Śmierć kibica w Knurowie. Mroczek: Wiele wskazuje na nieszczęśliwy wypadek [VIDEO]

Krzysztof Marczyk (AIP)
Andrzej Mroczek
Andrzej Mroczek AIP/X-News
Udostępnij:
[ŚMIERĆ KIBICA W KNUROWIE] Zamieszki, jakie wywołała sobotnia śmierć kibica w Knurowie, nie są w ostatnim czasie niczym wyjątkowym. Podobne sytuacje obserwowaliśmy w Sosnowcu i Legionowie, gdzie lokalna społeczność również wypowiedziała policji wojnę. - To bardzo niebezpieczny proces - przestrzega w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Paweł Moczydłowski, socjolog i były szef więziennictwa. ZOBACZ VIDEO.

AIP

W ciągu dwóch dni Knurów został określony mianem polskiego Baltimore. Po tym, jak w sobotę zginął 27-letni mężczyzna, policja stała się dla lokalnej społeczności wrogiem publicznym numer jeden. Podczas meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków sędzia zmuszony był przerwać mecz z powodu chuliganów, którzy wtargnęli na murawę. Nawoływania organizatora, by wrócili na swoje miejsca, nic nie dały, więc policja zastosowała środki przymusu bezpośredniego - w tym przypadku broń gładkolufową. Jeden z gumowych pocisków trafił 27-letniego kibica w szyję. Mimo reanimacji, mężczyzna zmarł w szpitalu.

Policji zarzucono przekroczenie uprawnień, jednak jak przekonuje Łukasz Kister, były policjant, który należał do oddziałów prewencyjnych, te zarzuty są bezzasadne. - Tam doszło nie tylko do wykroczenia tych pseudokibiców, a raczej bandytów, takiego sformułowania powinniśmy używać, ale oni popełnili czyny zabronione w postaci napaści na funkcjonariusza policji, narażenia go na utratę zdrowia bądź życia - podkreśla Kister w rozmowie z AIP. - Funkcjonariusze byli obrzuceni kamieniami, więc nie mogli użyć pałek, a miotacze gazu na tym obszarze nie byłyby skuteczne. Stąd jedynym środkiem dostępnym w arsenale pozostała broń gładkolufowa z pociskami niepenetrującymi - tłumaczy były policjant.

CZYTAJ TAKŻE: Śmierć kibica w Knurowie WYNIKI SEKCJI ZWŁOK Kibice ujawniają nagranie

Tego samego zdania jest Andrzej Mroczek, były funkcjonariusz operacyjny Wydziału do Walki z Terroryzmem Kryminalnym, dziś ekspert ds. bezpieczeństwa Collegium Civitas, gdzie pracuje w Centrum Badań nad Terroryzmem. Mroczek uważa, że policja w Knurowie użyła broni zgodnie z obowiązującym prawem. - Nie można jednak wykluczyć indywidualnego wyszkolenia policjanta, który przy małym doświadczeniu mógł psychicznie nie wytrzymać i ta broń mogła mu w trakcie strzału poderwać do góry - wyjaśnia. - Ale również nie należy wykluczać sytuacji, że policjanci celowali w miejsca, które są prawnie dozwolone jeśli chodzi o użycie broni w stosunku do człowieka, tyle że w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności człowiek, który został trafiony pociskiem gumowym, mógł przemieścić się w taki sposób, że tor lotu tego pocisku akurat uderzył go w miejsce, które prawnie jest niedozwolone - dodaje Mroczek, wyjaśniając dlaczego gumowy pocisk trafił 27-latka w szyję.

Łukasz Kister zwraca też uwagę, że policja nie używa broni w stosunku do osób niewinnych, tylko bandytów. - Trudno sobie wyobrazić, by w stosunku do biegnącej grupy chuliganów strzelać im w nogi i by użycie tego środka przyniosło właściwy skutek. W strzelaniu z broni gładkolufowej nie chodzi o to, by oddawać salwy i się ostrzeliwać, ale o to, by przy jak najmniejszej liczbie strzałów osiągnąć skutek. Dlatego celuje się zazwyczaj w większe partie ciała. Takie, których trafienie przyniesie zamierzony skutek - mówi były policjant, pytany przez dziennikarza AIP. Kister potwierdza słowa Andrzeja Mroczka, że w tak dynamicznej sytuacji napastnik zawsze może się schylić czy potknąć, wówczas jego pozycja się obniża i pojawia się ryzyko trafienia go w szyję czy głowę.

- To był nieszczęśliwy wypadek - stwierdza Łukasz Kister. - Oczywiście śmierć tego młodego mężczyzny jest tragedią dla rodziny i najbliższych, ale wynika z tego, że ten młody człowiek w sposób bandycki atakował policję i dopuścił się przestępstwa w postaci czynnej napaści na funkcjonariuszy na służbie - tłumaczy AIP.

Zupełnie inaczej śmierć 27-latka widzą jednak młodzi ludzie z Knurowa. Ta wywołała zwyczajną falę agresji. W sobotę i niedzielę wieczorem dochodziło tam do zamieszek. Młodzi ludzie z okrzykami "mordercy!" zaatakowali policjantów. W stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie, a nawet własnoręcznie zrobione koktajle Mołotowa. Kilku policjantów zostało rannych, a najbardziej agresywni z chuliganów zostali zatrzymani.
Postępowanie w sprawie śmierci 27-latka prowadzi obecnie prokuratura, a wyjaśnień domaga się również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Na polecenie komendanta głównego policji śląski komendant wojewódzki prowadzi kontrolę. Sporządzony z niej raport ma trafić do MSW.

Jednak abstrahując od samego Knurowa, warto spojrzeć na problem konfliktu na linii policja - społeczeństwo, który w ostatnim czasie wyraźnie narasta. W marcu podobny przebieg miały wydarzenia w Legionowie i Sosnowcu, gdzie winę za śmierć młodych ludzi zrzucono na policję, zarzucając jej nadużycie. W obu tych miastach dochodziło do zamieszek.

Przypomnijmy, że w Legionowie w wyniku interwencji policji zmarł 19-latek, który zadławił się foliowym zawiniątkiem z marihuaną. Chłopak połknął je prawdopodobnie dlatego, by w ten sposób zatrzeć dowody. Lokalna społeczność zarzuciła funkcjonariuszom przekroczenie uprawnień. W kilka dni po tragicznym zdarzeniu dochodziło do starć z policją oraz manifestacji przed komendą i prokuraturą.

Sprawa w Sosnowcu dotyczy 23-latka, którego policjanci odstawili na izbę wytrzeźwień. Mężczyzna dostał drgawek i stracił przytomność. Przewieziono go do szpitala w Sosnowcu, gdzie zmarł. Badania toksykologiczne wykazały, że przyczyną było zatrucie. Jednak policja znów znalazła się w ogniu krytyki. W Sosnowcu również doszło do zamieszek.

- To bardzo niebezpieczny proces - przestrzega Paweł Moczydłowski, socjolog i były szef więziennictwa. - Tak naprawdę dopóki nie pada trup, to można powiedzieć że działania policji oceniane są w porządku. Gdyby to się zdarzyło pierwszy raz, też nie byłoby problemu. Jednak do takiej sytuacji dochodzi już po raz kolejny, co budzi pewne wątpliwości co do profesjonalizmu policji, który może być postrzegany jako gniew, którego nie kontrolują - tłumaczy w rozmowie z AIP Paweł Moczydłowski.

CZYTAJ TAKŻE: Śmierć kibica w Knurowie WYNIKI SEKCJI ZWŁOK Kibice ujawniają nagranie

Osoby ze środowiska nie ukrywają, że - jak wszędzie - również w policji znajdują się osoby, tego zawodu wykonywać nie powinny. - Policja nie jest święta, nigdy święta nie była i do świętości nie dąży - zaznacza Łukasz Kister. - Policja, tak jak każda instytucja, w której są ludzie, jest patologiczna i grzeszna grzechami tych ludzi. Jest bardzo wiele sytuacji, w których nie radzi sobie z działaniami w oddziałach zwartych, podczas meczów, czy innych publicznych zgromadzeń. Po prostu to są tylko ludzie i oni także postępują źle - dodaje były policjant, który należał do oddziałów prewencyjnych. Kister przekonuje jednak, że piętnowanie takich niedociągnięć ma swoją granicę, której nie należy przekraczać. - W przeciwnym razie przyjdzie czas, że nie będzie miał nas kto bronić, bo każda interwencja będzie oceniana przez pryzmat przekroczenia uprawnień - tłumaczy w rozmowie z AIP.

Według Pawła Moczydłowskiego policja powinna wrócić do korzeni, a konkretnie do lat 90., gdy działała bardziej lokalnie, a funkcjonariusze mogli czuć poparcie ludzi, na rzecz których działali. Obywatele czuli wówczas obecność policji - był wzajemny dialog, którego dziś brakuje. - Przykładowo, teraz sobie rozmawiamy. Ja jako policjant i pan jako osoba z lokalnej społeczności - próbuje zobrazować Paweł Moczydłowski. - Później, gdy jest manifestacja i pan jest protestującym, a ja jestem w tym oddziale policji, który ma pilnować porządku prawnego i widzę pana, to sobie myślę: no kurczę, znam gościa, przecież nie będę go pałował... prawda? - pyta retorycznie socjolog. - A to dlatego, że roz-ma-wia-my. Ten dialog policji ze społeczeństwem, to trochę brzmi zbyt romantycznie, ale ten dialog przekłada się na pracę u podstaw w społeczności lokalnej - wyjaśnia. Błędem, jaki popełnia policja, jest więc brak tego dialogu, obcość, która wytworzyła się między nią a obywatelami. A obcość powoduje brak zaufania, większą agresję i przemoc.

Jest też druga strona medalu - polityczna. - Politycy, oczekując od policji stanowczości, która nie ma za sobą poparcia społecznego, ku**ią nam policję. I to jest ich wina - podkreśla Paweł Moczydłowski. - Brakuje odwołania do legitymacji społecznej. Policja ma chronić obywatela, a nie władzę. Oczywiście jeśli trzeba, to władzę też. Ale musi pokazać, że jej siła tkwi w tej legitymacji ochrony porządku prawnego dla społeczeństwa, a nie dla władzy czy rządzących. Musi wrócić do tych korzeni - podsumowuje dla AIP.

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć kibica w Knurowie. Mroczek: Wiele wskazuje na nieszczęśliwy wypadek [VIDEO] - Polska Times

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RODOWITY ŁODZIANIN
SŁUPSK, LEGIONOWO, SOSNOWIEC, KUTNO, TARNÓW, KNURÓW...
ILE JESZCZE BĘDZIE TYCH NIESZCZĘŚLIWYCH WYPADKÓW?
O
Osse
Policyjni MORDERCY, Bandyci w mundurach.
ś
św.NH
Zamordowali mojego syna i teraz kryją świńskich niebieskich morderców!
M
Marcos
Trafienie w nogę jest tak bolesne że człowiek nie ma ochoty biec ani robić niczego innego. Kolejny Pinokio ....
s
shaoo
Chyba pseudokibica, chuligana, bandyty stadionowego !!!
a
aaa
Nie popieram zachowania kibiców... Ale na filmie widać, z 10 metrów policjant strzela do niego jak do kaczki,chłopak nie ma sprzętu i jest sam,z tego co mi wiadomo policjant taki jest przeszkolony i wie ze ma po nogach celowac a nie pogurnej czczęści ciała,wie co taka amunicja może zrobić,to co zrobił to nie powinno mieć taki czyn miejsca
G
Gość
Kibola chamstwo które przychodzi na mecze aby się wyżyć agresja po to tam są, to nie są kibice to PRZESTĘPCY i BANDYCI, nie mieli prawa biegać po murawie ! gdyby nie Policja doszło by do jeszcze większej tragedii. Kibic to przychodzi na mecz aby kibicować i dopingować drużynę piłkarską a nie pluć nienawiścią i dążyć do wyżycia się na innych ludziach.
z
zomo
miało pały i armatki wodne dawali sobie rade dzisiejszy specnaz po wyborach bedzie z haubic strzelać zawsze gineli najsłabsi czyli biedota zastanawia mnie kto rodzi tych zomowców chyba lodzia . normalna kobieta takie potwory topi
a
ancymon
Co oni tu pisza ,nie widac by ktos tam wogole obrzucał tych pseudopolicjantów.bronia sie jak moga i wymyslaja zeby uniknac ofpowiedzialnosci za zabicie człowieka
G
Gość
Zmień pampersa chłopczyku,zmarszcz freda i do łóżeczka
m
marcin
Po pierwsze co on robił na murawie? Tam nie było jego miejsce!!!!! przez takich jak on ja boje się pójść z dziećmi stadion!!!!to był wypadek i niech to będzie nauka dla reszty!!!!! nie jestem gliniarzem, ale oni wykonywali swoją pracę!!!! i też złożę się w obronie dla policjantów dla adwokata!!!! śmieszne to jest. Ktoś kto popełnia przestępstwo, a ktoś kto broni innych będzie karany. Zróbcie coś z tymi kibolami.
M
Marcin_car
Panie Redaktorze,
Niech mi Pan wskaże, gdzie jest w Polsce siedziba wydziału do walki z terroryzmem kryminalnym, bo ja takiej nie znam, tak samo jak i tego wydziału. Bardzo proszę o poprawkę na prawidłową nazwę wydziału, bo to zakrawa na kpinę, gdyż chłopaki z tego wydziału(o poprawnej nazwie) robią naprawdę kawał dobrej roboty i mylenie pojęcia terror z terroryzmem to rzecz, która nie powinna się wydarzyć w pracy redaktora jednej z popularniejszych łódzkich gazet.
j
jestes
Cipa
L
Lolo
No to byly 3 wpadki policji a 4 jest jeszcze z kutna
P
POparzony
POlicja POstanowiła PO raz kolejny POmóc Platformersom w wyborach, tym razem prezydenckich.
POprzednio POlicja zabiła kibica żużlowego w Zielonej Górze i sprowokowała zamieszki w całym mieście.
Dzięki temu Platforma PO raz Pierwszy wygrała wybory na fali przeciw kibolom.

Teraz POlicja zastrzeliła kibica w Knurowie, aby POmóc Gajowemu zatrzymać pikujące w dół sondaże przedwyborcze. Za POprzednie zasługi Krul Tusk odwdzięczył się zagwarantowaniem utrzymania przywilejów mundurowych (emerytalnych też). Czym odwdzięczy się Gajowy? Są jak hie_ny c_mentarne, żerujące na cudzej śmierci.
Dodaj ogłoszenie