Centrum handlowo-rozrywkowe Sukcesja, które powstaje u zbiegu al. Politechniki z ul. Rembielińskiego w Łodzi, będzie mniejsze niż pierwotnie planowano. Inwestor, czyli Fabryka Biznesu zrezygnował z budowy hotelu, gdyż uznał, że nie będzie on opłacalny.

Projekt centrum jest właśnie zmieniany, budowa trwa, ale prace zostały ograniczone. Pojawiły się doniesienia, że budowa centrum została wstrzymana, ale inwestor stanowczo im zaprzecza.

Michał Michalski, dyrektor ds. komunikacji Mirbudu, czyli głównego wykonawcy również zapewnia, że budowa centrum jest kontynuowana .- Prace odbywają się na poziomie minus 1 - mówi Michalski. - Pracujemy według harmonogramu uzgodnionego z inwestorem.

Z informacji inwestora wynika natomiast, ze centrum ma być oddane do użytku w połowie września przyszłego roku, czyli tak jak było to od dawna planowane.

Projekt Sukcesji, który zakładał także wybudowanie hotelu, powstał w 2010 roku. - Od powstania projektu Sukcesji sytuacja na rynku hotelowym w Łodzi diametralnie zmieniła się, m.in. w ubiegłym roku został oddany Holiday Inn, w ostatnich miesiącach przybyły dwa duże obiekty - Novotel i Double Tree by Hilton oraz Tobaco Park, trwa budowa kolejnych obiektów, a inwestorzy zapowiadają następne - mówi Ewa Samsel, rzecznik Sukcesji. - Badania rynku, przeprowadzone wiosną i latem przez dwie niezależne pracownie, wykazały jednoznacznie, że powstanie hotelu w kompleksie Sukcesji jest obecnie nieuzasadnione ekonomicznie.

Powierzchnia całkowita hotelu miała wynosić około 8,8 tys. metrów kwadratowych i o tyle zmniejszy się powierzchnia całkowita kompleksu, która wyniesie ponad 128 tys. metrów kwadratowych. Powierzchnia galerii handlowej i strefy rekreacyjno-rozrywkowej nie zmieni się.

Ewa Samsel zapewnia, że blisko połowa obiektu została już wynajęta, trwają dalsze negocjacje. Spożywcze zakupy w centrum będzie można zrobić w sklepie Piotr i Paweł. Wśród marek nieobecnych dotychczas w Łodzi są m.in. Mount Blanc i Olimp.

Ewa Samsel zaprzecza też doniesionom dotyczącym kłopotów z finansowaniem budowy centrum, które miały być związane z tym, że wycofał się jeden z banków. Na decyzję banku miała z kolei wpłynąć zbyt mała liczba przyszłych najemców i wynajętych lokali. Rzeczniczka zapewnia, że pieniądze gwarantuje konsorcjum banków oraz 30 inwestorów Fabryki Biznesu.