Sondaże,podkopy w PO, strefa euro... Siedem jesiennych zmór Tuska

Witold GłowackiZaktualizowano 
Za dwa tygodnie, od września, zacznie się najtrudniejszy dla Platformy w całej jej dotychczasowej historii sezon polityczny. Donalda Tuska i jego partię czeka spacer po polu minowym - pisze Witold Głowacki.

Spokoju to Donald Tusk i jego ludzie właściwie tego lata nie mieli. Przyczyny oczywiste: najpierw afera taśmowa, potem przedłużające się próby jej wygaszenia zakończone komedią z synem ministra Kalemby, wreszcie lawina w OLT Express i Amber Gold zakończona poważnymi kłopotami Michała Tuska i jego ojca, premiera.

Z afery taśmowej nieoczekiwanie szybko zaczęli otrząsać się ludowcy. Natomiast Platformie wyrządziła ona znacznie większe od początkowo przewidywanych szkody - na czele z długimi listami platformerskich nepotów publikowanymi w największych gazetach do dziś. Jeszcze większym zaskoczeniem okazały się polityczne efekty skandalu z Amber Gold. W pierwszych dniach serialu z Marcinem Plichtą w roli głównej zdawać się mogło, że znajdzie się on w pozycji, w której swego czasu stanął król dopalaczy Dawid Bratko. I że bezczelny młodzian śmiejący się w twarz polskiemu państwu zostanie znów spektakularnie spacyfikowany przez premiera ku aplauzowi opinii publicznej. Zamiast tego z rosnącym zdumieniem obserwowaliśmy narastającą bierność polityków PO wobec skandalu z Amber Gold. Bierność, która stała się nieco bardziej zrozumiała dopiero po ujawnieniu faktu, że dla Plichty pracował syn szefa rządu.

Na dodatek nastąpiła tego lata jeszcze seria upadków biur podróży - po każdym z nich na internetowych forach i w sklepowych kolejkach podnosiło się larum pod adresem "onych", co nie zadbali i nie dopilnowali, lub też lamenty wprost wymierzone w rządzącą partię.

Czy zatem po tym koszmarnym dla siebie lecie Donald Tusk i jego otoczenie mają szansę na chwilę oddechu jesienią? Niekoniecznie. Szczerze mówiąc, jedyną na to szansę - choć pewnie w atmosferze co najmniej dalekiej od beztroski - widać tylko teraz, zaraz, w drugiej połowie sierpnia. Od pierwszego września zacznie się najtrudniejszy sezon polityczny Platformy Obywatelskiej w całej jej dotychczasowej historii.

Stawka, o którą będzie się toczyć gra, jest naprawdę duża - to właśnie przypadający w roku 2013 półmetek kadencji zadecyduje o tym, z jakich ostatecznie pozycji Platforma wystartuje do kolejnych wyborów. Jednak obecne położenie głównych graczy jest wyjątkowo marne. A sama gra będzie się toczyć w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach. Przyjrzyjmy się pokrótce kłopotom, które czekają na Donalda Tuska, jego rząd i partię jeszcze tej jesieni.

1. Wrześniowe sondaże
Wszystko może zacząć się bardzo szybko. Teraz - pod koniec lata - nikt do końca nie wie, jak głębokie i na ile trwałe skutki w elektoracie wywołały dotychczasowe problemy partii rządzącej. Powody są prozaiczne - sondaże wykonywane w sezonie urlopowym są narażone na największe odchylenia. Część potencjalnych ankietowanych po prostu wyjeżdża - pracownicy sondażowni mogą więc odpytywać tylko tych, którzy pozostali.

Wbrew pozorom zaś ubytek tej wyjeżdżającej grupy wyborców może mocno wpłynąć na wynik sondażu. Trudno powiedzieć, w jaki sposób. Bo przecież zostali zarówno ludzie starzy i chorzy, ci najbardziej zapracowani, jak i wreszcie ci, których na wakacje w tym roku nie było stać - nie da się zatem nawet z grubsza obliczyć, która z grup wyborców może być najbardziej niedoszacowana. Miarodajne wyniki badań preferencji wyborczych Polaków poznamy więc dopiero we wrześniu.
Mogą one nawet potwierdzić - jak wynikałoby ze świeżych danych - że Platforma mimo wszystko nie straciła tego gorącego lata więcej niż 3-4 punkty procentowe. Równie dobrze jednak może się okazać, że straty są znacznie większe. W chwili gdy poselskie szeregi Platformy Obywatelskiej potrzebują - jak pewnie nigdy dotąd - jakiegoś światełka w tunelu, przygnębiające wyniki pierwszych sondaży sezonu podcięłyby skrzydła wszelkim próbom podnoszenia morale.

2. Drugie exposé
Jeszcze trzy miesiące temu, gdy dopiero zbliżały się mistrzostwa piłkarskie, a Sławomir Nowak szykował swoją ukrytą w rękawie autostradę A2, politycy PO różnych szczebli byli zgodni. Albo tuż po Euro, albo zaraz po wakacjach Donald Tusk będzie miał ważne wystąpienie. Miało ono mieć - ich ówczesnym zdaniem - charakter zakończenia i podsumowania pierwszego okresu tej drugiej kadencji i płynnego przejścia do kolejnego etapu, już po cięciach, oszczędnościach, wydłużaniu wieku emerytalnego i generalnie kosztownych społecznie reformach. Miała pojawić się marchewka dla wyborców w postaci pakietu ustaw prorodzinnych, ton drugiego exposé premiera miał być kojący i łagodzący nastroje.

W tej chwili - po serii dość sprzecznych deklaracji samego Donalda Tuska w tej sprawie - wiadomo już, że drugie exposé będzie miało diametralnie odmienną treść. Owszem, premier zapewne odwoła się do sukcesu Euro, w zanadrzu ma też jedną małą autostradkę (gotową od miesiąca i nie wiedzieć czemu czekającą na otwarcie obwodnicę Mińska Mazowieckiego będącą elementem przyszłej wschodniej części A2) i jedną większą (bo jest szansa na otwarcie sporego odcinka A1). Do tego PO nie zarzuca prób przygotowania ustaw prorodzinnych.

Na tym jednak elementy drugiego exposé przyjemne dla ucha wyborców mogą się skończyć. A jego treść ma zostać zdominowana przez tematykę kryzysu gospodarczego i zapowiedzi kolejnych oszczędności. O wiele łatwiej podchodziłoby się z takimi treściami do mównicy, gdyby można było je przedstawiać z pozycji dyskontowania dotychczasowych sukcesów z Euro 2012 na czele. Znacznie gorzej - gdy ciągnie się za sobą bagaż afer tego lata.

Teoretycznie można by zakładać, że w obliczu pozycji startowych, z których ma wystąpić premier ze swym drugim exposé, w KPRM mógłby jeszcze powstać scenariusz powrotu do poprzedniego: optymistyczn0-kojącego planu. Tyle że na to raczej nie pozwolą okoliczności. Takie, które nie zależą ani od Donalda Tuska, ani od całej koalicji, lecz raczej od Angeli Merkel, Maria Montiego czy Greków.

3. Burza w strefie euro
Donald Tusk jak dotąd zachowuje się, jakby na temat kryzysu wiedział wszystko. Wyznaczył nawet termin jego polskiej premiery - najpierw na październik, później przesunął go zaś na wrzesień. Jak się zdaje, kryzys w strefie euro zdaniem premiera i ministra Rostowskiego ma wkraczać na polskie terytorium płynnie i stopniowo. Tymczasem w Unii już bez ogródek mówi się o tym, że Grecja może pożegnać się ze strefą euro. Zbliża się też moment wyciągnięcia zamiatanych dotąd pod dywan problemów większych krajów - Hiszpanii, Francji, po raz kolejny Włoch. To wszystko może sprawić, że turbulencje w strefie euro nie będą miały bynajmniej płynnego wpływu na sytuację w kraju - lecz będą raczej jak uderzenie obuchem.

Znaczący spadek eksportu do Unii lub poważny wzrost obsługi naszego długu mogą wręcz wywrócić polski budżet. Nie przypadkiem więc zapewne Jan Rostowski już kilka tygodni temu mówił wprost o przygotowywaniu scenariuszy awaryjnych o różnej skali.
4. Dychawica polskiej gospodarki
Naiwny, kto sądzi, że słowo "upadłość" w najbliższym czasie będzie nam się kojarzyło tylko z biurami podróży i Amber Gold. Niestety - niejedna z gałęzi polskiej gospodarki zaczyna się słaniać. Nie skończyły się kłopoty branży budowlanej - niemal pewne są kolejne upadłości wykonawców inwestycji drogowych. To samo czeka niektóre firmy, które pracowały nad remontami torów kolejowych. To z kolei przeraża branżę ubezpieczeniową, która oberwała już i tak za sprawą fali klęsk żywiołowych. Problemy gigantów branży budowlanej mogą jednak oznaczać już miliardowe koszty.

Za sprawą wahań kursów walut niedobre rzeczy zaczynają dziać się na rynku nieruchomości - już teraz banki oceniają, że część mieszkań mogła stracić we frankach lub euro nawet jedną trzecią wartości. To wszystko jest już traktowane przez rynki finansowe jako symptomy nadchodzącego ogólnego spowolnienia polskiej gospodarki. Oby nie zaczęło być traktowane jak zapowiedzi recesji.

5. Wybory w PSL
Jesienny kongres Polskiego Stronnictwa Ludowego ma odbyć się pod koniec października lub w pierwszej połowie listopada. Ludowcy wybiorą na nim swe władze na kolejne cztery lata. Nie jest tajemnicą, że Waldemar Pawlak nie jest wcale w stu procentach pewien swojego zwycięstwa. To zaś sprawia, że i Donald Tusk aż do kongresu powinien się przyglądać ludowcom i ich szefowi bardzo uważnie. Pawlak zrobi bowiem w najbliższych tygodniach sporo, żeby umocnić swoją pozycję w partii.

Niewykluczone są więc kolejne koalicyjne wierzgnięcia PSL z licytacją na projekty ustaw z PO włącznie. Z kolei kasandryczne w tonie drugie exposé Tuska otworzy Pawlakowi drogę do ustawienia się w pozycji obrońcy ludu przed zapędami bezdusznych liberałów.

6. Podkopy w Platformie
W samej partii premiera sytuacja także nie wygląda najciekawiej. Trudno powiedzieć, czy platformerscy konserwatyści z Jarosławem Gowinem na czele zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, w której znalazła się PO. Ten sam znak zapytania tyczy się Grzegorza Schetyny i jego ludzi.

W tej chwili teoretycznie Platformie nie pozostaje żadne inne wyjście niż gra do jednej bramki wespół z premierem. Jednak najnowsza historia partii pokazuje, że chwilę po tym, jak następuje uderzenie w premiera, odzywają się wewnątrzpartyjne nożyce. Może i tym razem któryś z platformerskich konkurentów Donalda Tuska nie zawaha się sugerować, że to szef rządu ciągnie partię w czarną dziurę?

7. Sezon na afery?
To już sfera domysłów. Ale krążące wśród polityków - także Platformy - plotki wciąż mówią o taśmach, które mogą kompromitować otoczenie byłego ministra skarbu Aleksandra Grada. Opozycja i dziennikarze przyglądają się natomiast licznym przykładom nepotyzmu na szczeblu powiatowo-gminnym, kto wie, czy nie wyjdą na jaw kwestie, które byłyby zagrożeniem dla polityków o szczebel czy nawet dwa wyżej. Po pięciu latach u władzy Platforma z pewnością dorobiła się co najmniej kilku czarnych owiec.
Otwarte jest zaś pytanie, czy zdąży je w porę ostrzyc i zarżnąć gospodarz zagrody, czy raczej staną się one żerem wilków. W każdym razie niemal każdy poseł PiS ma teraz ambicję ujawnienia kolejnej afery lub aferki z udziałem lokalnych choćby działaczy partii rządzącej.

***
Już ta lista problemów, które czekają na Donalda Tuska od września - a które wszystkie dają się bez trudu przewidzieć - pokazuje, że premiera i partię rządzącą czeka ciężka przeprawa.

Ostatnie kilka lat nauczyło nas jednak, że i tak najtrudniejsze są dla Platformy te problemy, których nikt nie zdołał przewidzieć. Wszelkie gromy z jasnego nieba tej jesieni mogą zaś być dla PO i premiera wyjątkowo niebezpiecznym dodatkiem do i tak cokolwiek czarnej sezonowej prognozy pogody.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Sondaże,podkopy w PO, strefa euro... Siedem jesiennych zmór Tuska - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 50

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gośc

Polacy nic się nie stało i nic się nie dzieje (he he) jest nam wszystkim bardzo dobrze w tym Donalda Tuska kraju

g
gość

proszę więcej takich wierszy pisać.Pozdrawiam

g
gość

Krótki opis ale dobry tak trzymać

G
Gośc

Nic ująć nic do dać!!!! komentarz trafny i sprawiedliwy

m
maxi

wychowanek Wołka, pupilek Paradowskiej i częsty u niej bywalec,
zasłużony dla SALONU klakier Tuska.

B
BarbaraW

Serwisy informacyjne,prasowe - wydawnictwa Agora, Murator, Ringier Axel Springer Polska, Polskapresse, Media Regionalne, Edytor, a także Polskie Radio wraz z firmą Piano Media to nie są wiarygodne źródła informacji. Lemingów którzy łykają wszystko należy obłożyć opłatą.Do przewidzenia upadek tych serwisów" Czy ktoś zapłaci za propagandę,przekłamania, wulgaryzmy, nietolerancję?

B
BarbaraW

Serwisy informacyjne,prasowe - wydawnictwa Agora, Murator, Ringier Axel Springer Polska, Polskapresse, Media Regionalne, Edytor, a także Polskie Radio wraz z firmą Piano Media to nie są wiarygodne źródła informacji. Lemingów którzy łykają wszystko należy obłożyć opłatą.Do przewidzenia upadek tych serwisów" Czy ktoś zapłaci za propagandę,przekłamania, wulgaryzmy, nietolerancję?

a
aragon

Co na to Niemiecki właściciel ?

O
Olga-ley

wPolityce.pl, dziennikarstwo na wysokim poziomie.

k
kotewicz

Fąfare z Sakowskim bojkotuję i mówię im dziękuję.

P
Paraczytelnik

Z oczywistych względów my czytamy tylko nagłówki i komentarze!

Fachowo to się nazywa " paraprasa " !

PS. Tak naprawdę -- zresztą tak jak Wy -- czytamy tylko prawdziwe wiadomości w "Naszym Dzienniku".

s
szypa

Proste , byli u Jóżia Upiardliwego - zapewne ( bezdomnego )

c
cep

Teraz to kradna calymi rodzinami

s
sklave

Po transformacji ustrojowej powstało prawo które ma służyć wąskiej grupie wybrańców. A żeby było śmieszniej ta grupka wybrańców określiła siebie jako kapłanów demokracji, będąc w rzeczywistości najbardziej antydemokratycznym ugrupowaniem w najnowszej historii Polski.
Nikt nie oponował jak z funkcji radnego, posła zrobiono dobrze płatną profesję. Tym samym legalnie zaczęto promować i nagradzać ludzi ślepo oddanych i mocno zaangażowanych w politykę konkretnego ugrupowania politycznego a obojętnych na lokalne problemy. Jak to ładnie można zdefiniować korupcję. A co za tym idzie pozbawiono możliwości zasiadania w radach, sejmikach etc społeczników od lat zaangażowanych i znających lokalne problemy potrafiących dbać o interesy społeczeństwa.
Czy to jest lepiej czy gorzej? Każdy winien odpowiedzieć sobie na to proste pytanie.
Czy ci wybrani więcej dają czy więcej biorą?
Harmonia na trzy- czwarte z cicha rżnie,
Ferajna tańczy, wszystko z drogi!
......
sklave.manifo.com/foto-szopka

P
POLONIA-EMIGRANCI

WYBRALISCIE RYZEGO POMIOTA-VERMACHTOWSKIE SCIERWO TO PYSKI W KUBEL KTO WYBIERA DRUGI RAZ TO SAMO SCIERWO -BANDA BARANOW-AMEN

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3