Superbakteria New Delhi w łódzkich szpitalach? W Białymstoku...

    Superbakteria New Delhi w łódzkich szpitalach? W Białymstoku zakaz odwiedzin pacjentów

    Zdjęcie autora materiału
    Agnieszka Jędrzejczak

    Dziennik Łódzki

    Superbakteria New Delhi w łódzkich szpitalach

    Superbakteria New Delhi w łódzkich szpitalach ©pixabay.com

    Superbakteria lekooporna nazywana New Delhi dziesiątkuje pacjentów stołecznych, poznańskich i białostockich szpitali. W Łódzkiem też zgłoszono zakażenia. Czy pacjenci placówek w naszym regionie mają się czego obawiać?
    Superbakteria New Delhi w łódzkich szpitalach

    Superbakteria New Delhi w łódzkich szpitalach ©pixabay.com

    Groźna bakteria



    Bakterie Klebsiella pneumoniae NDM typu New Delhi są lekooporne, produkują enzym, który rozkłada antybiotyki. Pierwszy raz bakterię zarejestrowano w 2008 roku u pacjenta leczonego w New Delhi w Indiach. W ciągu kilku następnych lat bakteria rozprzestrzeniła się na świecie. Dziś dziesiątkuje polskie szpitale.

    Klebsiella pneumoniae wywołuje trudne do leczenia, ze względu na lekooporność, choroby m.in. zapalenia płuc, sepsę czy zakażenia układu moczowego. Wśród hospitalizowanych pacjentów występuje najczęściej bezobjawowo, a przy zakażeniu inwazyjnym przede wszystkim u osób z obniżoną odpornością, w tym u osób starszych. W styczniu tego roku z powodu zakażenia wywołanego bakterią zmarła w Nevadzie kobieta, która wróciła z podróży do Indii.

    Pierwsze zakażenia w Polsce wywołane Klebsiella pneumoniae odnotowano w 2012 roku w Poznaniu i okolicach. Pochodzenie bakterii było wtedy niejasne. Rok później bakteria przeniosła się do warszawskich szpitali z pacjentem przewiezionym tam z Poznania.

    Trzy lata temu superbakteria była już w szpitalach w województwach: lubuskim, wielkopolskim i mazowieckim. Zakażonych wtedy zostało w sumie 23 pacjentów.

    Gdy w Wielkopolsce ogniska epidemiczne zostały opanowane, w Lubuskiem, Mazowieckiem i na Dolnym Śląsku zgłoszono kolejnych dziewięć ognisk. Zakażonych pacjentów zgłosiło około 60 szpitali w Polsce.

    W ubiegłym roku zgłoszono w sumie 32 ogniska epidemiczne, które zarejestrowano w szpitalach w województwach: mazowieckim (17), podlaskim (9), kujawsko-pomorskim (1), łódzkim (1), śląskim (1), warmińsko-mazurskim (1), wielkopolskim (1) i zachodniopomorskim (1).

    Zakażeni w Łódzkiem



    Liczba zakażeń wzrastała z kolejnymi miesiącami i w ubiegłym roku doszło do nich także w Łódzkiem. Sanepid dostał informację o jednym ognisku (jedno ognisko nie musi oznaczać jednego pacjenta). To jednak wstępne dane, które jeszcze są szacowane. Z danych Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Lekowrażliwości i Drobnoustrojów wynika, że zakażonych zarejestrowano w powiecie kutnowskim. Najwięcej ognisk w Łódzkiem było w 2015 roku i dotyczyły szpitali regionalnych.

    - Nie posiadamy informacji o wykryciu bakterii Klebsiella pneumoniae NDM w tym roku w województwie łódzkim - podaje Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Łodzi.

    Brak zakażeń w naszym regionie potwierdza łódzki szpital zakaźny. - Kiedy przyjmujemy pacjentów z innych szpitali czy miejsc, które są siedliskiem bakterii, robimy tzw. badania skriningowe na obecność tej bakterii. U nas nie ma takich przypadków i dawno nie było, ale trzymamy rękę na pulsie - przyznaje Emilia Walas, rzeczniczka szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.

    W innych regionach kraju sytuacja jest dużo gorsza. Od poniedziałku we wszystkich klinikach Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku obowiązuje zakaz odwiedzin. Powodem jest obecność bakterii Klebsiella pneumoniae typu New Delhi.

    Obecnie trwają prace nad projektem rozporządzenia, które ma pomóc w ograniczeniu rozprzestrzeniania się bakterii New Delhi. Regulacja ma dotyczyć wykrywania bakterii oraz warunków, jakie szpitale powinny zapewniać pacjentom.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Epidemia sepsy w szpitalu Kopernika w Łodzi !!!

    Anna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Proszę o kontakt osoby , które wiedzą o śmiertelnych zakażeniach sepsą w szpitalu Kopernika w Łodzi.
    Z góry dziękuję , Anna

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dpoki nie zrobiom edukacyjnego spotu ze myc sie trzeba doikladnie codziennie

    b (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    dla wszystkich starych i mlodych aby przetrwac wsrod chodzacych fruwajacych i wydziewajacych bakterii dopoty bedziemyt mieli new delhi i iine kaszalaoty zdrowotne

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kasa misiu.....

    procedury święta krowa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    W olsztyńskim szpitalu leczą sepsę witaminą c dożylnie, ale jako odżwkę bo procedury nie pozwalają inaczej, za granicą nikt nie robi z tym problemu ale u nas jest lobby jak ośmiornica

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bez paniki...

    ruda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    wystarczy podać askorbinian sodu dożylnie i KAŻDE zakażenie zostanie zwalczone. Część lekarzy o tym już wie i stosuje ze znakomitym skutkiem.Oczywiście nie jest to zgodne z obowiązującymi...rozwiń całość

    wystarczy podać askorbinian sodu dożylnie i KAŻDE zakażenie zostanie zwalczone. Część lekarzy o tym już wie i stosuje ze znakomitym skutkiem.Oczywiście nie jest to zgodne z obowiązującymi procedurami bo takie leczenie jest zbyt tanie i farmacja na tym nie zarabia.Tu jest pies pogrzebany.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ty mądralo ! Sam jesteś galopująca głupotą !

    Anna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Mojego syna zakazili w szpitalu sepsą i zmarł .
    Do kogo mam mieć pretensje , jeśli nie do pierdolonych medyków , bo na OIOM
    wchodzi się bez masek , obuwia jednorazowego , vis a vis otwartych...rozwiń całość

    Mojego syna zakazili w szpitalu sepsą i zmarł .
    Do kogo mam mieć pretensje , jeśli nie do pierdolonych medyków , bo na OIOM
    wchodzi się bez masek , obuwia jednorazowego , vis a vis otwartych drzwi OIOM stoją dwa mopy , a pielęgniarki nie zawsze mają jednorazowe rękawiczki na dłoniach przy chorym pacjencie. Przez 24 dni byłam codziennie w szpitalu u syna , który umierał , a w niego ładowali tylko antybiotyki , bo głąby lekarskie zostały w Polsce , a najlepsza kadra medyczna jest za granicą.
    Na świecie dawno wykonują dożylne wlewy witaminy C i ratują ludzi z sepsy i raka.
    Milcz bałwanie !!!
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    glupota galopująca

    ja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Nie wykorzystuj sytuacji od promowa szkodliwego biznesu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mam pytanie aja bakteriom

    B (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Zarazsja sie codziennie jezdzacy do pracy ludzie w autobusach nie odkazanych latami czy tez niezniszczalna ? Czy ci co chrychaja prychaja kichaja w srodkach publicznego transportu to nie wspaniali...rozwiń całość

    Zarazsja sie codziennie jezdzacy do pracy ludzie w autobusach nie odkazanych latami czy tez niezniszczalna ? Czy ci co chrychaja prychaja kichaja w srodkach publicznego transportu to nie wspaniali nosiciele jakiegos syfu ? Czyli cp szczepic sie przeciw czemu ? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Superbakteria lekooporna ... dziesiątkuje pacjentów"

    a nazywa się.. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    ... Niebieski Wieloryb

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    -CzaRna- (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    Wszystko fajnie i pięknie, tylko szkoda, że zataja się tak ważne informacje przed pacjentami. Pierwsze słyszę o tej bakterii oraz o tym, że pojawiła się już w 2015 roku w Polsce... Dokładnie tak...rozwiń całość

    Wszystko fajnie i pięknie, tylko szkoda, że zataja się tak ważne informacje przed pacjentami. Pierwsze słyszę o tej bakterii oraz o tym, że pojawiła się już w 2015 roku w Polsce... Dokładnie tak samo jest z epidemią grypy. Media podają takie informacje dopiero, gdy jest to już problem dużej skali. Natomiast szpitale ukrywają przed pacjentami powagę sytuacji. W ubiegłym roku byłam z synem w szpitalu (Katowice). Gdy dzwoniłam potwierdzić wizytę nikt nie uprzedził mnie, że panuje epidemia grypy (wtedy przełożyłabym wizytę chociażby) i sytuacja jest poważna. Dopiero na miejscu zorientowałam się, że coś jest na rzeczy, gdy wyczytałam o zakazie odwiedzin. Mimo to personel nie odpowiedział mi na pytania, zbywając mnie. O tym, że panuje grypa i stan jest bardzo poważny dowiedziałam się... od mężczyzny w szatni! Poza tym te zakazy odwiedzin i udawana dbałość o zdrowie pacjentów mnie bawi. Odwiedziny zakazane...ale ludzie z oddziału wychodzili i wchodzili, kręcąc się po całym szpitalu co narażało dzieci będące na oddziale. Ponad to nie bada się rodziców, którzy zostają z dziećmi na oddziałach. Choćby sprawdzenie temperatury, cokolwiek. Przecież rodzic może być zarażony nie wiedząc jeszcze o tym. Procedury są śmieszne. zwiń

    Warto zobaczyć

    Diety