Specustawa dla Łodzi: są dwa projekty. Jeden jest w Sejmie, drugi... w lesie

Redakcja
Fot. Grzegorz Gałasiński
Specustawa dla Łodzi, dzięki której można byłoby zagwarantować z budżetu państwa pieniądze na wyremontowanie setek zrujnowanych kamienic w mieście, zmieniła się w dwa konkurencyjne projekty, za którymi nie stoi jednak najważniejszy gracz – PiS.

W Sejmie jest już projekt złożony przez grupę 18 posłów, której przewodzi łódzki poseł Włodzimierz Tomaszewski, wcześniej łódzki radny. Obecnie projekt jest już przekazany do konsultacji społecznych. Słabością projektu może być lista jego sygnatariuszy. Są tam podpisani wyłącznie parlamentarzyści Porozumienia Jarosława Gowina (w tym Tomaszewski), ugrupowania wchodzącego w skład klubu parlamentarnego PiS. Pod projektem nie ma jednak żadnego podpisu posła PiS. Czy PiS poprze projekt Tomaszewskiego?

– Kiedy zacząłem rozmawiać z posłami, zaczęli pytać: Ale dlaczego tylko Łódź? – mówi Tomaszewski. – Uznałem więc, że zamiast pytać kilkuset posłów, lepiej będzie jak pod projektem podpiszą się posłowie Porozumienia, ale z różnych części Polski.
Tomaszewski nie chce jednak wprost powiedzieć, czy wątpliwości zgłaszali posłowie PiS.

Drugi projekt specustawy dla Łodzi wciąż nie dotarł do Sejmu, nie wiadomo kiedy dotrze i w jakiej postaci, chociaż powstawał w Urzędzie Miasta Łodzi od kilku miesięcy, w niezwykle burzliwej atmosferze. W październiku ubiegłego roku, po zawaleniu się w Łodzi kilku kamienic, prezydent Hanna Zdanowska skierowała do premiera Mateusza Morawieckiego apel o pomoc finansową przy remoncie łódzkich kamienic. Wyliczono, że Łódź potrzebuje 13 miliardów złotych wsparcia. Wkrótce potem w UMŁ pojawił się projekt specustawy dla Łodzi zakładający nie tylko utworzenie specjalnego funduszu na rewitalizację Łodzi, ale i zniesienie części obwarowań konserwatorskich do tej pory chroniących zabytkowe budynki. Z tego powodu spotkał się on z wielkim oporem, zarzucano mu, że doprowadzi do „rzezi łódzkiej secesji” (to wypowiedź wojewody Tobiasza Bocheńskiego). Krytycznie o specustawie wypowiadał się na naszych łamach Piotr Gliński, wicepremier i łódzki poseł PiS, który od specustawy wolałby finansowanie przez Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków, z którego jednak korzystałaby nie tylko Łódź.

W efekcie władze miasta wycofały się z kontrowersyjnych zapisów. W zmodyfikowanym projekcie ustawy skoncentrowano się na utworzeniu Krajowego Funduszu Rewitalizacji Łodzi i sposobie dysponowania jego środkami. Przegłosowano go na sesji Rady Miejskiej 29 stycznia.
Ponad miesiąc temu przewodniczący Rady Miejskiej Marcin Gołaszewski przesłał uchwałę posłom, senatorom i prezydentowi RP, po czym zapadła cisza.
– Zrobiłem to, co należało do moich kompetencji – mówi dziś Gołaszewski. – Projekt poparł Władysław Kosiniak-Kamysz, otrzymaliśmy też pozytywną opinię Łódzkiego Zespołu Parlamentarnego. Niech pan ich zapyta.

– Nie otrzymaliśmy upoważnienia, żeby ten projekt przedstawić w Sejmie, poproszono nas tylko o opinię – odpowiada poseł Dariusz Joński, szef ŁZP (w jego skład wchodzą tylko posłowie KO, Lewicy i PSL). – Będzie jeszcze spotkanie z przedstawicielem miastem, zobaczymy czy to ma być projekt poselski czy obywatelski. Poza tym poseł Klimczak mówił, że może spec ustawa nie powinna obejmować tylko Łodzi, ale i inne miasta ze zniszczoną tkanką miejską takie jak Tomaszów, Zgierz czy Pabianice.
Dariusz Klimczak z PSL precyzuje: – Wspomniane miasta łączy z Łodzią to, że istniała tam monokultura włókiennicza i też otrzymały pomocy. Ja jednak uważam, że trzeba rozdzielić pieniądze i częściowe zniesienie ochrony konserwatorskiej przy remontach. To drugie jest nawet ważniejsze. Pomoc dla Łodzi mogłaby być punktem wyjścia dla ogólnopolskich przepisów. O szczegółach będziemy rozmawiać, kiedy specustawa trafi do Sejmu.
Dlaczego nie trafiła do tej pory? Poseł Joński tłumaczy, że do tej pory były ważniejsze sprawy: wysypisko w Zgierzu, droga S14. A teraz koronawirus.
Być może Łódzki Zespół Parlamentarny zajmie się specustawą za dwa, trzy tygodnie.

Czym się różnią projekty specustawy
W projekcie miejskim fundusz otrzymał nazwę Krajowy Fundusz Rewitalizacji Łodzi. Koncentruje on uwagę na wielorodzinnych budynkach mieszkalnych ujętych w gminnej ewidencji zabytków oraz na budowie nowych budynków wielorodzinnych.
W projekcie firmowanym przez Włodzimierza Tomaszewskiego główną rolę odgrywa Narodowy Fundusz Rewitalizacji i Rozwoju Łodzi. Inna nazwa ma swoje znaczenie. Wymienia się tu także starą zabudowę poprzemysłową, remonty i zabezpieczenie budynków znajdujących się w korytarzu tuneli średnicowych między dworcami Fabrycznym a Kaliskim, a także inwestycje „wyróżniające Łódź w świecie, zwiększające jej atrakcyjność”.
Ponadto projekt miejski daje większą władzę w dysponowaniu środkami prezydent Łodzi, a projekt Tomaszewskiego rządowi i wojewodzie

Śmieci za drogie. Rząd chce regulacji cen

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie