Subiektywnie o książkach: Fińscy detektywi w krótkich...

    Subiektywnie o książkach: Fińscy detektywi w krótkich spodenkach

    Grzegorz Ignatowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Nie mamy wielu okazji, aby rozczytywać się w literaturze fińskiej. Gdy zobaczyłem zatem w księgarni książeczkę "Klub detektywów Huragan i straszliwa piwnica", kupiłem ją bez wahania.
    Grzegorz Ignatowski

    Grzegorz Ignatowski ©Fot. Polskapresse

    Jej autorem jest dziennikarz telewizyjny Jari Mäkipää - w fińskiej telewizji prowadzi program dla dzieci, a jego głównymi postaciami są właśnie członkowie klubu detektywów. Łatwo zauważymy, że bohaterami książki nie są detektywi z mrożących krew w żyłach skandynawskich kryminałów, lecz dzieci ze szkoły podstawowej. Rzeczywiście, do klubu należy czworo uczniów z piątej klasy. Mają nawet swoje sukcesy: odnaleźli portmonetkę koleżanki z pierwszej klasy. Poszukiwania zaginionego kapelusza wicedyrektora szkoły okazały się jednak bezskuteczne. Przed prawdziwym wyzwaniem śmiałkowie staną podczas szkolnej zabawy w Halloween.

    Czy zatem nie warto poczytać, jak w innych państwach bawią się dzieci w trakcie jesiennej zabawy, szczególnie w fińskim Pihlakylä?
    Wicedyrektor szkoły przebrał się w strój rodem z dżungli - za goryla. Włożył włochaty brązowy kombinezon i nowy kapelusz przykrywający jego łysinę. Odstraszały też jego ręce w gumowych rękawicach z wystającymi długimi palcami. Myślę, że dzieci nie będą miały trudności z przeczytaniem książeczki. Czyta się ją łatwo, ponieważ podzielona jest na krótkie, dwu- lub trzykartkowe rozdziały. Uciążliwość mogą sprawiać imiona i nazwiska - nie jesteśmy z nimi na dobre oswojeni. Nauczyciel od wychowania fizycznego nazywa się Atte Viima, a uczennica, której skradziono portmonetkę, Raisa Koistinen. Nie lepiej brzmią imiona czwórki detektywów: Jesse, Jenni, Karoliina i Matias. W tym czasie, kiedy inne dzieci się bawią, nasi detektywi szukają osób, które odpowiadają za zwolnienie ze szkoły poprzedniego, szanowanego dyrektora - Erna Simeona Kataję.

    Pozostawiamy na boku dalszą relację ze szkolnej zabawy. Autor pozwala nam między wierszami zastanowić się nad naszymi stereotypami, rozpowszechnionym postrzeganiem ról prezentowanych przez dziewczynki i chłopców. To, co w przyszłości zdominuje nasze życie, utrwala się na stałe w szkole. Między opisami zabaw i harców odnajdujemy delikatnie zaprezentowane miłosne scenki z życia nauczycieli. Z ostatnich stron dowiadujemy się, jak niebezpieczne i okrutne może być pragnienie zrobienia zawodowej kariery. Na koniec powiedzmy, że wiele zwyczajów z życia innych społeczności jest dla nas ciągle niezrozumiałych. W Pihlakylä dzieci nocowały po szkolnej zabawie. Nie wiem, czy to tylko w książce, czy tak jest w rzeczywistości.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czytać?

    Ojciec Paweł (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

    Kto widział ostatnio młodzieńca/młodziankę czytających książkę? Książkę niebędącą lekturą, książkę "papierową", książkę o dzieciach. Może książkę ze streszczeniami książek - to jest możliwe....rozwiń całość

    Kto widział ostatnio młodzieńca/młodziankę czytających książkę? Książkę niebędącą lekturą, książkę "papierową", książkę o dzieciach. Może książkę ze streszczeniami książek - to jest możliwe. Przyjdzie nam zaliczyć do "czytelnictwa" czytanie z ekranu smartfona dowolnego zestawu liter, choćby w podpisach pod czymś. Kiedyś w lansowanym na HBO filmie dokumentalnym o młodzieży z małych miasteczek, czekających na jedyną atrakcję tygodnia - sobotnią dyskotekę, padło znamienne stwierdzenie: "Nie no, tak nudno to nie jest, żeby aż książkę wziąć do ręki". zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ojciec

    Kto widział (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

    Ja widziałem swoje dziecko i zastanawiam się dlaczego jesteś taki pesymista.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A kto czyta Finów

    Lektor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 13

    Poza tymi kryminałami to pzrecież oni nic nie mają.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mają

    Waldek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    Co ty pleciesz, przecież mają, tylko nie chce się poszukać i poczytać.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie widziałem

    Ojciec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    Szukałem i nie znalazłem. Gdzie to jest, skoro twierdzisz, że trzeba szukać.

    Polecamy

    Menadżer Roku 2018

    Menadżer Roku 2018

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny