Szkoła językowa z Pabianic pod lupą prokuratorów. Śledczy badają przetarg na kursy dla wojska

Michał Meksa
Kurs angielskiego dla żołnierzy trwa od września
Kurs angielskiego dla żołnierzy trwa od września Adam Wojnar/Polskapresse
Cywilni i wojskowi prokuratorzy zajmują się sprawą przetargu na prowadzenie kursów języka angielskiego dla żołnierzy, który wygrała firma z Pabianic.

Szkoła językowa z Pabianic przetarg na prowadzenie kursu angielskiego w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce wygrała w sierpniu br. Kursy trwają już od września. Tymczasem konkurent zwycięskiej firmy oraz miejscowi lektorzy angielskiego zarzucają jej szefowej, że nie spełniła warunków, stawianych w przetargu.

W dokumentach należało podać listę lektorów, spełniających określone wymagania do prowadzenia kursów. Właścicielka pabianickiej szkoły taką listę sporządziła, jednak mieli się na niej znaleźć lektorzy, którzy w ogóle o tym nie wiedzieli.

- Właścicielka firmy posłużyła się dokumentami lektorów bez ich wiedzy - uważa pan Bartosz, lektor języka angielskiego ze Słupska, który skontaktował się z naszą redakcją. - Wiem, że na liście przez nią przedstawionej znalazły się cztery takie osoby.

O tym, że właścicielka firmy z Pabianic podała nieprawdziwe informacje w dokumentach, jest przekonany Jerzy Kmieć, właściciel konkurencyjnej szkoły, która nie została wybrana w przetargu. Zarzuca jej poświadczenie nieprawdy. Na początku września złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Pabianicach. Stamtąd sprawa została przekazana do Słupska.

- Nie podjęliśmy jeszcze decyzji o wszczęciu postępowania - podkreśla Dariusz Iwanowcz, prokurator rejonowy z Słupska. - Policjanci z komendy miejskiej w Słupsku prowadzą w tej sprawie postępowanie sprawdzające, po jego zakończeniu podejmiemy decyzję o dalszych krokach w tej sprawie.

Kolejne śledztwo, dotyczące przetargu, jest prowadzone przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Gdyni. Dotyczy niedopełnienia obowiązków przez wojskowych, rozstrzygających przetarg.

- Podstawą wszczęcia postępowania przygotowawczego były ustalenia Żandarmerii Wojskowej - informuje komandor Dariusz Furmański z gdyńskiej prokuratury garnizonowej. - W toku śledztwa nie przedstawiono nikomu zarzutów, prowadzone są intensywne czynności procesowe.

Właścicielka pabianickiej szkoły uważa, że oskarżenia wobec niej to nic innego jak pomówienia nieuczciwej konkurencji. Lektorzy, którzy mówią, że znaleźli się na liście bez swojej wiedzy, mają mijać się z prawdą. Twierdzi również, że ona i zatrudnieni przez nią ludzie byli zastraszani i szantażowani. W związku z tym także ona złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Goleniowie. Jak powiedziała w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim", zawiadomiła również gdański oddział Centralnego Biura Śledczego.

Wideo

Dodaj ogłoszenie