Sztuka mimikry

Bez pudru
Joanna Leszczyńska
Joanna Leszczyńska Dziennik Łódzki/archiwum
Łódzcy kontrolerzy biletów MPK do mistrzostwa opanowali sztukę mimikry. Znakomicie grają rolę zwykłych pasażerów. Robią wszystko, by pasażerowie nabrali się, że oto do autobusu czy tramwaju nie wsiadł żaden "kanar", tylko pasażer.

Widziałam już małżeństwo w średnim wieku z dwudziestoletnim synem. Zwyczajna rodzina. Pani miała plecaczek, pan siatki z zakupami, a syn czytał w autobusie gazetę. Nagle wyjęli identyfikatory kontrolera MPK i zaczęli sprawdzać bilety. Innym razem kontrolerzy wyglądali jak para zakochanych nastolatków, a kilka dni później "kanarami" okazali się elegancko ubrani panowie, przypominający urzędników wracających z pracy. Słowem pasażerom trudno się domyślić, że ci sympatyczni, schludni ludzie, coraz rzadziej przypominający dawnych zaniedbanych i nierzadko nietrzeźwych "kanarów", i za moment przeistoczą się w groźnych egzekutorów. Chodzi o to, by nieuczciwych pasażerów zaskoczyć i wlepić jak najbardziej zasłużoną karę. Przypuszczam, że wtedy w przyłapanym może burzyć się krew, że tak się dał nabrać. Kto wie, czy także z tego powodu coraz częściej dochodzi do wyzwisk, a nawet do pobicia kontrolerów.

Zastanawiam się też, czy gdyby kontrolerzy MPK pracowali w służbowych mundurach byliby mniej skuteczni? Na pewno ich widok na przystanku mobilizowałby do skasowania biletu, ale byłoby mniej okazji do ściągnięcia kary. Jednak byłaby to gra w otwarte karty.
Joanna Leszczyńska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie