Około 800 osób z regionu łódzkiego pojedzie w środę do Warszawy, by wziąć udział w protestach NSZZ "Solidarność" przed sześcioma ministerstwami przeciwko polityce rządu. Trzy dni później na kolejny protest związku wyruszy nawet 2,5 tys. osób. Poinformował o tym Waldemar Krenc, szef "Solidarności" w Łódzkiem, podczas piątkowej konferencji na pl. Barlickiego w Łodzi.

Członkowie związku pojawili się także na rynkach: Górniak oraz na Bałuckim. Rozdawali łodzianom ulotki, by wytłumaczyć im, dlaczego chcą protestować.

- Protestujemy przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego, liberalizacji kodeksu pracy, traktowaniu pracowników jak niewolników - mówił Krenc. - Jesteśmy liderem w Europie jeśli chodzi o ilość umów śmieciowych. Chcemy zmusić rządzących, by zmienili politykę społeczną w kraju.

Protest popiera m.in. 75-letnia pani Jadwiga, która co miesiąc otrzymuje ok. 1.300 zł emerytury. - Żyje się bardzo ciężko, pieniędzy nie starcza na wszystko - mówi emerytka.

wkrótce film