Śpiewała o Łodzi na całym świecie, może ją odwiedzi...

    Śpiewała o Łodzi na całym świecie, może ją odwiedzi [ZDJĘCIA]

    Mieczysław Gumola, Dariusz Pawłowski

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Vicky Leandros w latach 70., kiedy święciła triumfy z piosenką o Łodzi
    1/3
    przejdź do galerii

    Vicky Leandros w latach 70., kiedy święciła triumfy z piosenką o Łodzi ©East News

    Vicky Leandros to osoba, która być może najbardziej rozsławiła nazwę naszego miasta w świecie. Wykonywana przez nią piosenka "Theo wir fahr'n nach Lodz!" była przebojem w wielu krajach. Tak zasłużona dla Łodzi artystka nigdy tutaj nie była. Jest szansa, że to się zmieni...
    O Warszawie, Poznaniu czy Krakowie śpiewano chętnie i często, o Łodzi zaś mniej. Jednak tak popularnego w świecie szlagieru jak "Theo wir fahr'n nach Lodz!", czyli "Theo, jedźmy do Łodzi!", żadne z miast polskich na pewno nie ma.

    Barwnych miast jest co niemiara…


    Powojenne piosenki poświęcone włókniarskiemu miastu do udanych artystycznie nie należały. Dziś nikt ich nie przypomina.
    Pod koniec lat 50. pojawili się wprawdzie utalentowani autorzy tekstów, wyrośli na łódzkim gruncie: Marek Groński, Ryszard Czubaczyński, Jerzy Wilmański, Krzysztof Cwynar, Janusz Słowikowski oraz kompozytorzy: Andrzej Hundziak, Piotr Hertel, Leszek Orlewicz, Adam Brzozowski, jednak nie udało im się stworzyć wielkiego przeboju. Ich piosenki jak: "Zakochałem się w Łodzi", "Piotrkowską na wprost", "Zielona piosenka", "Przejść się śródmieściem", chociaż literacko niebanalne i z ciekawą oprawą muzyczną, nie wzbudziły szerszego zainteresowania łodzian.

    Przebojem stał się natomiast powstały w 1960 roku "Walczyk o Łodzi", autorstwa Edwarda Pągowskiego, ówczesnego kierownika chóru Łódzkiego Domu Kultury. Posiadał prostą i dowcipną treść i melodię łatwo wpadającą w ucho i prostą, dowcipną treść:

    "Barwnych miast jest co niemiara / Berlin, Praga, Paryż, Rzym
    A nas Łódź urzekła szara / Łódzkich fabryk dym.
    O najpiękniejszym z miast / Piosenkę z nami nuć
    Oczarowała nas / Kochana szara Łódź"


    "Walczyk o Łodzi" zestarzał się tak samo jak śpiewający go często kiedyś harcerze i uczestnicy kolonii letnich, liczący dziś 60 i więcej lat. Po dawnemu jednak budzi on wśród nich żywe i radosne wspomnienia.

    Theo jedźmy do Łodzi!


    Szlagier "Theo wir fahr'n nach Lodz!" wypromowała szczupła, czarnowłosa Greczynka, Vicky Leandros. Urodziła się w 1952 roku na wyspie Korfu jako Vassiliki Papathanasiou. Kilka lat później znalazła się wraz z rodzicami w Hamburgu. Jej ojciec, grecki kompozytor, piosenkarz i autor tekstów przybrał w Niemczech nazwisko Leandros. Vicky w Hamburgu ukończyła szkołę średnią, uczyła się śpiewu, gry na flecie i gitarze, opanowała kilka języków obcych. Pierwsze znaczące sukcesy odniosła uczestnicząc w festiwalach Eurowizji w Wiedniu w 1967 roku - IV nagroda i w Edynburgu w 1972 roku - pierwsza nagroda.



    W lipcu 1974 roku zaprezentowała niemieckim słuchaczom piosenkę "Theo wir fahr'n nach Lodz!". Piosenka zawładnęła radiem i telewizją, przez kilkanaście tygodni znajdowała się na pierwszym miejscu na liście najlepiej sprzedających się płyt.

    CZYTAJ TEŻ: Rozmowa z Krzysztofem Cwynarem o piosence dla Łodzi

    Vicky piętnaście razy w niespełna 4-minutowej piosence powtarzając: "Theo wir fahr'n nach Lodz!", namawiała chłopaka, aby wyrwali się z zapyziałej wsi do miasta, noszącego nazwę Lodz. W nim - zapewniała - rozpoczną nowe życie, w którym zamiast gnoju, gdakania kur i ryczenia krów królować będą taniec, miłość, zabawa i śpiew. Leniwy Theo ociągał się z podjęciem decyzji, ale w końcu wsiadł do przygotowanego przez dziewczynę wozu do podróży. Piosenka kończyła się miarowym stukotem końskich kopyt i kolejnym zawołaniem: "Theo wir fahr'n nach Lodz!".

    Gdzie jest Lodz?


    Gdzie znajduje się owa, tajemnicza "Lodz", większość niemieckich słuchaczy nie miała pojęcia. Pośpieszyli im to objaśnić, w dwu albumach z licznymi zdjęciami rodzinnego miasta, dawni łodzianie mieszkający w Niemczech. Okazało się, że Theo miał swoich żydowskich i niemieckich poprzedników w XIX-wiecznej Łodzi. Żydzi śpiewali: "Icek, chodź z nami do Łodzi…", a on porzucał kram i wędrował do nieznanego miasta. Niemcy, którym spodobała się żydowska piosenka, przerobili ją na: "Leo, jedź z nami do Łodzi, tam zbudujemy dom i fabrykę…".

    Piosenka o Leo, nie wiadomo jakim sposobem, odżyła podczas I wojny światowej. Żołnierze austriaccy podążający z wielką armatą, której mieli użyć przeciw znajdującym się w Łodzi Rosjanom, śpiewali, podobnie jak wcześniej Leo, "…jedziemy do Łodzi!". Motyw muzyczny piosenki pojawił się kilkadziesiąt lat później w emitowanym w telewizji niemieckiej wieloodcinkowym filmie "Dobry wojak Szwejk". A stamtąd było już blisko do szlagieru Vicky Leandros.

    Sława Leandros


    Dziś piosenkarka cieszy się międzynarodową renomą i posiada imponujący dorobek. Sprzedano 55 milionów jej płyt, które wydane zostały w 28 krajach. Zwyciężała na wielu festiwalach piosenkarskich Eurowizji, posiada niezliczoną ilość złotych i platynowych płyt, ma stronę w księdze Guinessa. W ostatnich latach często koncertuje w Niemczech. I nie szczędzi funduszy na cele filantropijne. Na występach z jej udziałem wielkie sale koncertowe wypełnione są po brzegi.

    Na zakończenie każdego jej koncertu publiczność oczekuje wykonania najpopularniejszego szlagieru: "Theo wir fahr'n nach Lodz!". Tak więc Vicky kończy występ zgodnie z życzeniem. W Łodzi piosenkarka nigdy nie była. Czy znalazłaby czas, aby do niej przyjechać? Kalendarz występów na ten i następny rok ma wypełniony. Jednak kto wie…

    Właśnie do odwiedzenia miasta, które swym szlagierem rozsławiła, Vicky Leandros zaprosiła prezydent Łodzi.



    Theo z nagrodą


    W Łodzi o tej piosence przypomnieliśmy sobie dopiero w XXI wieku. Została wykorzystana w udanym filmiku turystyczno-reklamowym, który w marcu 2009 roku zdobył II nagrodę w kategorii Turystyka miejska na odbywających się w Berlinie Międzynarodowych Targach Turystycznych ITB. W konkursie udział wzięły 94 filmy z 43 krajów. Oceniało je 40-osobowe międzynarodowe jury złożone z przedstawicieli ambasad, organizacji turystycznych i filmowców.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Vicky Leandros w Lodzi.

    Henryka Kober. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Bardzo bym chciala zobaczyc i uslyszec Madame Vicky w Polsce._Chciala bym tez uslyszec i zobaczyc w naszym miescie,takich piosenkarzy,jak: Hein Simons czy tez Gaby Albrecht._Ale,znajac "uklady" i...rozwiń całość

    Bardzo bym chciala zobaczyc i uslyszec Madame Vicky w Polsce._Chciala bym tez uslyszec i zobaczyc w naszym miescie,takich piosenkarzy,jak: Hein Simons czy tez Gaby Albrecht._Ale,znajac "uklady" i polska rzeczywistosc,boje sie,ze to bedzie na zasadzie :-"Jas nie doczekal !......'_Pozdrawiam serdecznie. (H.K.).zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Byc moze !

    R.B. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 99 / 81

    Vicky Leandros przez lata spiewala te popularna piosenke niemiecka. Nie wiem tylko ,czy miala swiadomosc o jakim miescie spiewa i jakie znaczenie i lacznosc ma ta piosenka dla lodzkich Niemcow w...rozwiń całość

    Vicky Leandros przez lata spiewala te popularna piosenke niemiecka. Nie wiem tylko ,czy miala swiadomosc o jakim miescie spiewa i jakie znaczenie i lacznosc ma ta piosenka dla lodzkich Niemcow w szczegolnosci. Ta piosenka mowi o emigracji niemieckiej do miasta Lodzi. Czy to jest na czasie? Watpie.Jako rodowitej Greczynce jest Jej przypuszczam obojetne.Dla Niej bylo wazne,ze przez te piosenke zdobyla sympatie i popularnosc niemieckiej publicznosci. To tyle.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo