reklama

Stylówa trenera nie bez znaczenia czyli diabeł tkwi w szczegółach

R. Piotrowski
Trener ŁKS Kazimierz Moskal [Fot. Grzegorz Gałasiński]
Trenera Widzewa oglądamy w koszulce polo, z kolei opiekun ŁKS wygrzebał ostatnio z szafy marynarkę i golf. Te nieistotne na pierwszy rzut oka garderobiane detale znaczyć mogą więcej niż mogłoby się zdawać. To między innymi za ich sprawą szkoleniowców „czytają” media, kibice, w końcu i piłkarze.

Jedni zasiadają na trenerskiej ławce w wygodnym stroju sportowym i koszulce polo. Drudzy wybierają elegancką marynarkę, starannie wyprasowaną koszulę, a niekiedy nawet krawat. I wbrew obiegowym opiniom trenerski dress code we współczesnym futbolu nie jest jedynie błahym dodatkiem. Znaczyć wiele może bowiem chociażby dla budujących PR klubu marketingowców.

Trener współtworzy spektakl

Piłka nożna w XXI wieku (nie)stety niewiele ma wspólnego z toczoną w duchu Coubertinowskich ideałów rywalizacją sprzed stu lat. Dziś to przecież wielki przemysł rozrywkowy, w którym liczą się detale. Od ich sumy zależy wiele. Zręcznie zbudowany wizerunek piłkarza lub trenera właśnie w prasie, telewizji, radiu lub mediach społecznościowych dla części odbiorców piłkarskiego misterium znaczy niekiedy więcej niż cenne trafienie kopacza na wagę ligowych punktów. Dlaczego? Bo dziś wszystko, co związane z dużą piłką (a za taką, zachowując proporcje, należy uznać zgrabnie opakowaną ekstraklasę) spece od marketingu potrafią przekuć w liczbę tzw. „lajków”, „tweet’ów”, „udostępnień”, a w dalszej kolejności także zmonetyzować, rzecz jasna z pożytkiem dla klubu.

Zatrudnieni w polskich klubach szkoleniowcy zdają sobie z tego sprawę lub są w temacie przez biegłych w tych sprawach marketingowców szybko uświadamiani. Dziś na ławce trenerskiej nie uświadczycie niedbale ubranego zgryźliwca z papierosem w dłoni, ponieważ (m.in.) szkoleniowcy tworzą spektakl piłkarski na równi ze swoimi podopiecznymi. Podczas transmisji telewizyjnej ujęcia z trenerami w roli głównej liczy się w dziesiątkach.

To jak reagują na zdobytą lub straconą bramkę, błędy arbitra lub pudła swoich zawodników, już dawno przestało stanowić didaskalia piłkarskiego spektaklu. Od pewnego czasu to część tekstu głównego. I chociaż nadal jest to tylko teatr jednego aktora, publiczność łaknie go w nie mniejszym niekiedy stopniu niż futbolowych popisów swoich ulubieńców. Po nudnym jak flaki z olejem i zakończonym bezbramkowym remisem spotkaniu Wisły Płock z Cracovią stacja Canal Plus Sport zrezygnowała w swoim popularnym programie „Liga + Extra” z tradycyjnego skrótu na rzecz quasi-reportażu rejestrującego m.in. reakcje Michała Probierza i Radosława Sobolewskiego.

Obaj panowie to wdzięczny obiekt dla operatora kamery, więc sam materiał, podrasowany jeszcze przez zręcznego montażystę, oglądało się świetnie (choć nie bez znaczenia były tu mocno zaognione stosunki pomiędzy trenerami dodające pikanterii tej właśnie konfrontacji). Opiekun „Pasów” z mocy zręcznie zbudowanego wizerunku zdał sobie zresztą sprawę już kilka lat temu i bez względu na to czy Probierza lubicie, czy też odstręcza was jego niekiedy dość mało powściągliwa natura, należy przyznać, że w tej akurat dziedzinie lepszego w Polsce ze świecą szukać. Były trener m.in. Widzewa i ŁKS, a dziś szkoleniowiec walczącej o mistrzostwo Polski Cracovii, nie pozwala o sobie zapomnieć, nie gryzie się w język, do tego wie doskonale w co i kiedy się ubrać. Między innymi dzięki temu stał się dla ekstraklasy bezcenną osobowością, a mówiąc wprost - „produktem pożądanym”.

Komunikacja niewerbalna

Przepisy gry w piłkę nożną nie przewidują tzw. dress code dla trenerów. To pozornie kwestia gustu i wygody uzależniona w dodatku od warunków pogodowych. Oczywiście to, czy szkoleniowiec harcuje przy linii bocznej w kurtce zimowej, w płaszczu, gustownej marynarce czy dresie na postawę zespołu wpływa marginalnie, ale pamiętajmy, że w dobie współczesnego futbolu, w którym trwa niekończący się wyścig zbrojeń, a piłka przesycona jest analizami rozkładającymi grę na czynniki pierwsze, te „niewielkie” i na pierwszy rzut oka „znikome” detale (a przede wszystkich ich suma) potrafią zdaniem niektórych przechylić szalę zwycięstwa na jedną lub drugą stronę.

Rzecz dotyczy nie sfery stricte piłkarskiej a tzw. mentalu. Podczas zawodów ze względu na panujące warunki (czytaj: hałas) trener ma ograniczoną możliwość komunikowania się z zespołem. Pozostają gesty i prezencja, więc zdaniem części specjalistów (na czele z trenerami personalnymi i psychologami sportu) od tego, w jaki sposób gestykuluje szkoleniowiec i jak też prezentuje się w trakcie swej pantomimy, zależeć może reakcja zawodników czyli na przykład jakość przetworzenia owych przekazywanych ad hoc zza linii bocznej dodatkowych danych.

Nie mniej istotna jest tutaj „mowa ciała” czyli to, jak piłkarze „czytają” swojego trenera w trakcie przedmeczowej odprawy. Nietrudno odgadnąć, że na większości spośród zawodników, przyzwyczajonych do widoku ubranego w pomięty dres szkoleniowca, widok tegoż z marynarce, eleganckim płaszczu lub choćby koszuli robi wrażenie. Dlaczego? Bo zwykle to czytelny sygnał, jedna z form niewerbalnej komunikacji z zespołem; informacja mówiąca o tym, że dzisiejszego wieczoru dziać się „będą rzeczy niezwykłe” i w związku z tym właśnie „rzeczy niezwykłych” oczekuje szkoleniowiec od swoich podopiecznych.

Moskalowy golf, Kaczmarkowa polówka

Trener Kazimierz Moskal pytania dziennikarzy dotyczące zmiany jego meczowej garderoby zbywał podczas ostatnich konferencji prasowych żartem. Opiekun ŁKS często przy tym powtarza, że w dyskusji o piłce większość zjawisk albo interpretujemy post factum, albo nadajemy im niepotrzebne znaczenia, i chociaż szaleństwem byłoby twierdzić, że dzięki Moskalowej marynarce lub golfie ełkaesiacy przerwali w październiku upokarzającą serię ośmiu porażek z rzędu, to już doszukiwanie się w tym próby zmiany narracji na linii trener-piłkarz, odcięcia się od poprzednich niepowodzeń i prostego w formie sygnału, że „oto panowie rozpoczynamy nowy rozdział”, na taki obłęd już chyba nie zakrawa. Nie jest to klucz do sukcesu, a jedynie środek (jeden z wielu) do osiągnięcia pośredniego celu czyli wpłynięcia na stopień koncentracji zawodnika, jego aktywność, sposób myślenia o zbliżającym się występie.

Po wschodniej części miasta od kilku miesięcy rządy sprawuje Marcin Kaczmarek. Nowy trener Widzewa w przeszłości (w trakcie pracy w Lechii Gdańsk, Pogoni Szczecin czy Wiśle Płock) wybierał koszule, marynarki, a trafiało się nawet, że na meczach swoich drużyn występował w krawacie. Do obecnej stylówy szkoleniowca Widzewa nie sposób się przyczepić, choć akurat w drugiej lidze Kaczmarek nieco częściej niż wcześniej pozwala sobie na sportową garderobę, więc w poprzednich cieplejszych miesiącach zobaczyć go mogliśmy na przykład w klubowej „polówce” lub dresie.

Nie bez znaczenia jest tu zapewne klasa rozgrywkowa (na razie trzeci szczebel rozgrywkowy), ale że ambicje widzewiaków sięgają znacznie wyżej, zapewne wiosną, gdy łodzianom przyjdzie rozgrywać mecze o najwyższą stawkę, tych marynarek i białych koszul pojawi się na osobie trenera Widzewa więcej.

Nieistotne? Być może, lecz za sprawą takich drobnych detali piłkarze „czytają” swojego szkoleniowca. I w ŁKS, i w Widzewie, i w każdym innym klubie także.

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

:}

Uli Borowka na trenera widzewu!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3