Superokazja czy superpułapka?

Anna Nagel
123rf
Udostępnij:
Twoje Finanse 50+. Odcinek 8 - Zakupy to sztuka zachowania zimnej krwi w obliczu gorących promocji

Zarządzanie domowym budżetem to przede wszystkim rozsądne gospodarowanie pieniędzmi na co dzień. Przestrzegając kilku prostych reguł, możemy nie tylko zaoszczędzić, ale ustrzec się przed pułapkami, jakie na klientów zastawiają sprzedawcy. A grupą, która najczęściej pada ofiarą nie zawsze uczciwych sprzedawców, są osoby starsze.

Dlatego nawet podczas codziennych zakupów powinniśmy zachować zimną krew i zdrowy rozsądek. Najlepszym sposobem na to jest lista zakupów, dzięki której zamiast "zwiedzania" kolejnych alejek w hipermarkecie i sięgania po reklamowane produkty, których nie potrzebujemy, wydamy tylko tyle pieniędzy, ile planowaliśmy, kupując tylko to, co jest nam naprawdę potrzebne.

O ile jednak złapanie się na lep promocji podczas zakupów spożywczych nie wyrządzi większych szkód naszemu budżetowi, o tyle skutki nieprzemyślanych zakupów o większej wartości mogą być opłakane. W nieuczciwych trikach sprzedażowych przodują firmy zajmujące się sprzedażą bezpośrednią, czyli takie, które nie oferują swoich produktów w tradycyjnych sklepach, ale docierają do klienta - w jego domu, na zorganizowanych spotkaniach sprzedażowych czy po prostu na ulicy. Firmy te w swojej strategii wykorzystują techniki, dzięki którym łatwiej im nakłonić klienta do zakupu. Sprzedawcy przechodzą specjalne szkolenia, na których uczą się, jak skutecznie grać na emocjach klientów, aby sprzedać jak najwięcej produktów.

Pierwszym krokiem do pozyskania klienta jest jego odizolowanie, dlatego produkty sprzedawane są podczas spotkań lub wyjazdów. Chyba każdy z nas znalazł kiedyś w skrzynce pocztowej zaproszenie na nieodpłatne spotkanie, na którym będziemy się mogli dowiedzieć, jak np. zadbać o swoje zdrowie. W spotkaniu weźmie udział ekspert bliżej nieznanego instytutu, a dla każdego z uczestników przewidziano poczęstunek oraz upominek. W programie uwzględnia się również prezentację innowacyjnych produktów zdrowotnych. Kiedy goście, a raczej ofiary, docierają na miejsce spotkania, witają ich uśmiechnięci sprzedawcy, kawa i ciastka, a spotkanie rozpoczyna się prezentacją, na której dowiadujemy się kilku oczywistych prawd na temat zdrowia. Po "wykładzie" nadchodzi czas na rundę pytań, która ma na celu podgrzanie atmosfery i przygotowanie klientów do wydania pieniędzy. Aż wreszcie uczestnicy dowiadują się, że jedynym sposobem na zdrowy sen jest zakup kompletu pościeli zdrowotnej, witaminy i mikroelementy wyparowują podczas gotowania posiłków, chyba że gotujemy w specjalnych zdrowotnych garnkach, a na roztocza pomaga jedynie specjalny odkurzacz.

W spotkaniach takich biorą udział zazwyczaj podstawione osoby, które udają klientów i entuzjastycznie reagują na zachęty sprzedawców. Zazwyczaj pada też pytanie rzucone w tłum: "ile powinien kosztować 18-częściowy komplet garnków z superstali, które zapewnią nam zdrowie i długie życie?" - 2500 zł - pada odpowiedź z tłumu. I wtedy okazuje się, że to nasz szczęśliwy dzień, bo akurat jest promocja, i za garnki zapłacimy jedynie 1500 zł. W tym momencie pierwsi podstawieni klienci szturmują stoisko, a za nimi podążają ofiary, które uwierzyły w ten sprawnie wyreżyserowany teatrzyk. Podobne scenariusze z najróżniejszymi produktami odgrywanie są codziennie w dziesiątkach miejsc w Polsce.

Otrzeźwienie przychodzi po fakcie, kiedy zdajemy sobie sprawę, że daliśmy się nabić w butelkę. Klienci wracają do domów z kartonami niepotrzebnych produktów lub z umowami ratalnymi na drogie sprzęty, których zakup będzie oznaczał wielomiesięczne spłaty wysokich rat ze skromnej emerytury. Dlaczego decydujemy się na takie zakupy? Poddajemy się nastrojowi, atmosferze sztucznie wytworzonej przez fachowców. Jeżeli więc chcemy wziąć udział w takim pokazie, powinniśmy umieć stanowczo powiedzieć: "nie, dziękuję, muszę ten zakup jeszcze przemyśleć". Zawsze możemy poprosić o ulotkę i wizytówkę, aby na spokojnie sprawdzić, czy dany zakup naprawdę nam się opłaca. Wbrew temu, co powie sprzedawca, taka "okazja" może się jeszcze wiele razy powtórzyć.

Kliknij, aby czytać materiały z cyklu Twoje finanse. W komentarzach dziel się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami i poradami!

Kliknij, aby przejść do pozostałych odcinków serii Twoje finanse 50+

_Cykl publikacji "Twoje Finanse" powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej. Więcej o ekonomii na stronie **

NBP.pl

**_

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Materiał oryginalny: Superokazja czy superpułapka? - Polska Times

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

t
timoty
jezeli chodzi o pozyczki to jest lepiej, nie czeka sie dlugo na decyzje i sam produkt nie jest drogi. Splacam wlasnie w skoku chmielewskiego i nie moge narzekac
P
Przemo
Problem w tym że finanse i ekonomia ma specyficzny język często niezrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba, mi się udało sporo dowiedzieć dzięki artykułom na poradnikinwestowania.pl w prosty sposób wyjaśniają wiele zawiłości warto się douczyć w każdym wieku.
P
Paweł
To ja jeszcze dodam serwisy aukcyjne. Odkąd wszystko można kupić przez internet i opłacić przez internet, wszystko razem w ciągu minuty, to i tu można w ciągu miesiąca ładnie wyskoczyć z kasy...
x
xavi
Najgorsze jest chodzenie po sklepach. Wtedy zawsze się wyda 20, 50 zł, bo "okazja". A potem się okazuje, że wcale takiej rzeczy nam nie potrzeba...
i
intelligo
Słowo klucz to PLAN. Ja od lat prowadzę arkusz w excelu z zestawieniem planowanych przychodów (wykonuję wolny zawód, więc wpisuję tam kwoty ze zleceń, które dostaję) i wydatków - obowiązkowych oraz nadobowiązkowych, uszeregowanych wg wagi i pilności. Jasne, że nie trzymam się tego kurczowo, bo co i raz wypadnie jakiś wydatek niespodziewany, mały czy duży. Ale zaraz go wpisuję w moją tabelkę, żeby zawsze wiedzieć, na czym stoję. Naprawdę cenna rzecz. Polecam
D
Dominik
Chcesz nie chcesz czasem warto skorzystać z przeceny wszystko zależy co często sporo na AGD czy elektronice można w ten sposób zaoszczędzić. Tym bardziej jeśli się ma stary złom. Była okazja nieco grosza pożyczyłem i nową pralkę kupiłem A+ mniejsze zużycie prądu i wody cicha praca same zalety zwraca się szybko. W tym sensie nieraz warto tylko trzeba skalkulować koszty i zyski także długoterminowe
t
tomm
Ja musze sie przyznać że na mnie te promocje działają. I nieraz kupiłem coś czego nie miałem w planach "bo okazja"...
j
jajo
Sprzedaż bezpośrednia to nic innego ja szukanie h......we wsi. Prawdziwe i dosadnie.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie