Spektakl na scenie Trasy W-Z

    Spektakl na scenie Trasy W-Z

    Jacek Grudzień

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Bez względu na zdania krytyków, co roku dzielę się z państwem moimi dobrymi wrażeniami z Mixera wojewódzkiego. Przez trzy lata każdy "jarmark" odbywa się w innym miejscu i absolutnie nie przeszkadza to temu, żeby przyciągał tłumy. Niesamowite produkty, występy, a przede wszystkim wspaniali ludzie, którzy bez względu na to z jakiej części województwa przyjeżdżają są jego dumą. Dla mnie od lat największą wartością imprezy są ludzie, którzy z pasją potrafią opowiadać o ziemi na której żyją.
    Jacek Grudzień jest szefem i publicystą Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego

    Jacek Grudzień jest szefem i publicystą Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego ©Krzysztof Szymczak

    Mixer od lat mimo zmiany nazwy jest organizowany konsekwentnie, łodzianie wiedzą czego oczekiwać i to jest jedna z przyczyn sukcesu. Do listy sukcesów można także dopisywać wieczorne koncerty. Tu także wiele osób kręciło nosem, co mają ambitne rockowe koncerty do regionalnej imprezy. Tu też konsekwencja pomaga i tysiące świetnie bawiących się ludzi udowadnia, że to dobry pomysł. A przy okazji patrząc na występy Izy Lach, Kamp, Little White Lies przekonujemy się jak zdolni ludzie tworzą w Łodzi.

    Sukces Masy Krytycznej trzeba wspierać edukacją

    Kolejna nowość to promocja przedsięwzięć związanych z ekonomią społeczną. Myślę, że jeśli nie zabraknie organizatorom konsekwencji, to za pewien czas będą mogli cieszyć się z promocji niekonwencjonalnych przedsięwzięć realizowanych dzięki na przykład spółdzielniom socjalnym.
    Przy jednej z takich spółdzielni wdałem się w dyskusje o tym, że niestety coraz częściej rowerzyści, których tak bardzo przybywa w Łodzi stosują zwyczaje znane dotychczas tylko kierowcom. To ważny sygnał dla wszystkich "aktywistów", że sukces popularyzacji jazdy na dwóch kółkach trzeba wspierać edukacją.

    Dotyczy to także coraz potężniejszej "masy krytycznej". Wspaniała inicjatywa pokazująca miastu coraz bardziej skutecznie na czym polega zrównoważony transport musi bardzo uważać na to, żeby nie była traktowana jak element wojny rowery - samochody. Bez wątpienia wielkim atutem "mas" jest konsekwencja z jaką są organizowane. Bo moim zdaniem dzięki uporowi pomysłodawców tego przedsięwzięcia ludzi poruszających się na dwuśladach zaczęto traktować poważnie. Bo przecież dziś nikt nie będzie traktowała jak fanaberii tego, że trzeba odśnieżać drogi rowerowe, budować parkingi i rozwijać infrastrukturę.

    O Trasie W-Z można było dyskutować wcześniej

    Takiej konsekwencji i to już od kilku kadencji brakuje samorządowcom. Nie ukrywam mojego wielkiego rozczarowania dyskusją w Radzie Miejskiej Łodzi o wstrzymaniu remontu Trasy W-Z. Kilka razy pisałem państwu o moich wątpliwościach związanych z tą inwestycją. O straconej szansie połączenia dwóch części Piotrkowskiej placem, który służyłby ludziom, o braku więzi, dzięki której efektami remontu mogliby się cieszyć ludzie w tym mieście kilkadziesiąt i więcej lat. O tym, że tunele dzielą, a nie łączą miasto można przekonać się odwiedzając Katowice, w których z powodu licznych "autostrad" trudno jest odnaleźć centrum miasta.

    Decyzja jednak zapadła, dlatego bardzo dziwi mnie, że ci, którzy mogli debatować od wielu miesięcy debatować jak powinna być realizowana inwestycja, budzą się teraz gdy prace mogą się rozpocząć. Faktycznie łatwo będzie krytykować przedsięwzięcie, które bardzo utrudni życie w mieście i budować na tym kapitał polityczny. Dużo trudniej było forsować dobre rozwiązania zanim zapadły decyzje, forsować je i przekonywać adwersarzy bez względu na kolory polityczne. Niestety u nas praktycznie się to nie zdarza. A szkoda, bo gdyby zbliżający się remont był czymś dużo więcej niż budowa tramwajowego dworca, to nie byłoby takich dyskusji jak ta, która nam zafundowali radni.

    Niestety, idą wybory i możemy takich spektakli spodziewać się więcej. A po zakończeniu inwestycji, tak jak w przypadku tramwaju regionalnego, będziemy się zastanawiać co jeszcze można było zrobić, żeby ta inwestycja była czymś więcej niż tylko remontem torowiska i wymianą taboru.

    Myślę, że wielu naszych samorządowców, szczególnie ze stolicy województwa, powinno iść na korepetycje do organizatorów Masy Krytycznej po to, żeby uczyć się konsekwencji. I pamiętać o tym, że do historii przechodzą ci, którzy planują rozwój miasta nie na cztery lata, a co najmniej na kilkadziesiąt. A ilu łódzkich polityków potrafi powiedzieć jak będzie wyglądać Łódź za 50 lat ?

    I żeby nie było pesymistycznej pointy, krótko o kongresie kultury, który trwa w Radomsku. Tu można spotkać ludzi, którzy bez względu na trudności udowadniają, że stawianie na kulturę buduje mądre społeczeństwo. Konsekwencji Narodowemu Centrum Kultury, animatorom z Wielunia, Opoczna i innych miejscowości, które uczestniczą w debacie można pozazdrościć, choć na efekty ich działań trzeba czekać dużo dłużej niż przy inwestycjach infrastrukturalnych.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    warto kupić

    żeby się dowiedzieć (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    jak nisko może upaść były Dziennikarz...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo