Specjalnie na 22 lipca: Co PRL dał Łodzi, co Łódź dała PRL?...

    Specjalnie na 22 lipca: Co PRL dał Łodzi, co Łódź dała PRL? [GALERIA]

    Sławomir Sowa

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Dobrze, że PZPR niektórych zadań w Łodzi nie zrealizowała jednak z nadwyżką... Na następnych slajdach zobaczycie to, co Łódź zyskała w PRL
    1/12

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©archiwum

    Łódź była jednym z największych budowniczych Polski Ludowej. Dosłownie. W roku 1960 jako pierwsze miasto w Polsce została uhonorowana Orderem Budowniczych Polski Ludowej. Było to najwyższe cywilne odznaczenie PRL i specjalnie nim nie szafowano. Przyznano je ponad 300 osobom i instytucjom, a po Łodzi dostało je tylko kilka miast, w tym Wrocław, Kraków, Poznań i Warszawa.
    Dziś trudno się chwalić takim honorem, ale pokazuje ono, że władcy Polski Ludowej mieli poczucie, że są Łodzi coś winni. W 1945 roku Łódź miała to szczęście i tego pecha, że praktycznie z wojny wyszła bez szwanku. Można było od razu uruchamiać zakłady produkcyjne, otworem stały mieszkania po wymordowanych Żydach, wyrzuconych Polakach, po Niemcach, którzy uciekli. Był moment, że zastanawiano się nad przeniesieniem stolicy do Łodzi, zanim podjęto decyzję o odbudowie Warszawy. A nawet kiedy już podjęto, Łódź faktycznie nadal sprawowała funkcję centrum administracyjnego i kulturalnego. I od początku pracowała dla całego zniszczonego kraju.

    W miarę upływu lat mierzenie bilansu jak Łódź wyszła na czasach PRL staje się i łatwiejsze, i trudniejsze. Łatwiejsze, bo zyskaliśmy niezbędny dystans historyczny, trudniejsze, bo upływający czas sprawia, że na indywidualnych ocenach w coraz większym stopniu ciążą sentyment, tęsknota za „dawnymi, dobrymi czasami”, która w gruncie rzeczy jest tęsknotą za młodością, a nie za świętem 22 Lipca.

    7 pamiątek po PRL, z którymi Łódź musi żyć do dziś

    To, co Łódź zyskała za czasów PRL, można podzielić na dwa obszary: inwestycje, które były udziałem całego kraju, jak masowe budownictwo mieszkaniowe, i projekty, których beneficjentem była przede wszystkim Łódź, na przykład legendarna dziś Wytwórnia Filmów Fabularnych czy Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców ulokowane przy Uniwersytecie Łódzkim.

    Co PRL zrobił w Łodzi i dla Łodzi można wyliczać na różne sposoby, ale należy przy tym pamiętać o wielkich zaniechaniach, które doprowadziły do tego, że miasto wygląda dziś jak wygląda, pomimo znacznych inwestycji poczynionych w ostatnich kilkunastu latach.

    Budowie wielkich osiedli mieszkaniowych na Teofilowie, Dąbrowie, Widzewie i Retkini towarzyszyło rzucenie na pastwę czasu i nieokrzesanych lokatorów całego centrum wypełnionego kamienicami. Latami nie remontowane, często pozbawione pozbawione cywilizacyjnych standardów (ciepła woda, ogrzewanie), dotrwały tak do naszych czasów, jak trup podrzucony w wersalce. Budowa wielkich osiedli na obrzeżach miasta miała jeszcze i ten dalekosiężny skutek, że miasto jak kałuża rozlało się w niekontrolowany sposób. Z drugiej strony, dla dziesiątek tysięcy ludzi, często z wiosek i małych miasteczek, przekroczenie progu nowego mieszkania z wielkiej płyty było skokową zmianą standardu życia.

    Łódź w PRL. Zobacz, jak kiedyś łodzianie spędzali wakacje

    Przez kilkadziesiąt lat PRL nie udało się znacząco zmienić struktury przemysłowej Łodzi i władzom PRL chyba aż tak bardzo na tym nie zależało. Były maszyny, wyszkoleni pracownicy, towar schodził na pniu - czegóż chcieć więcej? Fakt, podejmowano takie inwestycje jak Fonica, Elta czy Łódzkie Zakłady Kinotechniczne Predom Prexer, ale mimo to Łódź pozostała stolicą przemysłu włókienniczego i odzieżowego. Ta monokultura z całą mocą uderzyła w miasto i mieszkańców po załamaniu gospodarczym na początku lat 90.

    Po stronie plusów należy natomiast zapisać powołanie dużych wyższych uczelni, które stopniowo odmieniły wizerunek stricte robotniczego miasta. Pozytywnie dał tu o sobie znać fakt, że miasto nie zostało zniszczone w czasie wojny, co przyciągnęło przedwojenną kadrę akademiczką.

    Na pytanie, jak wypada bilans Łodzi z czasów PRL, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Dobrze jednak przy tym sięgnąć po historię alternatywną: w jakim kierunku podążyłaby Łódź, gdyby przyszło jej funkcjonować w normalnym, demokratycznym państwie z gospodarką rynkową? Czy pozostałaby centrum przemysłu włókienniczego i odzieżowego, a jeśli tak, to jakim? Czy miałaby porządne, zadbane centrum, a nie morze półruin? Czy mogłaby postawić sobie na rogatkach witacze z napisem „Łódź miasto akademickie”?

    Jedno jest pewne: inicjatywa i finansowanie przynajmniej niektórych wielkich projektów modernizacyjnych musiałaby wyjść od państwa, bo tylko ono mogłoby je udźwignąć.

    Murale PRL w Łodzi. Niewiele z nich się zachowało

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    22 liipca

    Kokolobolo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 1

    W papierowym wydaniu dzisiejszego Dziennika (kupuję, a jakże), ukazał się komentarz, informujący o tym, że 22 lipca był w PRL najważniejszym świętem państwowym i obfitował w akademie oraz...rozwiń całość

    W papierowym wydaniu dzisiejszego Dziennika (kupuję, a jakże), ukazał się komentarz, informujący o tym, że 22 lipca był w PRL najważniejszym świętem państwowym i obfitował w akademie oraz uroczystości "ku czci", a dla uczniów udział w nich był obowiązkowy. Komentator chyba młody wiekiem jest i nie wie, że w lipcu były wakacje i nikt uczniów na akademie nie zapędzał. Owszem, ci, którzy byli na obozach i koloniach (współfinansowanych przez państwo) pewnie brali udział w uroczystym apelu, ale na tym się to kończyło. Reszta gawiedzi bawiła się z rodzicami na wczasach FWP, u babci czy cioci na wsi albo ganiała po podwórkach, parkach i kąpała się w basenach. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo