieszkającej w tym budynku urzędnicze. Mają się źle komponować z roślinami nasadzonymi po stronie lewej.

- Wezwany na miejsce patrol policji po zapoznaniu się ze stanem faktycznym pouczył strony konfliktu, że swoich praw mogą dochodzić w postępowaniu cywilnym - informuje nas biuro prasowe Komendy Miejskiej Policji.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Sąsiedzki spór o ogródek pod blokiem przy ul. Kusocińskiego na Retkini. W ruch poszły narzędzia budowlane! Interweniowała policja! - Express Ilustrowany

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki