Spółki miejskie w Łodzi w sporach zbiorowych z zarządami. Pracownicy chcą podwyżek

Marcin Darda
Marcin Darda

Wideo

Już nie tylko Grupowa Oczyszczalnia Ścieków. W spory zbiorowe z zarządami spółek weszły związki zawodowe Zakładu Wodociągów i Kanalizacji oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

W ZWiK w spór zbiorowy weszło trzy na sześć ekip związkowych afiliowanych przy spółce. Załoga miała wynegocjowane z zarządem porozumienie płacowe, ale zrealizowane nie zostało. Oficjalnie z powodu odrzucenia przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie projektów z podwyższonymi taryfami opłat za wodę i ścieki dla łodzian w czerwcu zeszłego roku i w maju 2021 r.

Jak mówią związkowcy, mieli wstępną obietnicę prezydent Hanny Zdanowskiej (PO) z lipca opartą na założeniu, że skoro porozumienie płacowe nie wejdzie w życie, załoga otrzyma po 1,5 tys. zł brutto jednorazowej wypłaty jako pewnego rodzaju zadośćuczynienie. Tyle tylko, że pod koniec lipca prezydent wydała zarządzenie, na mocy którego obniżony zostanie czynsz dzierżawny dla ZWiK i Grupowej Oczyszczalni Ścieków za korzystanie z infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Stąd trzy ekipy związkowe wystąpiły do prezesa ZWiK Jacka Kaczorowskiego nie tylko o jednorazowe 1,5 tys. zł, ale i 350 zł brutto podwyżki dla wszystkich pracowników spółki.

- Wyszliśmy z założenia, że skoro czynsz dzierżawny może być obniżony o 21 mln zł, to jest to na tyle stabilny bufor finansowy dla spółki, że zarząd powinien przyznać załodze podwyżki – mówi Bogdan Mądry, szef związku Transport Plus w ZWiK. - Nasze wynagrodzenia stoją w miejscu, a wszystko wokół drożeje.

Prezes Kaczorowski odpisał związkowcom, że spółka nie jest w stanie sprostać „ich roszczeniom”.

Z kolei w MPK do pierwszego spotkania zarządu spółki z czterema organizacjami związkowymi (w sumie jest ich w MPK osiem) dojdzie już w czwartek 2 września. Związkowcy chcą wzrostu stawki godzinowej o 2 zł dla każdego ze stanowisk robotniczych i podwyższenia o 340 zł wynagrodzenia dla wszystkich stanowisk nierobotniczych, w obu przypadkach począwszy od 1 maja 2021 r.

Poprzedni spór zbiorowy w MPK ogłoszono jesienią 2019 r., trwał w sumie jedenaście miesięcy. Na początku marca 2020 r. przeprowadzono nawet strajk ostrzegawczy: tabor MPK stanął między godz. 3.30 a 5.30, jednak w konsekwencji autobusy i tramwaje jeździły z opóźnieniem jeszcze pół dnia. Choć porozumienie było blisko, ogłoszono właśnie stan pandemii: rozmowy utknęły w martwym punkcie, a z racji obostrzeń MPK notowała większe straty, związkowcy z ówczesnym wiceprezydentem, a dziś sekretarzem miasta Wojciechem Rosicki, którzy jest również członkiem rady nadzorczej MPK, rozmawiać za pomocą wymiany coraz ostrzejszych argumentów w listach otwartych. Strona związkowa schodziła z oczekiwań i choć nie była zadowolona z tego, co wynegocjowała, to zaakceptowała wówczas wypłatę po 3,1 tys. zł brutto tzw. „nagrody szczególnej” dla każdego z pracowników. Teraz wygląda na to, że związkowcy podjęli walkę o podwyżki, których nie udało im się wywalczyć przed rokiem.

Na innym etapie jest z kolei spór zbiorowy w GOŚ. Tam Związek Zawodowy Pracowników GOŚ podpisał już z zarządem spółki protokół rozbieżności. Związkowcy z GOŚ zażądali 1 tys. zł podwyżki dla wszystkich pracowników.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
4 września, 15:18, Gość:

Murem za Hanką

Ssij kurduplowi$

G
Gość
4 września, 15:18, Gość:

Murem za Hanką

Ssij

Rządy PiS = podwyżki. Dla pisiorów.

G
Gość
Murem za Hanką
Dodaj ogłoszenie