"Straszny dwór" Stanisława Moniuszki: poznaj historię wielkiej polskiej opery

Dariusz PawłowskiZaktualizowano 
Maciej Stanik
"Straszny dwór" Stanisława Moniuszki i Jana Chęcińskiego wielką polską operą jest. Dziś lubimy z takimi twierdzeniami się spierać. Ale w tym przypadku spierać się nie warto...

Jeżeli ktoś ciągle obawia się opery, niech uwierzy, że "Straszny dwór" nie jest taki straszny. To opera łącząca cechy romantyczne i komediowe, bardzo przystępna, skrząca się polskimi rytmami, przez wielu uważana za niemal "Zemstę" Fredry w operowym wydaniu i epopeję na miarę "Pana Tadeusza" Mickiewicza. Pełno tu emocji, dowcipu, świetnych postaci. A od strony muzycznej "Straszny dwór" uznawany jest za najdoskonalsze operowe dzieło Stanisława Moniuszki i jedno z najwybitniejszych dzieł w polskiej historii.

Precyzyjnie opisuje muzyczną doskonałość "Strasznego dworu" Józef Kański w swoim "Przewodniku operowym": "Główne jego walory to pomysłowość harmoniczna (np. w opowiadaniu Cześnikowej o kalinowskim dworze), świetna konstrukcja scen zespołowych, subtelna i zarazem barwna instrumentacja, przede wszystkim zaś inwencja melodyczna o wyjątkowej szlachetności, logika wypracowanego przez Moniuszkę indywidualnego stylu dramaturgii operowej i wreszcie urzekająca atmosfera polskości, osiągana nie tylko przez taneczne rytmy i intonacje zbliżone do rodzimego folkloru. Prawdziwy klejnot stanowi aria Stefana "z kurantem" z III aktu, godna stanąć w jednym szeregu obok najsłynniejszych arii włoskich i francuskich". Gdy Stefan śpiewa "Matko moja miła, po twym zgonie w ojca łonie skonał ten serdeczny śpiew" łzy same cisną się do oczu, a przecież w "Strasznym dworze" są jeszcze takie przeboje, jak basowa aria Skołuby z III aktu "Ten zegar stary", słynna, polonezowa aria Miecznika z II aktu "Kto z mych dziewek serce której", czy finałowy, ognisty mazur. Takie dzieło nie może pozostać i dziś obojętnym.

A łatwo nie było. Stanisław Moniuszko zaczął pisać "Straszny dwór" do libretta Jana Chęcińskiego w 1861 roku. Pracę przerwał w roku 1863, gdy wybuchło powstanie styczniowe, operę ukończył w 1864, po upadku narodowego zrywu. Klęska powstańców była dla niego ciężkim przeżyciem. Jego stan i sytuacja w Polsce pod zaborami nie mogły nie wpłynąć na kształt dzieła. Moniuszko uznał, że umęczonemu narodowi potrzebna jest opera "ku pokrzepieniu serc", która nie będzie rozdrapywać ran, ale podniesie na duchu i przyniesie nadzieję. Stąd pełna nawiązań do polskiego folkloru muzyka, podniosłe sceny zbiorowe, pojawiający się na scenie zbrojni rycerze z chorągwi pancernej, gorące męskie słowa o gotowości do walki i ofiar w obronie ojczyzny, oddane rodzinie kobiety.

Moniuszko umieścił akcję swojej opery w polskim dworku szlacheckim drugiej połowy XVII wieku, nie nawiązywał do powstańczych walk, wykorzystał schemat znany ze "Ślubów panieńskich" Aleksandra Fredry. Oto dwaj bracia, Stefan i Zbigniew, wracają do domu po zwycięskiej wyprawie wojennej. Atmosfera obozu wojskowego i braterstwo broni oraz przekonanie, że najważniejszym celem jest obrona ojczyzny, skłaniają ich do złożenia ślubów, że nigdy nie wstąpią w związek małżeński. Miłość nie zważa jednak na słowa i przysięgi. Stefan i Zbigniew poznają dwie siostry - Hannę i Jadwigę, i wybucha namiętność. Historia jest powszechnie znana, więc wyjawienie zakończenia nie będzie zaskoczeniem: po licznych perypetiach bohaterowie przystępują do podwójnego ślubu: Stefan żeni się z Hanną, a Zbigniew z Jadwigą. Moniuszko pokazał idylliczny obraz życia w szlacheckim dworku, podkreślił siłę rodziny, honoru, stania na straży ojczyzny.

Wszystko zatem mogło sprawiać niewinne wrażenie, ale carska cenzura czuwała. Prapremiera dzieła 28 września 1865 roku w Operze Warszawskiej (główne role grali Julian Dobrski, Wilhelm Troszel, Adolf Kozieradzki, Józef Prochazka, Bronisława Dowiakowska, Honorata Majeranowska, a widowisko reżyserował Leopold Matuszyński) odniosła ogromny sukces, publiczność przyjęła operę entuzjastycznie, a soliści wielokrotnie bisowali. Zaborca zareagował natychmiast i już po trzech przedstawieniach zdjął spektakl z afisza. Do śmierci w 1872 roku Moniuszko nie doczekał już kolejnych pokazów swojej genialnej opery...

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

Dopiero po śmierci kompozytora opera - czy to w wersjach koncertowych (ciągle ze względu na cenzurę), czy pełnospektaklowych - zaczęła trafiać na europejskie sceny. W roku 1877 pokazano ją we Lwowie, w 1891 w Pradze, w 1892 w Wiedniu, a w 1939 w Bazylei. Co ciekawe, w roku 1873 została zaprezentowana po raz pierwszy w Rosji, w Kijowie. W Związku Radzieckim była wystawiana w Moskwie (1946), Mińsku (1952), Leningradzie (1953), Lwowie (1974). Powstała nawet angielska wersja opery - "The Haunted Manor", w roku 1970. Tłumaczeniem zajął się dr George Conrad we współpracy ze śpiewaczką i nauczycielką śpiewu Mollie Petrie. Światową premierę wersji anglojęzycznej przygotowało University of Bristol Operatic Society. Głośne było wznowienie angielskiej wersji z roku 2001 w Opera South.

W Polsce po "Straszny dwór" sięgały wszystkie sceny operowe, powstał nawet film - w roku 1936 - w reżyserii Leonarda Buczkowskiego, z Lucyną Szczepańską, Heleną Grossówną, Mieczysławą Ćwiklińską, Witoldem Contim, Kazimierzem Czekotowskim, Mariuszem Maszyńskim, Stanisławem Sielańskim, Eugeniuszem Mayem i Józefem Orwidem w rolach głównych. Dzieło Moniuszki okazało się ważnym dla wielu pokoleń.

Moniuszko i początek opery w Łodzi

Nic dziwnego, że właśnie "Straszny dwór" wybrano na inaugurację Opery Łódzkiej - pierwszej w historii naszego miasta stałej sceny operowej. 18 października 1954 roku na użyczonej scenie Teatru Nowego podniosła się kurtyna i... skończyło się tak jak po prapremierze dzieła Moniuszki. Zespół muzycznie kierowany przez prof. Władysława Raczkowskiego (próby odbywały się w jego mieszkaniu) odniósł oszałamiający sukces, brawom i okrzykom nie było końca. Widowisko reżyserował Jerzy Merunowicz, a scenografię przygotowali Ewa Soboltowa i Józef Rachwalski. Pierwszym dyrektorem Opery Łódzkiej była Sabina Nowicka, a w jej zespole byli m.in. Weronika Kuźmińska, Krystyna Jackowska, Eugeniusz Banaszczyk, Jadwiga Stocka, Nina Jurdzińska, Andrzej Saciuk, Tadeusz Kopacki, Stanisław Heimberger, Halina Romanowska, Delfina Ambroziak, Romuald Spychalski, Tadeusz Cegiełła, Janina Niesobska, Feliks Parnell. Wielkie głosy, wspaniali tancerze, wybitne osobowości.

W ciągu dwunastu lat Opera Łódzka dała ponad 30 premier. Spektakle prezentowano na scenach Teatru Nowego i Teatru im. Stefana Jaracza, publiczność wypełniała widownię i udowodniała, że opera w robotniczej Łodzi jest wyczekiwana i kochana.

W styczniu 1967 roku otwarto gmach Teatru Wielkiego na pl. Dąbrowskiego (w 1949 roku planowano, że będzie to Teatr Narodowy), który przejął tradycję Opery Łódzkiej i na początek wystawił oczywiście Moniuszkę - "Halkę" w reżyserii Jerzego Zegalskiego i pod kierownictwem muzycznym Zygmunta Latoszewskiego oraz "Straszny dwór" w reżyserii Antoniego Majaka i pod dyrekcją muzyczną Zygmunta Latoszewskiego i Mieczysława Wojciechowskiego. I jak Państwo myślicie? Tak, były huraganowe oklaski i liczne bisy...

"Straszny dwór" stanął jeszcze na scenie Teatru Wielkiego w roku 1978 - spektakl wyreżyserował Sławomir Żerdzicki, scenografię przygotowała Liliana Jankowska, a kierownictwo muzyczne sprawował Bohdan Wodiczko. Przedstawienie dwukrotnie potem wznawiano, nieco je odświeżając (w 1985 i 2009 roku). By zobaczyć nową wersję, w reżyserii Krystyny Jandy, musieliśmy czekać do jubileuszu 60. lecia Opery w Łodzi i może się okazać, że to inscenizacja... najbardziej tradycyjna z możliwych, a zarazem niezwykle nam obecnie potrzebna. Premierowe spektakle już dziś, w piątek, w sobotę i niedzielę, a we wtorek tradycyjna premiera z "Expressem".

"Straszny dwór" pomagał Polakom marzącym o wolności, dodawał rodakom animuszu, cieszył, namawiał do zachwytu własnym krajem, doskonale nadawał się na specjalne okazje i uroczystości. W chaotycznej teraz Polsce ma okazję przypomnieć o naszej dumie, tożsamości, takich wartościach, jak rodzina, wspólnota, uczciwość, honor, wierność, lojalność, oddanie. "Straszny dwór" ma znów szansę okazać się nie strasznym, ale ponadczasowym.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

h
hrazyna

Ubolewam, ze z desek polskich teatrów zarówno dramatycznych jak i operowych ZNIKAJĄ szlacheckie kontusze, dwory szlacheckie, drewniane lecz podmurowane jak pisał Mickiewicz. Nasi reżyserzy i choreografowie doprowadzają do nieodwracalnej w skutkach szkody! Mlode pokolenia nie będą wkrótce wiedzieć jakie byly zwyczaje i tradycje w tamtych czasach, co to kontusz szlachecki i jak piękna jest architektura dworu szlacheckiego za to młodzież ta będzie wiedzieć co to impreza na scenie teatralnej... Niewyobrażalne co zrobiono z polskie teatru dziś...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3