Spór o teren przy św. Teresy pomiędzy Startem i władzami Łodzi

Marek Kondraciuk
Prezes Startu Włodzimierz Kozanko (od lewej) i dyrektor Marek Jóźwiak z UMŁ
Prezes Startu Włodzimierz Kozanko (od lewej) i dyrektor Marek Jóźwiak z UMŁ Krzysztof Szymczak
Oberwania chmury nie było, Start działa nadal. W środę nie doszło do przejęcia przez miasto nieruchomości przy ul. św. Teresy 56/58, a wydaje się, że ociepliły się relacje działającego tu od 1953 roku klubu z gospodarzami Łodzi.

Klub i miasto są w sporze, bo od 4 lat toczy się proces z inicjatywy Startu, który czuje się właścicielem ponad 11-hektarowego przez zasiedzenie. Miasto uznaje się za właściciela, powołując się na wpisy w księgach wieczystych. - Wpisy mają charakter deklaratywny - ripostuje mecenas Malina Tarczyńska-Kubiak, reprezentująca Start.

W środę w klubie pojawił się dyrektor departamentu gospodarowania majątkiem Marek Jóźwiak. - Nie jesteśmy zainteresowani upadkiem klubu, bo pracuje bardzo dobrze i do jego działalności nie ma zastrzeżeń - zadeklarował na wstępie dyrektor Jóźwiak. - Chcemy jednak uporządkować stosunki własnościowe, a Start nie ma tytułu prawnego.

UMŁ proponuje klubowi dzierżawę na 3 lata, bo to najdłuższy okres, na jaki może ją dać prezydent miasta. -Jesteśmy gotowi dzierżawić obiekt, ale na okres powyżej 25 lat - mówi dyrektor Startu Wojciech Zieliński.

Problem jednak w tym, że do tak długiej dzierżawy potrzebna jest uchwała rady miejskiej, a nie decyzja prezydenta.

Początkowo miasto stawiało warunek, aby klub wycofał z sądu sprawę o zasiedzenie. - Na to nie możemy się zgodzić, bo nie wiemy, co będzie po trzech latach - mówi Włodzimierz Kozanko, prezes zarządu Startu.

Dyrektor Marek Jóźwiak zaproponował, aby klub wystąpi z inicjatywą dotyczącą długoletniej dzierżawy. Prezydent miasta może wówczas przygotować projekt uchwały dla rady, ale decyzja będzie należeć do radnych.

- Na to nie możemy się zgodzić, bo wystąpienie z wnioskiem o dzierżawę oznaczać będzie zamknięcie drogi do naszych roszczeń - mówi mecenas Tarczyńska-Kubiak. - Jeżeli jesteśmy dzierżawcą, to nie możemy występować o zasiedzenie. Chętnie podejmiemy negocjacje w sprawie długoterminowej dzierżawy, ale nie z naszej inicjatywy. To nie brak zaufania, ale uzasadniona okolicznościami ostrożność.

- Dotacje na szkolenie młodzieży dostaliśmy pół roku później niż inne kluby - dodaje dyrektor Zieliński. - Odbieramy to jako próbę zakłócenia naszej płynności finansowej, ale na szczęście nie utraciliśmy jej.

- Istotne są przecież dodatkowe warunki w umowie dzierżawy, między innymi to, czy będziemy mogli prowadzić działalność gospodarczą na rzecz klubu - podkreśliła pani mecenas.

- Nasz klub jest chyba jedynym, który nie ma długów, a w rywalizacji młodzieży zajmujemy trzecie miejsce w województwie - dodał Zbigniew Muras, wiceprezes do spraw sportowych. - Jeśli nie będziemy mogli zdobywać środków na działalność, to klub przestanie istnieć.

W kwietniu pisaliśmy, że na obiekcie Startu powstanie stadion miejski, ale władze miasta tego nie potwierdziły. - Jeśli tu miałby powstać stadion miejski, to wycofamy sprawę o zasiedzenie i zadowolimy się gospodarowaniem na mniejszym obszarze, niezbędnym do prowadzenia szkolenia - mówi dyrektor Startu Wojciech Zieliński.

- Dziś sporządzimy protokół, że do wydania obiektu nie doszło - podsumował spotkanie dyrektor Marek Jóźwiak. - Dajmy sobie dwa miesiące czasu, żeby to wszystko ułożyć. I my i Start będziemy mogli przygotować się do rozwiązania problemu, które usatysfakcjonuje obie strony. Przekażę pani prezydent Hannie Zdanowskiej, że Start jest zainteresowany spotkaniem w celu dalszego zbliżenia się do zakończenia sprawy.

- Jestem miło zaskoczony stanowiskiem pana dyrektora, bo sądziłem, że będziemy się już dziś pakować - dodał prezes Włodzimierz Kozanko. - Myślę, że teraz ugoda jest bliżej.

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianin
tak samo było z terenami należącymi od lat do ŁKS,miasto je przejęło za darmo a teraz każe sobie płacić za wynajem stadionu.(gruzowiska)
z
zdegustowany
pomimo najgorszych warunków w kraju, zdobywaja nagrody w świecie, kraju i województwie. nalezy im pomóc. Bo wychowankowie tego klubu uciekaja do Aleksandrowa i tam gdzie nie ma grzyba. tylko jak inwestować w obiekt, który miasto cały czas chce odebrac.
ciagle coś Miasto chce innym odebrać, a samo jak juz ma to szybko odsprzeda. Nie liczy sie marka łodzi, nasza wypracowana wartość, licza się układy i układziki, aby znajomek zbił kapitał.
Dodaj ogłoszenie